31. Mała lokomotywa Smily Play.

31. Mała lokomotywa Smily Play.

Lis 17
Jakieś pół roku temu odwiedzili nas znajomi. Jak to zwykle bywa, Maluchowi trafiła się nowa zabawka. Duże ryzyko znajomi podjęli, bo zabawek mamy naprawdę sporo i było duże prawdopodobieństwo, że przyniosą powtórkę. Ale widocznie mają nosa do zabawek, bo dubla nie było.

Grająca lokomotywa firmy Smily Play, to zabawka tej samej firmy, co nasza duża lokomotywa.

Od razu rzucił mi się w oczy bujny wąs pana maszynisty. Maluch na wąsy nie zwrócił szczególnej uwagi (w zasadzie tylko rzucił okiem w ich kierunku) i od razu skupił się na przyciskach, których jest tam całkiem sporo, jak na taką zabawkę.

Nie było na co czekać, trzeba było prezent z pudełka wyciągnąć. Jak się okazało, nie było to wcale takie łatwe. Nie rozumiem i pewnie nigdy nie zrozumiem powodu, dla którego dość często przyczepiają zabawki do opakowania śrubkami. Za cholerę wyjąć tego normalnie nie można, człowiek się musi namęczyć, żeby zabawkę z pudełka wydobyć. Nie cierpię tego. Nie znoszę. I na usta cisną mi się jeszcze inne, bardziej dosadne słowa.

Kiedy w końcu udało mi się lokomotywę z pudełka uwolnić, mój koszmar dopiero się zaczął. Okazało się, że każdy z kuszących Malucha guzików, ma równie kuszącą dla niego melodię. Zwykle takie zabawki Malucha mi nie przeszkadzają, ale te dźwięki są dla mnie wyjątkowo irytujące. Nie wiem dlaczego, bo melodie same w sobie nie są złe, ale dość głośne i nie można ich wyłączyć. Być może jest tam jakiś wyłącznik lub chociaż regulacja głośności, ale ja tego nie widzę, a w desperacji przyglądałam się już kilka razy.

Są tam za to uwielbiane przez mojego Malucha odgłosy zwierząt (koń, kaczka i najczęściej uruchamiany pies) i kilka innych podnoszących mi ciśnienie guzików. Jest też wałek, który na skutek jego przesuwania, też wywołuje melodie.

Lokomotywa jest solidnie wykonana, kolorowa i ma przydatną rączkę do przenoszenia. Można się nią bawić pionowo i poziomo. Ma częściowo ruchome koła, ale po podłodze nie pojedzie. Zabawka zawładnęła sercem Malucha od początku, dlatego cierpliwie znoszę wszystko, co serwuje.

Widuję tę zabawkę na allegro.

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Uwielbia zakupy przez internet, gdzie wyszukuje całą masę ciekawych produktów.

28 komentarzy

  1. Mamade

    Wiem co masz na myśli pisząc o hałaśliwych zabawkach. Na początku mój Synek bał się takich dźwięków, więc nie było problemu, po prostu nie włączaliśmy kłopotliwych zabawek. Ale jak Mu przeszło… to zaczął nadrabiać stracony czas;) Najgorsze są zabawki, gdzie nie ma regulacji głośności. Czasem zaklejenie taśmą pomaga. Chociaż ta lokomotywa wygląda fajnie, ale chyba nie chciałabym jej w domu, bo i tak mamy dużo zabawek z guzikami gadającymi lub grającymi;)

    • Mamiczka

      Też zaklejam niektóre głośniki taśmą :D Ale tutaj nie potrafię go nawet zlokalizować. Nie chcę chować tej zabawki, bo Maluch naprawdę ją lubi i często po nią sięga.

    • Mamade

      To jest najważniejsze:D

  2. haha dzieciaki uwielbiają hałaśliwe zabawki. W przeciwieństwie do mam i ich uszu. Mój mi teraz ciagle przynosi jakieś grające autka i każe włączać, a ja mam ochotę wyjść albo się zakopać w otchłani kołdry

    • Mamiczka

      Mój Maluch to szczególnie lubi te wszystkie grające zabawki. A najbardziej jest zadowolony, jak mu grają wszystkie jednocześnie.

