806. Najdroższy banan świata, czyli kto wykradł grę z komputera + konkurs.

Kolejna książka, którą objęłam patronatem medialnym, tym razem jest dla dzieci w wieku szkolnym i została wydana przez Wydawnictwo Czarna Owca.

 

Jeśli jesteście tu ze mną od dawna, to zapewne wiecie, że lubię książki tego wydawnictwa. Tym razem przyszedł czas na pierwszy patronat medialny ich publikacji.

 

Najdroższy banan świata, czyli kto wykradł grę z komputera

 

 

Jest to druga książka z serii Akademia Szpiegów.

 

To pełna humoru historia szpiegowska dla szkolniaków. Spodoba się nie tylko dzieciom, które lubią detektywistyczne wątki, ale również fanom gier. Mama jednego z kolegów głównych bohaterów tworzy znaną i uwielbianą przez dzieci grę. Kiedy ma się pojawić jej kolejna wersja, jest cała masa osób, które chętnie pograłyby w nią przed oficjalną premierą. Jak się pewnie domyślacie, wiąże się to z różnymi problemami i jest idealną sytuacją dla szpiegów.

 

Historia jest ciekawa i wciągająca, a bohaterowie dają się lubić. Mają imponujący zestaw szpiegowskich gadżetów. W trakcie czytania czułam, że mój Maluch chętnie by do nich dołączył ;)

 

Według wydawcy, książka jest przeznaczona dla dzieci od 9 roku życia i według mnie jest to słuszna granica. Wprawdzie książka jest podzielona na krótkie rozdziały, co bardzo ułatwia samodzielne czytanie, ale niektóre zwroty i słowa są zbyt trudne dla młodszych dzieci. Mój Maluch ma ponad 8 lat i początkowo czytał ją samodzielnie, ale zbyt często pytał się mnie o znaczenie poszczególnych rzeczy (początkowo trudno mu było połapać się w kryptonimach dzieci) i sama zaczęłam mu dalej czytać, jednocześnie tłumacząc to, czego nie rozumie.

 

Książka ma twardą okładkę i jest poręcznego formatu. Ilustracji jest niewiele i są czarno-białe.

 

Można ją kupić np. tu —–>  Najdroższy banan świata.

 

 

A teraz ruszamy z konkursem.

 

Zadanie konkursowe – W komentarzu poniżej odpowiedź na pytanie, czy w dzieciństwie miałeś/miałaś jakąś paczkę przyjaciół, czy jedną przyjaciółkę/przyjaciela, a może byłeś/byłaś typem samotnika? Jak wspominasz ten okres?

 

Bawimy się od 08.02.2020 r. do 16.02.2020 r. do godz. 23.59.

 

Spośród zgłoszeń wybiorę 3 osoby, które otrzymają po jednym egzemplarzu książki. Wyniki podam na dole tego wpisu w ciągu 3 dni od chwili zakończenia konkursu.

 

Komentarze na moim blogu są moderowane. Oznacza to, że Wasze konkursowe zgłoszenie nie będzie od razu widoczne. Powinnam je zaakceptować w ciągu kilku/kilkunastu godzin. Jeśli w ciągu 24 h nie pojawiłoby się wśród innych zgłoszeń, napisz do mnie na maila czymzajacmalucha@gmail.com.

 

Ważnym warunkiem zgłoszenia konkursowego jest podanie swojego adresu e-mail. Wypełniając pola komentarza macie tam odpowiednie miejsce do tego. To ważne, bo później z tego adresu mailowego zwycięzcy będą musieli się ze mną skontaktować.

 

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Czym zająć Malucha?
2. Konkurs trwa od 08.02.2020 r. do 16.02.2020 r. do godz. 23.59
3. Nagrodami w konkursie są 3 książki Najdroższy banan świata.
4. Zgłoszenia konkursowe zostawiacie w komentarzu pod wpisem.
5. Ogłoszenie wyników nastąpi pod tym wpisem w ciągu 3 dni, a zwycięzcy mają 3 dni na to, aby skontaktować się ze mną mailowo z adresu, który podawali przy zgłoszeniu. Jeśli tego nie zrobią, wybiorę kolejne osoby.
6. Zastrzegam sobie prawo do usunięcia zgłoszenia, które narusza regulamin konkursu lub powszechnie przyjęte normy obyczajowe.
7. Dane osobowe zwycięzcy konkursu będą wykorzystane wyłącznie w zakresie niezbędnym do przeprowadzenia konkursu zgodnie z regulaminem.

