Dzisiaj pokażę Wam zegarek, który chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu. Pierwszy raz widziałam go u Marleny —–> KLIK. Zaciekawił mnie, bo lubię gadżety, które są zarówno ładne, jak i praktyczne. Maluch nie ma aż takich problemów z zasypianiem i budzeniem się, żeby był to dla mnie produkt pierwszej potrzeby, ale gdzieś tam siedział mi w głowie. Tak się złożyło, że jakiś czas temu dystrybutor tego zegara zaproponował, abym zapoznała się z nim i napisała Wam kilka słów. Byłam bardzo ciekawa, jak się sprawdzi u nas, czy będzie tak samo pomocny, jak u Marleny.
Zacznę od tego, że Maluch zwykle chodzi spać około godz. 21.30. Zdarza się jednak, że zasypia koło 23.00. Z moich obserwacji wynika, że to zależy od tego, jak dużo szalał na zewnątrz. Nie ma spaceru – nie ma szybkiego zasypiania. Wiem, że jego stała pora i tak jest późna jak na dziecko w jego wieku, ale on nigdy nie należał do dzieci, które lubią spać. Tak było od samego początku i pewnie już tak zostanie ;) Ja np. chodzę bardzo późno spać, ale lubię za to wstawać później. A Maluch zwykle koło 07.00 jest już na nogach. Już od dawna nie ma w ciągu dnia żadnych drzemek, więc nie wiem, skąd ma tyle energii przez cały dzień. Jest bardzo ruchliwym dzieckiem, a mimo to ma siłę siedzieć do nocy. Byłam bardzo ciekawa, czy zegarek pomoże mi trochę w przesunięciu jego godzin zasypiania.
Kid Sleep Clock 5 w 1 marki Claessens’ Kids to regulator snu, lampka nocna, budzik, zegar i nauka czasu dla dziecka.

Zegar jest ładnie i solidnie wykonany. Podoba się zarówno mi, jak i Maluchowi. Od samego początku był nim zainteresowany.
Cyfry na tarczy są duże i wyraźne, co ułatwia nam naukę godzin. Nauka to jeszcze właściwie za duże słowo, bo na razie po prostu ćwiczymy sobie na nim cyfry. Pełne godziny już zna, na pozostałe rzeczy mamy jeszcze czas. Chętnie jednak dopytuje o to, która godzina, bawi się pokrętłem i samodzielnie przestawia godziny ;) Zegar przydaje się w ciągu dnia, bo wie, o której godzinie wracamy z mężem z pracy. Kiedy zbliża się ten czas, zerka i pilnuje, żebyśmy byli punktualnie. Na dole zegara dodatkowo znajduje się wyświetlacz, który umożliwia również naukę godzin w formacie cyfrowym. Ten etap dopiero przed nami. Tarczę podświetla się w prosty sposób – wystarczy nacisnąć górny przycisk. Po kilku sekundach podświetlenie gaśnie i można spać dalej ;) I chociaż zegarek jest z przeznaczeniem dla Malucha, to ja często z tej funkcji korzystam. Dawniej sprawdzałam godzinę na komórce, a teraz robię to na tym zegarze.
Pokrętła z tyłu chodzą lekko, nie zacinają się. Mogę nimi swobodnie operować i nie bolą mnie palce. To dla mnie ważne, bo nie lubię, kiedy przy ustawianiu zegara moje palce wręcz wbijają się w ciasne szczeliny. Tu nie ma tego problemu.
Z boku znajduje się podświetlana tarcza, podzielona na dwie części. Na górze jest chłopiec grający w piłkę, a na dole śpiący w łóżku. To ma ułatwić rozróżnienie przez dziecko, kiedy jest noc, a kiedy jest dzień. I faktycznie Maluch doskonale rozpoznaje, kiedy jest czas na aktywność, a kiedy na spanie, ale niestety nie przekłada się to na jego czyny ;) Teorię opanował bardzo dobrze, ale w praktyce na razie nie zamierza tego wprowadzać. Obecnie zrezygnowałam z wieczornego pokazywania mu zegarka, bo przy zasypianiu bardzo interesował się tym, czy chłopiec aby na pewno śpi, a o której godzinie zasnął itd. Za to rano chętnie zerka i patrzy, czy świeci się już górna część tarczy. Na razie sprawdza się jako lampka nocna, bo daje delikatne i niedrażniące światło. Przeczytajcie jednak, jak sprawdza się u synka Marleny. Maks jest starszy od Malucha i ten zegar bardzo im pomógł w uregulowaniu snu. Może z czasem u nas też tak będzie.
Z funkcji budzika jeszcze nie korzystamy, bo nie jest ona nam na razie potrzebna. Maluch jednak lubi go uruchamiać. Do wyboru są 3 dźwięki – nagrałam krótki film, żebyście mogli ich posłuchać.
Są w sam raz dla dziecka. Ich głośność stopniowo wzrasta. Sam zegar jest cichutki. To dla mnie bardzo ważne, bo mąż nie toleruje absolutnie niczego, co tyka. Kiedyś kupiłam sobie taki ładny zegar ścienny, niestety musiał zmienić lokal, bo mąż go słyszał nawet z innego pokoju. Tu nie ma tego problemu :)
Kid Sleep Clock pełni u nas również po prostu funkcję dekoracyjną. Jeśli lubicie tego typu gadżety, będzie się Wam podobać. Bardzo podoba mi się również to, że działa na dwa sposoby. Można używać albo baterii albo kabla. My akurat korzystamy z tej pierwszej opcji, ale jeśli zegarek miałby stać na stałe w jednym miejscu, opcja z kablem jest przydatna. Jest on bardzo długi, dlatego małe dziecko samo nie powinno z nim zostawać. U nas zegar wędruje, dlatego posiłkujemy się bateriami. Maluch lubi go przenosić. Kiedy jesteśmy w kuchni i pieczemy np. ciastka – zerka na swój zegarek i po swojemu odmierza czas. W ten sposób na spokojnie oswaja się i przygotowuje do nauki mierzenia czasu. Dodam jeszcze, że jest bardzo zadowolony z tego, że ma swój własny, “dorosły” zegar. Do tej pory miał tylko takie zabawkowe.
Podsumowując, to ciekawy i pomysłowy gadżet dla dzieci. Jest pomocny i można go wykorzystywać na różne sposoby. Myślę, że najlepiej sprawdzi się u dzieci od mniej więcej 4 roku życia. Jeśli zależy Wam na porządnym zegarze dla dziecka, ten będzie się Wam podobał. Będę podejmować dalsze próby regulowania snu Malucha. Może w końcu się uda :)
Kid Sleep Clock można kupić tu —-> KLIK. Jest dostępny w dwóch kolorach – niebieskim i różowym.
A jak u Was wygląda zasypianie i wstawanie?










