626. Lena – książki dla dzieci z poradami psychologa dla rodziców.

626. Lena – książki dla dzieci z poradami psychologa dla rodziców.

Cze 24

Dziś pierwszy z trzech wpisów (będą dzień po dniu), w których pokażę Wam bardzo ciekawe publikacje z serii Akademia Inteligentnego Malucha, które otrzymaliśmy od Wydawnictwa Klett. Początkowo planowałam przygotować tylko jeden wpis, ale doszłam do wniosku, że książki są na tyle interesujące, że w oddzielnych postach będę mogła lepiej Wam je przedstawić. W ostatnim, trzecim wpisie, który opublikuję w niedzielę, ruszymy z konkursem, w którym będziecie mogli wygrać wszystkie z pokazanych przeze mnie produktów tego wydawnictwa. Nie przegapcie, bo są naprawdę ciekawe!

Wcześniej znałam już to wydawnictwo, bo jakiś czas temu kupiłam Maluchowi zeszyt ćwiczeń dotyczący emocji, który pokazywałam Wam kiedyś wśród zapowiedzi i nowości książkowych —-> KLIK. Spodobał mi się, dlatego z chęcią zapoznałam się z pozostałymi publikacjami.

Zacznę od serii Lena (Silvia Serreli).

seria lena

Kiedy pokazałam Maluchowi okładki tych książek w pierwszej chwili nie był nimi zainteresowany. Potrafi już czytać coraz więcej wyrazów, więc jak przeliterował sobie tytuł i porównał z pokazaną na okładkach bohaterką, to uznał, że to książki dla dziewczyn i nie chce ich oglądać. Takie akcje zaczęły się u nas czasem pojawiać od czasu, jak Maluch poszedł do przedszkola. Z rozmów, które z nim przeprowadzam wywnioskowałam, że wśród dzieci w jego wieku jest dość mocno zarysowany podział na zabawy i zabawki dla dziewczynek i chłopców. Jeszcze rok temu nie miał nic przeciwko lalkom (chociaż nigdy nie były w kręgu jego zainteresowań), a teraz na pytanie czy chciałby żebym mu np. kupiła Barbie od razu reaguje stanowczym nie, bo to przecież dla dziewczyn. Jak w TV leci jakaś bajka z księżniczkami, od razu wyłącza, bo chłopcy takich bajek nie oglądają. Wychodzę z założenia, że Maluch sam może decydować, które książki, bajki czy zabawki go interesują, więc nie nalegałam na lekturę Leny. Kiedy jednak przeczytałam mu pełne tytuły tych książek, coś drgnęło. A dziś czytamy je często, bo bardzo przypadły Maluchowi do gustu.

Lena to 6-letnia dziewczynka, która chodzi już do szkoły. Ma brata Mateusza, ale on właściwie nie pojawia się w tych książkach. Poza tekstem przeznaczonym dla dzieci są tu porady psychologa dla rodziców. To ciekawy pomysł. Każda z książek kończy się kilkoma pomysłami na wspólne zabawy z dzieckiem.

Zaczęliśmy od książki Lena. Ile waży kłamstwo?

lena ile waży kłamstwo

W tej części Lena pierwszy raz decyduje się okłamać swoich rodziców. Początkowo wydaje jej się, że uwierzyli w to co mówiła. I chociaż nie dali jej odczuć, że wiedzą, że skłamała, dziewczynka bardzo źle się z tym czuła. Podoba mi się sposób, w jaki pokazano tu emocje dziecka. Lena początkowo zapomina na chwilę o tym, że okłamała rodziców, ale poczucie winy zaczyna w niej jednak stopniowo narastać. Nie do końca podoba mi się jednak to, że rodzice dali się wciągnąć w tę „grę”, bo uważam, że lepiej jest od razu pokazać dziecku, że wiemy, że to co powiedziało, nie było prawdą. To jednak nie stanowisko rodziców, a właśnie emocje dziecka są tutaj głównym celem tekstu. Książka może być dobrym punktem wyjścia do rozmów z dzieckiem na ten temat.