 

Powodzenia!

 

Wyniki. Dziękuję wszystkim za udział w konkursie. Tym razem wygrywają Miniowe Szczescie, Maggie i Martyna. Gratuluję :) Proszę o kontakt ze mną na czymzajacmalucha@gmail.com w terminie 3 dni (z adresem do wysyłki i nr tel. dla doręczyciela).

 

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Żona taty Malucha, swojego totalnego przeciwieństwa. Bądź z nami na bieżąco i zaglądaj na nasz Instagram.

8 komentarzy

  • Kochana Mamiczko. Ja bylam troszke zagubiona I niesmiala bedac dzieckiem. Pamietam, ze na poczatku roku, w pierwszej klasie usiadlam do lawki jedna z pierwszych I nikt sie do mnie nie dosiadl gdyby nie piegowata Goska, ktora prawie sie spoznila I siedzenie obok mnie w lawce bylo ostatni – wolne. Zaprzyjaznilam sie z nia bardzo I lubilam sie trzymac jej ‘ogona’. Ona byla przebojowa, ja szara myszka. Odzylam (lub uwierzylam w siebie) dopiero w liceum chociaz I tam mialam raczej male grono kolezanek, ktore lubilam I akceptowalam.

  • Moje dzieciństwo to brat i dwóch kuzynów, tam gdzie oni tam i ja! Nie straszne mi było chodzenie po drzewach, skakanie przez płoty czy też łowienie ryb. Dopiero w szkole podstawowej miałam pierwszą przyjaciółkę, dzięki której odkryłam ten dziewczyński świat :)

  • W dzieciństwie (mam na myśli okres szkoły podstawowej) miałam świetną, zgraną paczkę :) Wszyscy mówili na nas „babiniec”, bo do naszej paczki należały same dziewczyny. I absolutnie nie chodziło o to, że nie chciałyśmy chłopaków w swojej grupie, po prostu tak się złożyło iż w naszej klasie były same dziewczyny (mała szkoła na prowincji). Codziennie po szkole chodziłyśmy na trzepak, a naszym przysmakiem którym zajadałyśmy się była kiszona kapusta z beczki, kupowana w pobliskim sklepiku :)

  • Całe dzieciństwo, młodość, dorosłość marzyłam o wiernej paczce przyjaciół. Do dnia dzisiejszego, kiedy jestem już przed 40-tką, niestety to marzenie się nie spełniło. W dzieciństwie miewalam tzw. w dzisiejszych czasach bff, ale już po kilku miesiącach przeżywałam rozczarowanie, że nie była to jednak prawdziwa przyjaźń. A dziś… Każdy zabiegany w swoim świecie, są znajomości ale przyjaciół brak :(

  • Ja moja siostra i nasza przyjaciółka! I tak zostało po dziś dzień. Zawsze wszystko robiłyśmy wspólnie, wszędzie razem chodziłyśmy i uwielbiałyśmy spędzać ze sobą czas. Często zdarzało nam się nocowanie u siebie, podczas których mogłyśmy we trzy przegadać całe noce! Do dnia dzisiejszego mamy świetny kontakt i zawsze na siebie możemy liczyć!

  • Spędziłam dzieciństwo na wsi. Miałam to szczęście, że wokół mieszkało sporo dzieciaków, jednak kilka miesięcy przede mną, tuż “za płotem” urodziła się Ania – moja przyjaciółka. Spędzałyśmy razem każdą wolną chwilę odkąd pamiętam. W szkole nazywano nas “papużki nierozłączki”. To był cudowny czas, a w głowie wciąż słyszę dźwięk naszego śmiechu, od którego pękały nam brzuchy. Obie straciłyśmy po mleczaku wjeżdżając na jednym rowerze Wigry 3 w stóg siana, skakałyśmy na słomę w stodole moich dziadków, robiłyśmy konkurs kto pierwszy wypije całą oranżadę w butelce, po którym omal nie zwymiotowałyśmy. Wspólne wyjazdy wakacyjne, zauroczenia oczywiście w tych samych chłopakach, nawet kurs na prawo jazdy robiłyśmy razem. Z biegiem życia nasze drogi nieco się rozeszły, ale do dzisiaj utrzymujemy ciągły kontakt i spotykamy najczęściej jak tylko możemy już ze swoimi rodzinami. Teraz po kilkunastu latach mieszkania w dużym mieście wracam z rodziną do mojej wioski i życzę mojemu synowi takiego przyjaciela jak ja miałam w dzieciństwie, a są ku temu spore perspektywy…

