295. Literkowo i Cyferkowo, czyli poznaję literki i cyferki.

Ostatnio była chwila odpoczynku od książek, ale powracam do Was z kolejnymi ;) Tym razem jest to seria Grupy Wydawniczej Foksal (Wilga), która składa się z 2 książek, tzn. „Literkowo. Poznaję literki” i „Cyferkowo. Poznaję cyferki„, napisanych przez Urszulę Kozłowską.

Najpierw wpadła mi w oko ta pierwsza, o literkach. Przeleciałam wzrokiem po poszczególnych stronach i stwierdziłam, że może być fajna. W przypadku książek, wychodzących seriami, lubię mieć cały komplet, więc od razu wzięłam również tę o cyfrach. Książki przyciągnęły mnie swoimi kolorowymi okładkami. Czy warto było je kupić?

SAM_3785

Moim zdaniem warto ;) Obie książki są rymowane. Rymy są wesołe i łatwe do zapamiętania.

Ta o literach zachęca małego słuchacza do wspólnej zabawy słowami „Wszystkie literki to zgodna rodzina, raz ta, raz inna wyraz rozpoczyna. Znajdź je na obrazkach, odszukaj w wierszykach. Tropienie literek to frajda dla smyka!”. Mamy tu prawie cały alfabet (łącznie z ż, ź). Każda literka ma swój zabawny wierszyk, np. „T tańczy tanga i obertasy, aż mu od tego trzeszczą obcasy! Zdziera trzewiki, gdy tańczą twista, energią tryska – to ci artysta!”. Dodatkowo wszystkie wyrazy rozpoczynające się daną literą, wyróżnia w tekście jakiś kolor. To się przyda trochę starszym dzieciom, które próbują samodzielnie czytać. Na każdej stronie są dwie litery. Ilustracje są bardzo kolorowe. Ogólnie mi się podobają (Maluchowi również), tylko nie pasują mi rysunki osób. Po prostu nie lubię tego typu postaci, które mają malutkie oczy, prawie niewidoczny nos i wielką buzię. Przy każdej literce Maluch wyszukuje na obrazku elementy, na daną literę, bo nie wszystkie widoczne na ilustracjach są ujęte w wierszykach. To moim zdaniem duży plus, bo urozmaica czytanie i zachęca dziecko do zabawy. W ten sposób można w ciekawy sposób połączyć naukę i zabawę.

Książka o cyfrach jest na tej samej zasadzie. Małego czytelnika witają słowa „Każda cyfra wiele ma do powiedzenia, wszystkie uwielbiają w liczby się zamieniać. Warto im się przyjrzeć i z nimi pobrykać, bo matematyka to frajda dla smyka”.  Tu również każda cyfra ma swój wierszyk. Jedne mają krótsze, drugie dłuższe, ale wszystkie są pełne humoru, np. „Pięć, choć wygina się niczym haczyk, w najprostszy sposób dzieciom tłumaczy: – Zliczyć do pięciu zdołasz maluszku, wiedząc, że dłoń twa ma pięć paluszków! Gdy to zrozumiesz, to bez kłopotu na płocie piątkę przeliczyć kotów i brykające w koszu szczeniaczki – może te psiaczki to pięcioraczki?”. Ilustracje także są bardzo kolorowe. Z uwagi na to, że cyferek jest mniej, niż liter, każda z nich ma swoją osobną stronę, a niektóre nawet dwie. Podobnie, jak w literach, można ćwiczyć tu spostrzegawczość dziecka. Maluchowi na razie bardziej pasują litery, ale myślę, że to wynika z tego, że po prostu alfabet go bardziej interesuje, niż cyfry.

Obie książki mają twarde strony z zaokrąglonymi rogami. Są dość dużego, kwadratowego formatu.

Można je kupić np. tu Literkowo —->  KLIK i Cyferkowo —->  KLIK.

SAM_3786

SAM_3787
SAM_3788

SAM_3789
SAM_3790
SAM_3791SAM_3792
SAM_3793
SAM_3795
SAM_3796
SAM_3797
SAM_3798

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

8 komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>