703. Hamsters in a house i inne zabawki, które podbiły serce Malucha.

Macham do Was po dłuższej przerwie. I od razu chciałam część z Was uspokoić i wyjaśnić, że nie zamierzam zaprzestać prowadzenia tego bloga :) Po prostu od kilku tygodni, a właściwie miesięcy, zmagamy się z różnymi zdrowotnymi perypetiami i w pewnym momencie moja psychika potrzebowała jakiegoś dłuższego odpoczynku i oddechu. A to niestety wiązało się z tym, że im dłuższa przerwa, tym trudniej jest potem zebrać się w sobie i pisać dalej. Na szczęście sytuacja się uspokoiła, dlatego jestem zwarta i gotowa na przygotowywanie dla Was kolejnych wpisów :)

 

Na większość zaległych maili już odpisałam, więc jeśli ktoś z Was o coś pytał i nie otrzymał ode mnie odpowiedzi, to najlepiej napisać jeszcze raz ;) Zima się kończy, a wraz z nią „rozkwita” sezon kleszczy, dlatego dostaję bardzo dużo różnych wiadomości w tym temacie. Już od dłuższego czasu się zbieram, żeby przygotować jakieś podsumowanie mojego dotychczasowego leczenia i tego, jak przebiega potem rekonwalescencja po tak długiej antybiotykoterapii. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się taki wpis tutaj opublikować.

 

Ci z Was, którzy są z nami na bieżąco na instagramie wiedzą, że od kilku tygodni dla Malucha nie istnieje w zasadzie nic więcej poza chomikami ;) Zaczęło się od maskotek, a teraz kompletujemy wszystko, co wpadnie mi w oko z tymi zwierzakami.

 

Seria Hamsters in a house to u nas hit numer 1. Zdecydowaną większość zestawów i samych chomików kupuję na allegro, głównie u tego sprzedawcy (tu akurat sklep online, ale mi wygodniej kupować u nich przez allegro —-> KLIK). Zabawki są solidnie wykonane i Maluch je uwielbia. Ostatnio jeden z zestawów sprezentowaliśmy również jego przyjaciółce, która też się wkręciła w to chomikowe szaleństwo. UWAGA! Warto mieć zapas baterii do chomików. U nas one kursują w zasadzie non stop, więc bardzo często musimy te baterie wymieniać. Chomiki szaleją nie tylko po torach, ale również po podłodze. Maluch buduje im z Duplo różne dodatkowe domki i kryjówki. Uwielbia się tym bawić.

 

 

To jednak nie jest jedyna chomikowa seria, którą kompletujemy. Kupuję Maluchowi również zestawy Zhu Zhu Pets. Te zabawki były popularne kilka lat temu i wspominałam już Wam o nich na blogu. Zarówno same chomiki, jak i zestawy kupuję na allegro (u różnych sprzedawców, ale jeśli interesuje Was jakiś konkretny zestaw, z tych które mamy, to napiszcie do mnie na maila, to podam link do osoby, od której kupowałam). Na poniższym zdjęciu widoczne są różne zestawy, zarówno z serii Hamsters in a house, jak i Zhu Zhu Pets oraz różne maskotki.

 

 

Maskotki chomiki. Skaczącego chomika Bam Bam, widocznego na zdjęciu wyżej (brązowy, za dużą maskotką) kupiłam na allegro (u tego sprzedawcy —> KLIK). Maluch go uwielbia. Chomik skacze jak piłka, ciągle gadając bam bam i wydając różne dźwięki. To nic specjalnego, ale dzieciaki go bardzo lubią (młodszej kuzynce Malucha też się spodobał). Z kolei trzy średnie chomicze maskotki zamówiłam na Aliexpress, a dużą mamę chomik kupiłam w Sinsay. Ona dodatkowo miała w sobie schowany koc.

 

 

Gra Chomiki Haba. Kupiłam ją tu —->  KLIK. I chociaż nie jest to polski sklep, to dostawa zawsze jest ekspresowa. Jest tam spory wybór gier tej marki w dobrych cenach, które nie są u nas dostępne. Zarówno sklep, jak i ich asortyment przypadł mi do gustu. Kupiłam tam Maluchowi już kilka produktów, w tym kilka ubrań.

