423. Podział na zabawki dla dziewczynek i chłopców.

Często spotykacie się z podziałem zabawek na takie dla dziewczynek i dla chłopców? Ja bardzo często. Kiedy kupowałam Maluchowi pierwszą kuchenkę, sprzedawca stwierdził, że córka na pewno będzie zadowolona. Potem przerabiałam to m.in. przy zakupie różnych akcesoriów kuchennych. Obecnie rozglądam się za jakąś fajną pralką i żelazkiem, więc przypuszczam, że sytuacja może się powtórzyć ;)

zamek

Zauważyłam, że wielu producentów już nawet samymi kolorami próbuje wprowadzać tego typu podział. Niedawno na fanpagu bloga wrzuciłam zdjęcie zestawu fryzjerskiego, który kupiłam Maluchowi. Jest wściekle różowy. Ten kolor mi nie przeszkadza, ale jednak wolałabym, żeby był mniej intensywny. W sklepach stacjonarnych nie udało mi się znaleźć żadnego, który byłby w innym kolorze. Wiem, że w internecie są takie dostępne, ale ja go potrzebowałam na już. Co usłyszałam przy kasie? Córka na pewno będzie zadowolona ;)

Kolejnym przykładem są lalki. Maluch akurat zdecydowanie bardziej woli pociągi i samochody, ale jeśli chciałby dostać jakąś lalkę, nie robiłabym z tego problemu. Taka lalka też przecież może być świetną „przyjaciółką”, można ją karmić, pić z nią herbatkę, ćwiczyć na niej ubieranie i rozbieranie. Ma jedną w stylu Barbie i czasem wyciąga ją do zabawy.

lalka

Ostatnio zgubiła się jej dłoń i główny zainteresowany udaje, że nie ma z tym nic wspólnego ;) Największą frajdę sprawia mu zakładanie i ściąganie jej butów oraz UWAGA! robienie tego samego z jej torebką. Uważam, że każda zabawka może dać dziecku ciekawą i rozwijającą zabawę, o ile oczywiście jest bezpieczna i solidnie wykonana.

Podział na zabawki dla chłopców i dziewczynek spotykam często w różnych sklepach internetowych. Wiem, że dla wielu osób może to być pomocne przy wyborze np. prezentu dla jakiegoś dziecka. Uważam jednak, że czasem ten podział niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Znam dziewczynki, które uwielbiają grać w piłkę nożną i bawić się samochodami. Znam też chłopców, którzy godzinami potrafią bawić się kucykami Pony.

Ja Maluchowi daję wolny wybór. Sam może decydować, jakie chce mieć zabawki. Czuwam jedynie nad tym, żeby były bezpieczne i w miarę adekwatne do jego wieku. Jednak czy to będzie lalka, czy wyścigówka, nie ma dla mnie znaczenia.

A jak to jest  u Was? Trzymacie się sztywno takich podziałów?

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

37 komentarzy

  • My nie trzymamy się żadnych podziałów. Martynka ma i lalki i misie i klocki i pojazdy. Teraz się czaję na jakąś skrzynkę z narzędziami, bo podbierać chce tacie jak coś naprawia. Bardzo mnie dziwi że są rodzice, którzy stosują ten podział. Co to za różnica czym dziecko się bawi? Będą mu zabraniać tylko dlatego, że to zabawka zaszufladkowana dla przeciwnej płci? Ostatnio w Realu zrobili, jak zawsze przed gwiazdką, więcej regałów z zabawkami. Jest cały wielki dział najróżniejszych pojazdów, garaży itp. Oczywiście zmierzaliśmy tam, bo zawsze jak jesteśmy obchodzimy dział dziecięcy bo Martynka wszystko musi zobaczyć. Mijaliśmy mamę z córką na oko trochę starszą od Martynki, która chciała prawdopodobnie iść jakieś autka zobaczyć. Usłyszeliśmy przypadkiem z ust tej mamy, że nie pójdą tam bo to jest dział dla chłopców. Aż chciało się kolokwialnie zapytać wtf? To jej córce nie wolno autek dotykać?
    A co do tego wściekłego różu – pomimo że mam córkę i mnie to momentami drażni. Rozumiem jakieś delikatne kolorki, nawet różowy ale jakiś jasny, najlepiej w połączeniu z innym pastelowym kolorem. Ale nie, uparli się i robią oczojebne różowe ;)