  • Mieszkałam w bloku, gdzie było dużo dzieciaków. Byłam odważnym, ciekawym świata i skorym do żartów dzieciakiem, wiec jakoś tak naturalnie wkomponowałam się w ekipę blokową. Mieliśmy paczkę współtowarzyszy zabaw, smutków i rozterek. Mieliśmy swój kodeks spisany w zeszycie, trzymała go koleżanka u siebie w domu i przynosiła na nasze cykliczne spotkania. Przywódcami grupy było dwóch starszych ode mnie chłopaków, których słuchaliśmy i szanowaliśmy. Chodziliśmy ekipą na spacery po osiedlowych uliczkach, graliśmy w gry zespołowe, pomagaliśmy sobie w lekcjach i problemach. Urodziny, imieniny spędzaliśmy razem, latem zdarzało się, że spaliśmy w namiotach na przyblokowym boisku. Dorośliśmy, rozjechaliśmy się po świecie, mamy różne zawody, rodziny, ale kontakt utrzymujemy nadal. Z tej naszej paczki przyjaciół z dzieciństwa, są nawet dwa małżeństwa :-) Świetny czas i fajni ludzie.

  • Jako dziecko zawsze miałam sprawdzonych ludzi wokół siebie, były to dzieci mieszkające w sąsiedztwie. Jakoś tak weselej było nam spędzać czas razem tym bardziej, że dobrze się dogadywaliśmy . Przez kilka lat trzymaliśmy się razem. I zawsze działo się coś ciekawego. Tak się złożyło, że głównie same dziewczyny się tu rodziły dopiero kilka lat później na świat przyszedł pierwszy chłopiec:) Do dziś pamiętam jak skakaliśmy po sianie na łące (rodzice dwójki rodzeństwa mają niewielkie gospodarstwo ). Bawiliśmy się w podchody, graliśmy w palanta no i godzinami mogliśmy grać w Eurobiznes (oczywiście na własnych zasadach, niewiele mających wspólnego z oryginalnymi hahaha) i Rummikub. Bardzo lubiliśmy się bawić w “domki”-to nasza autorska zabawa i Smerfy-odmiana berka:p Poza dziećmi z ulicy miałam też kolegę Sebastiana, z którym po prostu się uwielbiałam. Z klocków LEGO budowaliśmy swietne konstrukcje, nogi zwiazywalismy sobie szalikiem i probowalismy razem chodzić, jego babcia mieszkająca na dole ciągle do nas przychodziła bo podobno za mocno tupalismy i spać nie mogła:p A rodzice w tym czasie chodzili na dancingi. Jej świetnie było… Nigdy nie brakowało nam pomysłów i zawsze dobrze się dogadywaliśmy. Raz pamiętam też jak chcieliśmy razem z Sebastianem j jego bratem zrobić sobie popcorn, a że nie było takiego ze sklepu to wzięliśmy sobie ten który przeznaczony był dla gołębi iii…to nie był dobry pomysł. Cała kuchninia pełna była dymu, garnek przypalony, my wystraszeni. Na szybko usuwaliśmy skutki tego wydarzenia tak żeby nikt nie zauważył. Oprócz tego uwielbiałam z Bastkiem grać na Pegasusie, myślę że wszyscy w moim wieku pamiętają jaki był wtedy szał na dyskietki z grami:D Jako dziecko zawsze miałam więcej znajomych. I z przyjemnością wróciłam do tamtych czasów:). Pozdrawiam

Zostaw komentarz do Miniowe Szczescie Cancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>