 

 

Hitem okazały się również wielkie tekturowe klocki konstrukcyjne Fantasy Forts —->  KLIK. Można z nich tworzyć różne budowle, typu domek. Musicie jednak wziąć pod uwagę, że konstrukcja, która powstaje zajmuje sporo miejsca. Elementy są solidnie wykonane i Maluch nie ma problemów z samodzielnym składaniem.

 

 

Mata sensoryczna. Jest świetna. Kupiłam ją u tego sprzedawcy —> KLIK. Jest kilka zestawów do wyboru. Ostatnio zamówiłam Maluchowi kolejną, bo rewelacyjnie się u nas sprawdza. Jedna mata składa się z 8 elementów i kosztuje około 200 zł. Pomimo sporej ceny, warto w coś takiego zainwestować.

 

 

Pamiętnik otwierany na głos Mattel —-> KLIK. Maluch bardzo go lubi. Praktycznie codziennie z niego korzysta. Pamiętnik faktycznie jest dobrze zabezpieczony. Okazało się jednak, że potrafię podrobić głos Malucha i czasem udaje mi się go otworzyć :) Innym osobom się to nie udaje. Jest tam również dodatkowa atrakcja, czyli niewidzialny mazak. To, co się nim napisze, widać jedynie pod lampą, którą się uruchamia wewnątrz pamiętnika. Zabawka jest solidnie wykonana.

 

 

Książka do nauki wiązania butów —-> KLIK. Świetnie się u nas sprawdziła i Maluch potrafi już samodzielnie wiązać na kokardkę. Wprawdzie z samej treści nie korzystaliśmy, ale sznurowadła skutecznie zachęciły Malucha do wiązania. Książka jest poręcznego formatu, więc można ją zabierać ze sobą i ćwiczyć nie tylko w domu. Przyznaję, że nie wierzyłam, że może nam pomóc, a jednak się przydała.

 

 

Na koniec dodam, że jeśli chodzi o książki, to hitem są u nas ostatnio Misza i Grisza. To wprawdzie bohaterowie głównie dla maluchów, ale od razu podbili nasze serca. Do wyboru jest Misza i Grisza ratują świat —> KLIK i Misza i Grisza idą do lasu —> KLIK. Maluch woli tę część z lasem. Nasza ma dodatkowo tekturowe figurki i elementy, ale niestety nie wiem, czy każdy egzemplarz to posiada, bo nasz jest starszą wersją.

 

 

Na koniec dodam, że szykuje się sporo książkowych wpisów. W najbliższym czasie będzie nie tylko przegląd nowości i zapowiedzi (jestem przerażona tym, jak bardzo uszczuplę swój portfel), ale również kilka recenzji ciekawych książek. Pierwsza z recenzji już w weekend.

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

8 komentarzy

    • Mamiczka

      To mata sensoryczna, wspierająca prawidłowe napięcie mięśniowe w nogach i ćwiczenia z zakresu integracji sensorycznej. Jest gumowa i składa się z 8 puzzli, dzięki czemu można ją dowolnie układać. Jest łatwa w czyszczeniu. Są różne rodzaje elementów – miękkie i twarde. Maluch ma dwie takie maty i ma je rozłożone przy wejściu do pokoju. W domu chodzi bez kapci (na boso lub w skarpetkach), więc minimum kilka razy dziennie po niej przechodzi. Wszystkie dzieci, które do nas przychodzą chętnie po tym maszerują. W przeciwieństwie do dorosłych ;) Dla mnie chodzenie po macie jest bolesne.

    • Mamiczka

      Ta książka już miała chyba nawet jakiś dodruk. Byłam do niej sceptycznie nastawiona, ale z uwagi na dobrą cenę, wpakowałam ją do koszyka. I to był dobry zakup :)

Zostaw komentarz do Mamiczka Cancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>