  3. Lila Lyla

    Zabawka wygląda fajnie, najbardziej mi się podobają te odgłosy zwierząt (Lila jeszcze nie ma takiej), ale jakoś ten hałas mnie odstrasza… :P

    A tak na marginesie, bo widzę, że zdjęcia robisz na piankowych puzzlach. Czy czytałaś może podobne artykuły: http://dzieci.pl/kat,1024253,title,Popularne-maty-puzzle-sa-toksyczne,wid,12953908,wiadomosc.html?smgputicaid=6f8b8
    Słyszałam, że są takie, które są produkowane z nieszkodliwych substancji, nie wiem ile jest w tym wszystkim prawdy…

    • Mamiczka

      Czytałam już kiedyś o tej szkodliwości puzzli. Początkowo miałam inne, ale wymieniłam na takie, gdzie producent zapewnia, że nie są toksyczne. Ile w tym prawdy nie wiem. Pilnuję, żeby Maluch nie brał ich do buzi. Są bardzo przydatne i amortyzują upadki. Wychodzę z założenia, że więcej szkody dziecko poniesie, jak się uderzy głową o twardą podłogę, niż jak będzie dotykać potencjalnie niebezpieczną piankę :)
      A jeśli chodzi o odgłosy zwierząt, to lepsza byłaby kostka, o której pisałam tu http://czymzajacmalucha.blogspot.com/2012/10/miejska-wies.html.

    • Lila Lyla

      Ooo, świetna! Dzięki. Mam już prezent na Mikołajki :D

    • Mamiczka

      Kostka jest naprawdę fajna :)

  4. miraga

    Moja córcia tez lubi wszystko co gra. Są już i organki, i żyrafa grająca, a teraz to nawet już gwizdka używa.
    wczoraj zakupiliśmy coś nowego, ale tym razem cichego – Tablica magnetyczna do rysowania. Sporo na razie z tym zabawy u mojej 2,5 latki.

    • Mamiczka

      Gwizdek jest fajny :D Na taką tablicę mój Maluch jest jeszcze za mały, ale też kiedyś mu kupię, bo to świetna rzecz.

  5. MagdaM.

    Świetna zabawka. Maksio ma kilka książeczek z odgłosami zwierząt, ale jakiś nieufny jest do tych dziwnych dźwięków….przeważnie wybiera Vivę, albo jakieś swoje samograjki;)

    • Mamiczka

      U nas ciągle lecą teledyski z piosenkami z Mini Mini :) I tak ubolewam nad tym, że większość piosenek wydają tylko na CD.

  6. Kruszynka

    Fajne :)

  7. faktycznie… jak zabawki zbyt głośno wydają z siebie dźwięki to mogą działać na nerwy!

  8. MaMMa..

    fajna lokomotywa :-)

    a ja chyba jestem szalona, bo kazałam Panu Meżowi uzupelnić betaria w zabawkach ;D nie grały już jakiś czas ( nie wszystkie oczywiście, ale te co mają blisko rok już „zdechły” .. ) najwyżej każe mu je wyjąć ;-)

    • Mamiczka

      Ja też wymieniam regularnie :D Akurat w tej lokomotywie mnie drażnią, chociaż numer 1 we wkurzającej melodii to dla mnie Ślimak Fisher Price.

    • MaMMa..

      nie mam pojęcia co robi ślimak! :D
      Pan Mąż zakupił Muminkowi z rok temu autko z kaczką, grające. Nie dość, że z 15 melodyjek to jeszcze dodatkowo 15 tych samych ale wzbogaconych w świateczne dzwonki i odgłosy ( jak naciśnie się inny przycisk.. )
      wyłącznika nie ma, przyciszacza też.. ;-))
      a gdacze to jak nie wiem ;-)

    • Mamiczka

      To mój Maluch byłby zachwycony takim pojazdem :D

  9. Syll

    masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

  10. a mój Igi to na razie średnio przepada za hałaśliwymi zabawkami, może jest jeszcze za mały?

  11. I kolejna fajna zabawka, A Natka uwielbia wszystko co gra, ale nie mama:))

  12. Ta zabawka na pewno by się Kubusiowi spodobała on bardzo lubi ciuchcie :)

  13. o ja! Moj Maksiu uwielbia ciuchcie ;)

  14. Jak dobrze, że jednak nie skusiłam się na tę lokomotywę. Widziałam wczoraj podobną w sklepie i pomyślałam, że może być fajna, ale jakoś później zrezygnowałam. Jeśli te melodie są tak drażniące, to rodzice pewnie nie byliby zadowoleni. Dzięki Mamiczko za radę:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.