W poradach dla rodziców w prosty sposób przedstawiono różnicę między kłamstwem, a tzw. zabawami na niby. Maluch bardzo lubi takie zabawy i często angażuje w nie zarówno mnie, jak i tatę. Są one istotne dla rozwoju dziecka, dlatego chętnie się w ten sposób bawimy. Opisywałam Wam kiedyś przykłady naszych zabaw —-> KLIK. Ogólnie cały przekaz psychologa sprowadza się do tego, że to głównie od rodziców dziecko czerpie wzorce swojego postępowania. Dlatego istotne jest to, aby rodzice również nie okłamywali swoich dzieci, chociaż jak zapewne doskonale wiecie, nie zawsze jest to łatwe zadanie. Czasem zdarzają się takie sytuacje, kiedy mijanie się z prawdą po prostu wychodzi nam naturalnie ;)

Książkę można kupić np. tu —-> KLIK.

SAM_9823

ile waży kłamstwo

SAM_9825

SAM_9826

SAM_9827

SAM_9828

SAM_9829

Kolejna część to Lena. Co mam robić, gdy się nudzę?

lena co mam robić gdy się nudzę

Tym razem Lena spędza czas u dziadków. Nie podoba jej się to, że nie ma tam komputera ani kanału z bajkami. Zaczyna się nudzić. Okazało się jednak, że z pomocą dziadków odkryła, że wystarczy się dobrze rozejrzeć i można znaleźć wiele ciekawych zajęć. Wspólne gotowanie z babcią, pomaganie dziadkowi w naprawie czy po prostu obserwacja przyrody może skutecznie pomóc w pozbyciu się nudy.

U nas już od dłuższego czasu najlepszym sposobem na nudę są różnego rodzaju zabawy plastyczne. Maluch chętnie bawi się wtedy sam i tworzy różne rzeczy. O niektórych naszych zabaw tego typu pisałam tu —-> KLIK. Często też po prostu sobie leżymy i opowiadam Maluchowi różne historie z mojego dzieciństwa. Bardzo to lubi. Ten sposób wykorzystuję również do tego, żeby rozmawiać z Maluchem na różne tematy, kiedy np. widzę, że ma z czymś problem. Zauważyłam, że kiedy słyszy, że ja też sobie z czymś nie radziłam, to dużo łatwiej mu się otworzyć i mówić o tym.

W części poradnikowej dla rodziców znajdują się m.in. informacje o tym, że nuda może się czasem okazać dobrym sposobem na pobudzenie kreatywności dziecka. Często jedynym ograniczeniem, wywołującym nudę, jest wyobraźnia, a raczej brak umiejętności jej pobudzenia. I zdarza się to u każdego. Przyznaję, że ja też nie zawsze mam ochotę na zabawę z Maluchem. Przyczyny mogą być różne, może mi się po prostu nie chcieć. W takim wypadku korzystamy z tabletu czy konsoli. I nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, chociaż nie wszystkim musi się to podobać ;)

Książkę można kupić np. tu —-> KLIK.

SAM_9831

SAM_9832

SAM_9833

SAM_9834

SAM_9835

Jako trzecią pozycję Maluch wybrał Lena. Czy ktoś naprawdę lubi warzywa?

czy ktoś naprawdę lubi warzywa

Ta tematyka najbardziej mnie zainteresowała, bo jak wiele razy wspominałam, Maluch jest niejadkiem. Niby powoli coś się zmienia w tej kwestii, ale idzie to nam bardzo opornie. Nie chcę go do niczego zmuszać, bo wiem, że efekt może być wówczas tylko odwrotny. Ale przyznaję, że ten problem spędza mi czasem sen z powiek. Jestem pewna, że gdyby chciał chociaż spróbować, to wiele rzeczy mogłoby mu smakować. Ale on nie chce po prostu otworzyć buzi i nie jestem w stanie nic z tym zrobić. A cudowałam już na wiele sposobów. Jeśli macie jakieś pomysły, to podzielcie się nimi ze mną :)

Tym razem dowiadujemy się, że Lena lubi warzywa przede wszystkim jako akcesoria do zabawy. Chętnie tworzy naszyjniki z groszku i marchewki. Jej rodzice szukają zatem sposobu, aby zachęcić córkę do ich jedzenia. Posiłkują się tutaj takimi, które podpowiedzieli im inni rodzice. Niestety nie przynoszą one pożądanego skutku. Ostatecznie jednak Lena przełamuje się i próbuje kilku warzyw z talerza mamy i taty. Szkoda, że u nas ta metoda nie działa ;)