    A jak rozglądasz się za pralką – zajrzyj do Reala! Podczas ostatniej wizyty wpadła mi tam w oko taka fajna, biało-niebieska pralka i do serii coś tam jeszcze było obok, być może żelazko też jest ;) Niestety nie zapamiętałam firmy. Szukaj na najniższej półce, bo na wyższych miejsca zajmowały różowe praleczki ;)

  • Ja byłam dziewczynką, która kochała grać w piłkę! A na lalkach zależało mi mniej …
    Moja Ola też jest trochę taka, a ja staram się też nie kupować jej samych dziewczęcych i różowych zabawek – trochę dlatego, że chcę, żeby były uniwersalne na wypadek gdyby Ola miała brata, a trochę dlatego, że uważam, że i dziewczynki i chłopcy mają prawo bawić się czym chcą

  • Mój synek ma róźową suszarke do włosów, która po włączeniu wieje zimnym powietrzem, miał równieź wózek spacerówke-parasolkę w której przez długi czas przewoził samochodziki, misie, piłki itp, posiada zestaw mini porcelany(biala z misiem) ale kartonik byl różowy a ostatnio w rossmanie uparł się na różowego żółwika z pięknymi oczkami i mimo innych propozycji nie było szans aby go przekonać, ma tez dwa mini zestawy kuchenne także u nas nie ma z tym problemu ani my rodzice nie mamy żadnego problemu, uwielbia
    samkchody, pociągi itp po prostu to co go interesuje -to dostaje, żaden problem ;)

  • Kochana, Nadia ma i samochody i zestaw małego mechanika/elektryka i nie zamierzam ograniczać się wyłącznie do babskich zabawek.

    Takie usilne przypisywanie konkretnych rzeczy danej płci jest niesprawiedliwe, wręcz krzywdzące. Dlaczego moje dziecko ma od małego uczyć się stania przy garach, sprzątania, malowania, skoro może zobaczyć jak od środka wygląda furgonetka, może zostać maszynistą zabawkowego pociągu itp.

    Też wychodzę z założenia, że powinniśmy dać naszym dzieciom szansę na to, aby mogły korzystać z różnych zabawek, wcielać się w rozmaite role.

    I mnie również irytuje ten wszechobecny róż. Uważam, że kształtuje zły gust.

    P.S. Młody ma zarąbisty wiatrak :)

  • a ja właśnie zamówiłam kuchnię drewnianą ;) jedyne na co zwracam uwaę to szukam, nie różowych, co nie jest łatwe. Ale moje chłopaki mają i odkurzacz i lalkę i filiżanki i narzędzia ( te ostatnie nie robią szału) :)

    • Mamiczka

      Mój narzędzia lubi. Problem jest taki, że ja nie mam pojęcia, jak te poszczególne elementy się nazywają :D

  • Ja wręcz odwrotnie – staram się, żeby Jaśminka miała wybór – ma więc lalki, ale też klocki, samochody i jak na razie woli te „chłopięce” zabawki. Ma to chyba po mnie, ja też wolę naprawić klamkę, niż prasować, czy pozmywać ;)

    • Mamiczka

      W tę stronę jest łatwiej. Wydaje mi się, że większy opór jest przed kupieniem chłopcu lalki lub wózka, niż przed zakupem dziewczynce samochodu.

  • Mnie coś innego nasuwa się gdy idę na hipermarkecie na dział z zabawkami. Dlaczego te zabawki sa takie nudne, dlaczdego nie ma nic kreatywnego, dlaczego jest taka „bieda” w klockach (poza lego i waderem) podstawowymi, takimi samymi nie ma nic innego, nie widzę klacków typu „wafle” albo „jeżyki”, nie ma praktycznie nic do tworzenia, do pobudzania wyobrźni. Za to mam lalki, misie, samochody i zabawki typu naciśnij a zagram/śpiewam i zaświecę pierdylion razy na minutę. No i zabawki z bajek – tu zapłacimy sporo a mym kolejny bezużyteczny bzdet który znudzi się po 2minutach. Wracając do tematu (przepraszam:D) mamy czerwone żelazko i różowy mikser i syn jest zadowolony :)

    • Mamiczka

      Takie są zabawki, bo na takie jest największe zapotrzebowanie :) Gdyby ludzie ich nie kupowali, sprzedawcy szukaliby czegoś innego.
      My lubimy zabawki z bajek :) Wcale nie uważam ich za bezużyteczne, bo mój Maluch się nimi bawi :) Wszystko zależy od dziecka i jego zainteresowań. Mój Maluch ogólnie jest maskotkowy. Lubi organizować pikniki, więc ma kogo zapraszać :D

  • Sądzę, że podział na kategorie dla chłopców i dziewczynek jest trochę bez sensu, bo idąc tym tropem to nawet książki powinny mieć osobne działy w sklepie… Myślę, że dobrze jest dać wybór dziecku, w końcu samo wie, na co ma największą ochotę.

