174. A gdzie tytuł? Herve Tullet.

174. A gdzie tytuł? Herve Tullet.

Wrz 15

Czy jest wśród Was ktoś, kto nie zna książek Herve Tulleta? Obstawiam, że nie.

Mamy kilka jego książek, a dwie z nich pokazywałam Wam już na blogu. Przygotowując ten wpis uświadomiłam sobie, że nie pisałam jeszcze o jego najbardziej znanych książkach, czyli „Naciśnij mnie” i „Turlututu. A kuku, to ja!”. Już niedługo to nadrobię ;) Dzisiaj natomiast pokażę Wam najnowszą książkę tego autora.

SAM_1337

A gdzie tytułHerve Tullet, Wydawnictwo Babaryba to jedna z bardziej szalonych książek, które mamy. Kiedy zobaczyłam jej zapowiedź, wiedziałam, że muszę ją kupić jak najszybciej. I chociaż wiedziałam, czego mogę się spodziewać po twórczości tego autora, książka mnie zaskoczyła. I to pozytywnie!

Już na początku książki dowiadujemy się, że jej bohaterowie nie spodziewali się widzów. Są nieco zaskoczeni tą sytuacją, co bardzo bawi mojego Malucha. Tekst „Bo, kurtka na wacie, nikt nas nie uprzedził” pokłada Malucha ze śmiechu. Znajdziemy tu sporo takich potocznych, znanych wszystkich zwrotów, m.in. nudy na pudy, strzałka, narka.

Co jeszcze wyróżnia tę książkę od pozostałych? Poznajemy w niej twórcę dzieła, który jest równie zaskoczony naszą obecnością, jak pozostali bohaterowie. Czy uda mu się na szybko sklecić jakąś bajkę? Tego już Wam nie zdradzę. W każdym razie można się w czasie czytania tej książki nieźle pośmiać.

Oczywiście nie zabrakło elementów, w których czytelnik zostaje zaangażowany w akcję (tu akurat włączanie i wyłączanie światła), ale jest tego dużo mniej, niż w „Kropkach” i „Turlututu”. Czy to gorzej? Według mnie nie! Powielanie tych samych schematów w każdej kolejnej książce powoli stawałoby się nudne. A w tej Tullet kompletnie mnie zaskoczył! I to nie tylko samą treścią. Bardzo spodobały mi się ilustracje. Zresztą nie tylko mnie, bo Maluch z zachwytem za każdym razem przygląda się śwince i psiakowi.

Książka ma sztywną okładkę (UWAGA! krawędzie nie są zaokrąglone, wiecie, że to mój czuły punkt i zwracam na to uwagę ;)), ale strony już nie. Dlatego mali niszczyciele powinni oglądać tę książkę pod opieką rodziców.

Można ją kupić np. tu —> KLIK.

SAM_1340
SAM_1341
SAM_1342
SAM_1343
SAM_1344
SAM_1345
SAM_1347
SAM_1351
SAM_1352
SAM_1350
SAM_1338

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Uwielbia zakupy przez internet, gdzie wyszukuje całą masę ciekawych produktów.

17 komentarzy

  1. Joanna Andryszczyk

    rewelka „)))))))))) uwielbiam takie :)

  2. Szczęście Mamy

    Super! pozycja obowiązkowa do pólki malucha. Jak dla mnie szkoda, że jest mniej elementów w których bierze się udział. Uwielbiamy to ;) Jednak mimo to kupimy koniecznie.

  3. Mordoklejka

    Ciekawie się zapowiada. Znów muszę wpisać na listę :)

  4. PamperMama

    Rewelacyjna! A te obrazki wyglądają jakby przed chwiłą narysował je Maluch :) Bardzo mi się podoba i czekam na dalsze propozycje wydawnictwa :)

  5. yllla-cowgowiepiszczy.blogspot

    My jeszcze takiej nie mamy :)
    Zauważyłam, że dzieciom takie ilustracje niby to ręką dziecka malowane bardzo się podobają :) Mi nie koniecznie, ale to czy mamie się podoba, to nieistotne, najważniejsze, żeby dziecku się podobało :)

    • Dokładnie :) To dziecko jest głównym odbiorcą i z moich doświadczeń wynika, że tego typu ilustracje do Malucha trafiają :))

      • Antoniana

        mi właśnie wręcz przeciwnie ; ) takie podobają się najbardziej ; )

  6. Agusiek

    A my nie mamy jeszcze żadnej książki tego autora! Chyba na urodziny sprawię ten egzemplarz Młodej. I muszę przejrzeć zaległe wpisy bo szukam natchnienia na Martynki urodzinki ;)

    • Może coś Ci wpadnie w oko. A Tulleta warto mieć. Jego książki się wyróżniają, dzieci naprawdę je lubią :)

  7. Paulina Kwiatkowska

    Już od dłuższego czasu intrygują mnie książki tego autora. Widzę,że każda kolejna jest lepsza;)

  8. Kiti

    Bardzo fajna, z chęcią bym się z nią zapoznała:)

  9. li_lia

    m pecha do Tulleta, za każdym razem, gdy wybieram się do Empiku, aby nabyć którąś z jego książek odchodzę ze stertą innych lektur, gdyż jego utworów zawsze brakuje :(

    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

  10. MaMMa

    co ja widzę? zdjęcie MAMICZKI! no , no, no :D to już nie przelewki!
    książka urocza.. :-)

    • MaMMa, to zdjęcie tu już trochę wisi :D Chyba, że myślisz, że Tullet to ja :D:D

      • MaMMa

        z Tulletem łączy Cię tylko jasny odcień włosów hihihi a zdj nie widziałam, jednak już wiem czemu!
        kiedy wchodze bezpośrednio na dany post to.. jego nie widać! tylko na str głownej.. :P

Trackbacks/Pingbacks

  1. 297. Herve Tullet – Kolory. | Czym zająć Malucha? - […] dorosnąć i początkowo nie był nimi zainteresowany. Na blogu pokazywałam już m.in. TURLUTUTU, A GDZIE TYTUŁ i THE GAME…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.