W części dla rodziców psycholog porusza m.in. temat tego, że nie zawsze to, co nam smakuje, będzie również smakować naszemu dziecku. Każdy ma jakieś swoje preferencje, chociaż z własnego doświadczenia wiem, że czasem przejmujemy je od swoich rodziców. Ja np. od małego jadłam tatara i jedzenie surowego mięsa jest dla mnie czymś zupełnie normalnym, czego nie rozumie z kolei tata Malucha. Za żadne skarby nie przełknąłby nawet kawałka. Co do warzyw warto pamiętać o tym, że można je podawać dziecku również w postaci soków. W ten sposób także dostarczymy mu witamin. A od siebie dodam, że często taka forma jest dla dziecka łatwiejsza do przełknięcia, niż warzywo leżące na talerzu. Zwłaszcza, jeśli zmaga się z jakimiś zaburzeniami integracji sensorycznej i toleruje tylko określone formy i konsystencje pokarmu.

Książkę można kupić np. tu —-> KLIK.

SAM_9815

książka dla dzieci o warzywach

SAM_9817

SAM_9818

książka dla niejadka

SAM_9820

SAM_9821

I na koniec Lena. A co jeśli nie potrafię?

a co jeśli nie potrafię

Rodzice chcieliby, żeby Lena chodziła na basen i nauczyła się pływać. Ten pomysł jednak nie do końca podoba się dziewczynce. Boi się, że sobie z tym nie poradzi, chociaż bardzo by chciała. Z pomocą przychodzą rozmowy Leny z kolegami i koleżankami, którzy dzielą się z nią różnymi swoimi umiejętnościami i obawami przed ich zdobywaniem. To dodaje Lenie pewności siebie, dzięki czemu przełamuje swój lęk. Podoba mi się również to, że dziecko w trakcie słuchania tego tekstu dowiaduje się także o tym, że dorośli również nie zawsze wszystko potrafią.

W części poradnikowej psycholog porusza m.in. kwestię tego, co robić, kiedy dziecko wątpi w jakieś swoje możliwości. Należy pamiętać o tym, aby zlecać dziecku jakieś zadania na miarę jego możliwości. Nie powinno się również porównywać dziecka z innymi, bo wbrew pozorom może to działać demotywująco. A z moich obserwacji wynika, że czasem zdarza się rodzicom porównywać dzieci z innymi, zwłaszcza dotyczy to rodzeństwa.

Książkę można kupić np. tu —-> KLIK.

SAM_9838

SAM_9839

SAM_9840

SAM_9841

Książki są kwadratowego, poręcznego formatu. Moim zdaniem najlepiej sprawdzą się u dzieci w wieku przedszkolnym. Ich tekst jest krótki, a zdania są proste i łatwe do zrozumienia. To bardzo istotne z uwagi na to, że poruszają ważne dla dzieci zagadnienia. Ilustracje bardzo dobrze uzupełniają tekst, co pozwala dziecku jeszcze lepiej zrozumieć jego przekaz.

A już jutro opublikuję kolejny wpis, tym razem z bardzo pomysłowymi zeszytami ćwiczeń.

Dziękuję Wydawnictwu Klett za przekazane książki.

mamiczka_logo-2

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Uwielbia zakupy przez internet, gdzie wyszukuje całą masę ciekawych produktów.

3 komentarzy

  1. Magdą

    Zaciekawiony…czekam na więcej

  2. Bardzo mnie zaciekawiły…szczególnie temat warzyw…;)

  3. Świetne książki …A do tego moja starsza córka ma na imię Lenka – Idealna książka dla niej w której spokojnie mogłaby się choć na chwilę utożsamić z tytułową bohaterką … Bardzo podoba mi się szczegółowy opis książeczek . Z chęcią biorę udział w konkursie w , którym można wygrać także książeczki o Lence . Pozdrawiamy Mamiczkę i dziękuję za fajny opis i przedstawienie książeczek .Wcześniej nie spotkałem się książeczkami tego Wydawnictwa a szkoda bo są warte uwagi :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.