  • Od zawsze drażni mnie taki podział. Czy moje córki dlatego, że są dziewczynkami nie mają doświadczyć jaką frajdę sprawia zabawa samochodzikiem zdalnie sterowanym? Na pewno nie! Dziś na przykład młodsza przepadła za długi czas bawiąc się właśnie takim samochodem na imprezie roczkowej jej kuzyna. I już wiem co dostanie pod choinkę – jeden prezent z głowy :)

    • Mamiczka

      No i super :) Jeśli lubi też maszyny, typu koparki, to polecam zdalnie sterowane pojazdy marki Silverlit. Bardzo lekko chodzą, są świetne.

  • U nas nie ma problemu, mam syna i corke :) mamy mase samochodów i duże ilości lalek i kucyków. Dzieci bawia sie razem, raz samochodami, innym razem wożą lalki w wózkach, karmia je itd. Zabawki sa i różowe i sa tez niebieskie. Dla nich to nie ma wiekszego znaczenia, bawia sie tym czym chca. Ja kupuje to co im sie podoba. Jak synek byl mniejszy, siostry jeszcze nie bylo, miewał różowe zabawki bo mu sie poprostu podobaly.

    To wszystko wyglada tak ugodowo w domu. W przedszkolu syn odmawia zabawy różowymi zabawkami, bo to zabawki dla dziewczyn sa :P bo co by koledzy powiedzieli ( niedlugo skonczy 6 lat) :P

    • Mamiczka

      No właśnie. Ten podział się potem bardzo uaktywnia w przedszkolu. Zabawa lalką w oczach kolegów byłaby obciachem. I nie dziwię się, że syn unika tam takich zabawek. Gdyby tego sztucznego podziału nie było i większość rodziców miała luźne do tego podejście, zabawa w przedszkolach też inaczej by wyglądała :)

      • A żebyś wiedziała, że zabawa lalka w przedszkolu to obciach dla chłopca. Tym bardziej, że syn ma trzech kolegów w grupie którzy są naprawde wychowywani przez rodziców że lalki, misie i różowe zabawki sa TYLKO dla dziewczyn. A najlepsze jest to, że Ci własnie chlopcy wciąż powtarzaja, że dziewczyny sa paskudne i nie chca miec z nimi nic wspólnego…

        W piatki wolno im przynieść zabawki do przedszkola i zawsze sa to czolgi, auta budowalne albo dinozaury. Zapytałam kiedys syna czemu nie weźmie innej zabawki, odpowiedział mi że koledzy by sie z niego śmiali…więc sie podporządkowuje grupie :( Świat bywa okrutny, juz w takim młodym wieku….

  • Producenci nie myślą, że chłopiec też chętnie pobawi się kuchnią czy żelazkiem. Wszystko RÓŻOWE. Ja nie dzielę… Acz spotkałam się z opiniami, że chłopiec z misiem czy lalką wyrośnie na „ciapę”…

  • coś nie mogłam wczoraj wysłać komentarza ;))
    jako mama 4-letniego chłopca uważam, ze podział jest bez sensu sprzyja stereotypom: baby do garów, a mężczyźni muszą być maczo, który nie okazuje emocji… Staś jako jedynak nie ma możliwości bawienia się zabawkami starszej lub młodszej siostry, dlatego w sklepie z takim samym zainteresowaniem ogląda kuchenkę, pralkę, wózki, jak i kolejny wóz strażacki ;)) ile się naszukałam by kupić nie różowe żelazko ;)) udało się, a tatuś nie dostaje zawału, że Syn bawi się różową zabawką ;)) według mnie tego typu zabawki powinny być w neutralnych kolorach, zbliżonych do rzeczywistych :)) no może oprócz broni, która zawsze powinna być nie czarna ;))
    pozdrawiam
    Ania

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>