701. Herve Tullet – nowości i pomysłowy Mały Teatr Ilustracji.

U kogo trwa jeszcze przedświąteczne zakupowe szaleństwo? Moje już się skończyło. Zostało mi tylko jeszcze pakowanie prezentów, a przyznam, że za tym nie przepadam. Wolę wszystko po prostu wpakować do papierowych torebek ;) Wiem jednak, że Maluchowi dużo frajdy sprawia rozrywanie kolorowego papieru, dlatego któryś z wieczorów będę musiała na to poświęcić. Oczywiście pod naszą choinką nie zabraknie książek. A jeśli macie w domu maluchy, to dzisiejszy wpis może Wam się przydać, jeśli szukacie nietypowych książek.

 

Poniżej pokażę Wam pięć nowości Wydawnictwa Insignis oraz ciekawy produkt Małego Teatru Ilustracji.

 

Książki Herve Tulleta jak zawsze są bajecznie kolorowe i pięknie wydane. Mają twarde nie tylko okładki, ale również strony. Są poręcznego formatu. Najlepiej sprawdzą się u najmłodszych dzieci, ale jak wiecie mój sześciolatek nadal bardzo lubi tego typu książki. Nie ma tu w zasadzie tekstu, więc Maluch może je opowiadać po swojemu i wykorzystywać do różnych szalonych pomysłów. To główna zaleta książek Tulleta. Pobudzają kreatywność.

 

Zacznę od książki, która spodobała nam się najbardziej. Graj w piłkę.

 

 

To książka z dodatkowym opakowaniem. Można je zatrzymać, a można zostawić sobie samą książkę.

 

Główną jej atrakcją jest możliwość grania. W rzucanie do celu, ale nie tylko. Wystarczy mała kulka zrobiona z papieru i już można rozpocząć zabawę. Przy okazji ćwiczymy nie tylko skupienie i celność, ale również liczenie. Poza typowym rzucaniem do celu i zliczaniem punktów, można np. toczyć papierową kulkę do celu, pstrykać nią, strzelać nią z procy lub próbować celować dwiema. Zależy co podpowie Wam wyobraźnia.

 

Książkę można postawić lub powiesić na ścianie.

 

Można ją kupić np. tu —-> KLIK.

 

 

Zabawa liniami.

 

 

Na czym to polega możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach. Można przekładać poszczególne fragmenty stron do woli. Może wydawać się to nudne, ale dzieci lubią takie zabawy.

 

Książkę można kupić np. tu —-> KLIK.

 

 

Paluszkowa wyprawa.

 

 

Wystarczy machnąć mazakiem na palcu oczy i uśmiech. I zabawa gotowa. Przy okazji można opowiadać dziecku o różnych miejscach na świecie, posiłkując się obrazkami. Można także pójść krok dalej i zacząć opowiadać, co jedzą wielbłądy, na czym polega jazda na nartach itd.

 

Książkę można kupić np. tu —-> KLIK.

 

 

Gra w kolory.

 

 

Ta część jest z kolei najciekawsza według mnie. W sam raz dla najmłodszych do nauki i utrwalania znajomości kolorów. Można sobie urozmaicać czytanie mieszając farby (gdzieś z boku na jakiejś kartce).

 

Książkę można kupić np. tu —-> KLIK.

 

 

Na koniec Gra luster.

 

 

Ciężko robiło mi się jej zdjęcia, bo na każdej stronie widziałam swoje odbicie ;) Ta część podoba mi się najmniej. Maluchowi też. Za to może być w sam raz dla maluchów. Pamiętam, że jak Maluch miał około roku, to bardzo interesowały go zabawki z ukrytym lusterkiem. A tu jest takich kilka.

 

Książkę można kupić np. tu —-> KLIK.

 

 

Mały Teatrzyk. Księżyc.

 

 

To pomysłowe karty z bardzo ciekawymi i nietypowymi ilustracjami. Można je wykorzystać do opowiadania historii lub zainspirować się nimi do tworzenia własnych. Początkowo miałam je pokazać jedynie na fanpagu bloga i instagramie, ale spodobały mi się na tyle, że postanowiłam dodać je również tu. Jeśli lubicie niebanalne produkty dla dzieci, taki teatrzyk może się Wam spodobać.

 

Z kart można korzystać wedle uznania. Można np. wyciągać je chronologicznie lub na odwrotnych stronach narysować własne opowiadanie. Historia jest ciekawa. Jej główny bohater marzy o tym, aby dotknąć księżyca i sprawdzić, czy jest zimny. Taka wersja króluje u nas najczęściej. Ale równie dobrze może być zupełnie inaczej. Może na tym księżycu coś jest i królik chce koniecznie sprawdzić co. A może myśli, że to jakaś wielka kula na niebie i chciałby ją zdjąć i nią pograć.

 

Ilustracje nie są w typie, który spodoba się każdemu. Maluch początkowo uważnie je oglądał i stwierdził, że miejscami są dziwne. Ale mają w sobie coś, co przyciąga. To bardzo ciekawa alternatywa dla klasycznych książek obrazkowych.

 

Więcej na temat tych kart możecie poczytać bezpośrednio u wydawcy —> KLIK. Do wyboru jest jeszcze Jaś i Małgosia.

 

Dziękuję wydawnictwom za przekazane egzemplarze.

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

9 komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>