5. Interaktywna maskotka – pszczółka Tosia.

Tośka zamieszkała z nami pół roku temu.

Wytropiona w internecie, zauroczyła mnie od razu. Pluszowa, interaktywna pszczoła firmy Artyk przewidziana jest dla dzieci między 12 a 36 miesiącem życia, jednak moim zdaniem może być super zabawką również dla młodszych maluchów.

Ma sporo różnych melodii i świecący nos, co jest warunkiem niemal koniecznym do tego, żeby być od razu zaakceptowanym przez mojego Malucha.Tośka, jak na interaktywną pszczołę przystało, nie tylko gra różne melodie, ale również uczy nas liczyć. I to po polsku. Te zdolności ukryła w swoich stopach, co bez problemu mój Maluch zlokalizował. Liczyć to może za dużo powiedziane, bo wylicza do trzech i zaczyna się śmiać, ale na nasze potrzeby matematyka w takiej ilości w zupełności wystarczy. I żeby było sprawiedliwie poznajemy też litery. Wprawdzie też tylko trzy, ale mojemu Maluchowi  absolutnie to nie przeszkadza.

Na brzuchu Tośka ma coś jeszcze lepszego. Tarczę! Tarcza ma pokrętło, którym możemy kręcić w prawo i w lewo. Przy każdym obrazku czeka na nas krótki opis tego, z czym jest związany. W zależności od ustawienia wskazówki, Tosia m.in. wita się z dzieckiem i zachęca do jedzenia, mówiąc, że jest bardzo głodna.

Dodatkowo pszczoła ma szeleszczące skrzydełka, ale ten element jest dla mojego Malucha zupełnie nieistotny. Czasem szarpnie za jedno lub drugie, ale bez entuzjazmu.

Tośka ma jednak jeszcze jedną, najważniejszą dla nas funkcję. Przy jej dźwięcznych melodiach Maluch po prostu tańczy! Początkowo, kiedy nie potrafił jeszcze samodzielnie stać, tańczył na siedząco. Siedział naprzeciwko Tośki i poruszał się w rytm wygrywanych melodii. Oczywiście ma jedną, swoją ulubioną, ale przy pozostałych dupka też podrygiwała. Kiedy nogi zaczęły służyć Maluchowi do przemieszczania się (lub początkowo do jego prób), tańce rozpoczęły się na dobre. Ugięte kolanka i rozpoczynamy zabawę.

Dziś mój Maluch tańczy już przy każdej muzyce, którą słyszy, ale Tośka była niewątpliwie tego prekursorem. Zabieramy ją ze sobą w zasadzie wszędzie, to jedna z ukochanych zabawek. Jest solidnie wykonana i pomimo codziennej zabawy nic nie pękło i nie odpadło.

Kupowałam ją na allegro, ale widziałam ją też stacjonarnie w Smyku.

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

8 komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>