145. Hipopotam – zabawka dźwiękowa dla maluchów.

145. Hipopotam – zabawka dźwiękowa dla maluchów.

Lip 07

Okres urlopowy trwa, dlatego dzisiaj kolejny wpis z serii Maluch w podróży. Pokażę Wam zabawkę, która jest z nami już od dawna, a nadal cieszy się wielkim uznaniem Malucha.

Grający hipopotam Navystar trafił do nas, jak Maluch miał 3 miesiące. Początkowo przeleżał trochę w szafie, ale jak Maluch miał około 6 miesięcy, zaczął się nim interesować.

SAM_0258

Do dzisiaj jest to jedna z tych zabawek, która zajmuje Malucha na dłużej.

O naszych problemach z podróżowaniem wspominałam już kilka razy. Hipopotam nadal jest jednym z obowiązkowych elementów każdego wyjazdu. Towarzyszy nam również w czasie spacerów lub różnego rodzaju wózkowych wyjść.

Jest to zabawka grająco-świecąca. Ma 5 muzycznych guzików. Melodie nie są irytujące, jednak zabawka nie ma regulacji głośności i nie posiada wyłącznika dźwięków. A to oznacza, że w czasie podróży może zacząć sama grać. Nie przeszkadza mi to do chwili, w której Maluch nie zaśnie. Kiedy to nastąpi, muszę zawsze uważać, żeby się nie włączyła. Dodatkową jej zaletą jest to, że hipopotam jeździ na kółkach, jak samochód. Grające guziki mają różne kolory i kształty, więc wykorzystujemy je również do utrwalania ich nauki. I w ten sposób mijają nam kolejne kilometry.

Hipopotam jest wykonany z plastiku. Pomimo bardzo częstego używania, nie zauważyłam na nim większych śladów użycia. Jest solidnie wykonany i nie zawiera niebezpiecznych elementów (chyba, że odpadłoby jakieś koło, ale to się może przytrafić w każdej zabawce).

Zabawkę kupiłam w osiedlowym kiosku.

SAM_0257
SAM_0259
SAM_0262

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Uwielbia zakupy przez internet, gdzie wyszukuje całą masę ciekawych produktów.

19 komentarzy

  1. li_lia

    Sympatyczny zwierzak z tego hipcia. Nie dziwię się, że należy do zabawkowych przyjaciół Twojego synka. Tylko te kółka mi nie pasują. Zbyt abstrakcyjne, prawda?

    li_lia

    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

  2. annluk

    my lubimy wszelkiego rodzaju „disco-trzaski”.
    U nas furorę już od drugiego miesiąca życia robi „mp3” zakupione w Biedronce – jest po prostu rewelacyjne.
    W prawym górnym rogu:
    http://fanbiedronki.pl/gazetka/2012.11.19.prezenty/2442,Zabawka,edukacyjna,muzyczna

    • Widziałam wtedy tę zabawkę i nawet się zastanawiałam, czy jej nie kupić. Ostatecznie wzięłam wtedy jakiś grający samochód chyba, a gdybym wiedziała, że to takie fajne będzie to od razu bym brała :))

  3. ila pop

    Adaś miał ślimaka coś podobnego. tyle ze kupiony w Biedronce

  4. PamperMama

    Oooooo, to coś dla nas :) Mały jest teraz na etapie wszystkiego co jeździ, ma kółka, guziczki, światełka ;) Pozdrówka:)

  5. Ruby Soho

    takie zabawki są niezbędne w podróży, oj tak:))

  6. MaMMa

    mamy to ale z kaczką :D maluch dostał jak miał 5 mc. :-)
    ulubione, chociaż melodyjki jak dla mnie mniej ulubione.. :p
    baterii od dłuższego czasu znaleźć nie mogę :P

  7. yllla-cowgowiepiszczy.blogspot

    Fajny :)

    Moja Mała ostatnio jakoś grającymi/migającymi zabawkami mniej się interesuje. Chyba już z tego wyrosła.

  8. Kiti

    Ja bardzo lubię hipopotamy i nawet mam kilka pluszowych, ale zabawki z tym zwierzakiem nigdy nie miałam:)

  9. Paulina Kwiatkowska

    Najważniejsze, że sprawdza się w podróży, fajna zabawka:)

  10. Roxi

    Mamy takiego hipka, ale na kiju (a w sumie to był na kiju, bo kij Borynek złamał już drugiego dnia), pozostał więc wersją „klasyczną”, ale i tak używany jest bardzo rzadko i to tylko wtedy, gdy baterie są wyciągnięte (aktualnie został porzucony u babci) – dźwięki są bardzo nieprzyjemne, mega sztuczne no i jest koszmarnie głośny…Borys, który niczego się nie boi zwiał z krzykiem po włączeniu guziczków :/ Najwyraźniej my mamy inną wersję, ale wizualnie się prawie identyczne.

    • Tutaj dźwięki nie są nieprzyjemne :) Sztuczne owszem, ale tak jest przy większości zabawek dźwiękowych w takiej cenie. Jeśli u Was są zbyt głośne, spróbuj podkleić głośnik plastrem. Nie widziałam tego naszego na kiju. A ten Wasz jest na pewno tej samej firmy?

      • Roxi

        Pewnie jest innej firmy – dostaliśmy go od znajomych z Portugalii (nie mogę teraz sprawdzić, bo jak pisałam został porzucony u babci , jak nie zapomnę to sprawdzę przy następnej wizycie:) ). Podklejenie taśmą nic nie dało, bo Borys ją zaraz zrywał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.