11. Prezent na roczek dla chłopca lub dziewczynki.

Na początku września zamieszkała z nami nowa maszyna. To jeden z prezentów urodzinowych mojego Malucha. Jest duża, kolorowa, świecąca, grająca i mówi po polsku.

Lokomotywa firmy Smily Play od razu nas zachwyciła. W pośpiechu rozrywaliśmy karton, żeby sprawdzić, w jaki sposób można się nią bawić. Okazało się, że funkcji ma wiele.

lokomotywa smily play

Jest to połączenie jeździka i pchacza. Czegoś takiego jeszcze nie mieliśmy (aż dziwne), więc prezent bardzo nam się spodobał. Akurat wtedy Maluch stawiał swoje pierwsze kroki, więc początkowo korzystaliśmy z funkcji pchacza. Lokomotywa jest stabilna, ma wygodną rączkę, więc bez problemu Maluch śmigał po całym mieszkaniu.

Dzisiaj korzystamy z funkcji jeździka. Po dołączeniu wagonika, Maluch siada wygodnie na górze i domaga się jazdy. Wprawdzie siedzisko nie ma oparcia, ale siedzi się na nim wygodnie. Jedyny minus jest taki, że jak dołączyliśmy przyczepę, to nie wiemy, jak ją odczepić. Głowiło się nad tym już kilka osób, a wagon jak doczepiony był, tak jest :D Raz nawet udało nam się powrócić do pchacza, ale wpadli do nas znajomi ze swoim Maluchem i zaintrygowani nową maszyną, ponownie złączyli elementy ze sobą. Powieka mi drgnęła, jak ujrzałam roześmianego Malucha jadącego w moim kierunku, ale najważniejsze, że dzieciaki były zadowolone. Wagon ma wolną przestrzeń pod siedziskiem, więc przewozimy tam różne skarby. Już samo wkładanie i wyciąganie stamtąd innych zabawek jest dla Malucha świetną zabawą.

Lokomotywa ma dwa tryby głośności, co mnie wielce raduje, bo nie muszę zaklejać głośnika taśmą. Na kolorowych klawiszach można nie tylko grać, ale również nauczyć się kolorów i liter, które wymawiane są po polsku. Lokomotywa prosi również o bileciki do kontroli i ostrzega nas, że mamy odsunąć się od torów oraz informuje, kiedy odjeżdżamy.

Oprócz tego są dwa okienka, zębate koła i obrotowy walec z różnymi obrazkami. Lokomotywa spodobała się znajomym na tyle, że kupili swojemu Maluchowi taką samą. Producent wskazuje, że nadaje się dla dzieci od 12 do 36 miesiąca życia, ale moim zdaniem można z niej korzystać już wcześniej (zwłaszcza z grających funkcji).



Pociąg można kupić m.in. tu —–>LOKOMOTYWA.

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

23 komentarzy

  • Rzeczywiście – sympatyczna maszyna! Mojemu szkrabowi na pewno przypadłaby do gustu, jednak jest właśnie po urodzinach i dostał tyyyyyyyyyyyyle zabawek, że na razie więcej nie kupujemy :)

  • Dzięki za wizytę i komentarz :)) bardzo fajny pomysł na temat bloga a lokomotywa pierwsza klasa :))))) mój maluch uwielbia wszystko co ma kółka i jeździ :))))))

  • Mhm fajny pojazd. Widzę, że nie tylko ja wpadłam na pomysł zaklejania głośników taśmą:D
    Szkoda tylko ze mój Kubula sobie świetnie radzi z odrywaniem jej :)
    Dwa tryby głośności, przydatna rzecz. jak sie baterie rozładowuja i zabawka chodzi zbyt cicho to myk na głośniejszy tryb i znów słychać:D Aż baterie padna całkiem :)

  • Zaglądam tu czasami i trafiłam na tą notkę – o ile nie jest za późno to chciałam podpowiedzieć jak się odpina wagonik ;) trzeba ten żółty „cypelek” z prawej strony ciuchci przesunąć w dół, jednocześnie lekko dociskając i w tym samym czasie pociągnąć za dyszel wagonika. Ciuchcię mamy też od września i mój synek wiecznie nie może się nią nacieszyć. Pozdrawiam Natka

  • Tą lokomotywę też mamy :) Maluch chwilę się zajmie, ale szału nie ma… Nie korzystamy z funkcji pchacza, bo mi się akurat wydawało, że mało stabilna jest i się boję, ale może jeszcze zrobimy podejście, bo maluch jest na etapie stawiania pierwszych kroczków a ja już z sił opadam ganiając z nim lub za nim :)

    Mnie ta lokomotywa się bardzo spodobała i mam nadzieję, że mój synuś jeszcze dojrzy w niej to co ja widziałam jak ją kupowałam ;)

    Mąż też na początku się głowił jak odłączyć wagonik, ale dość szybko to rozkminił :)

    • U nas pociąg jest nadal w TOP10 :D Korzystamy z niego codziennie. Obecnie wagon jest przyczepiony „na stałe” i Maluch bardzo lubi w ten sposób jeździć. Kiedy korzystał z pchacza, stawiał już jakieś samodzielne kroki. W tamtym czasie miał jeszcze jeden pchacz, więc wiedział na czym to polega. Dla pewności bezpieczeństwa, dokleiłam rączkę klejem :D Ale przy tych takich „pijanych” początkowych kroczkach chodził przy tym drugim pchaczu, takim typowym, inaczej skonstruowanym.

      • U nas też przyczepiony :) Synek ma już za sobą pierwsze samodzielne kroczki, ale na razie takie nieśmiałe i niepewne, kilometry robi jak ma jakieś podparcie i asekurację, właściwie to mógłby latać calutki dzień, nie wiem skąd to dziecko ma tyle energii :) Wiem o jakim pchaczu piszesz, tzn. jaką powinien mieć konstrukcję, ale nie wiem czy warto teraz inwestować w kolejną zabawkę – już typowy pchacz… Tego na razie mu nie dam, bo tak jak piszesz nie jest na ten etap, poczekam aż będzie chodził bardziej pewnie, a póki co korzystamy z innych jego funkcji, choć na razie jest to zajęcie na chwilę :)

        Pozdrawiam :))

    • Mamiczka

      Spróbuj tak: „trzeba ten żółty „cypelek” z prawej strony ciuchci przesunąć w dół, jednocześnie lekko dociskając i w tym samym czasie pociągnąć za dyszel wagonika.”

  • Żeby odczepić wagonik należny WCISNAC PRZYCISK A NASTEPNIE PRZESUNAC GO DO GÓRY i ot cala filozofia :D
    p.s. niezle sie nakombinowaliśmy z rodzinka zanim na to wpadlem ;)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>