Dziękuję Baby Club za przekazany zegar.

O autorce: Mamiczka
Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Prawnik z zacięciem medycznym. Studentka naturopatii i dietetyki klinicznej. Partner Eqology. Chcesz zadbać o swoje zdrowie? A może chcesz pracować w moim zespole? Jeśli tak, napisz do mnie na czymzajacmalucha@gmail.com.



Renata
Chciałam napisać Ci co kupiłam właśnie w Biedronce. Wchodzę, a tu zegarek na który choruję już od dawna. Chyba w końcu wyląduje on u nas w domu :)
A wracając do Biedronki: kupiłam Świnkę Peppę 10 gier edukacyjnych za 30 zł :)
Mamiczka
O!! To postaram się jutro skoczyć do Biedronki, może też się załapię! Dzięki! :)
Szczęście Mamy
Zastanawiałam się nad tym zegarem. Zrezygnowałam, a teraz trochę żałuję, bo Kubuliński zaczął się bardzo zegarami interesować. Ciągle pyta o której godzinie będzie jakieś wydarzenie. Wątpie by sprawdził się u nas jako regulator snu, ale jako gadżet dla malucha do nauki posługiwania zegarem z pewnością.
Mamiczka
No to tak, jak Maluch. Też go zegary bardzo interesują. Był taki okres, że szukałam mu jakiegoś fajnego zabawkowego na rękę, ale nie znalazłam nic ciekawego. A z tego bardzo się cieszy, bo nie dość, że to jego osobisty zegar, to jeszcze działa jak taki dla dorosłych :)
Renata
My mamy też fajny zegar z Tchibo: http://www.tchibo.pl/dzieciecy-zegar-scienny-p400033047.html
Mamiczka
Ładny :)
Asia (prezentujeprezenty)
Pamiętam recenzję tego zegara u Marleny. Ogólnie pomysł mi się podoba, ale moja Ola jest jeszcze młodsza od Twojego Malucha więc chyba jest na ten gadżet zdecydowanie za mała
Mamiczka
Tu jest wersja dla młodszych dzieci http://www.babyclub.pl/product-pol-30778-Kid-Sleep-Moon-regulator-snu-dziecka-z-lampka-nocna.html Ale i tak działa na tej samej zasadzie, tylko po prostu nie ma tej dużej tarczy z cyframi. No i ma dodatkowo kołysanki :)
Monika P.
Wygląda na to że świetna sprawa taki zegar dla najmłodszego. Córcia często pyta o godzinę, i już nawet troszkę się nauczyła zegara cyfrowego. A tutaj mogła by sie w końcu “pogodzić” ze wskazówkami :) No i to poczucie że coś jest moje własne osobiste… :)
Mamiczka
To dużo daje, bo jak Maluch ma teraz swój zegar, to przestał łapać za mój budzik :D
rysiowa
moje nie posiadają zegarka u siebie w pokoju jakoś tak nie przewiduję a spanie hmm muszą iść spać i tyle choćby mieli godzinę leżeć w łóżku zazwyczaj po 20 kapiel potem czytanie książek wspólne bo starszak sam czyta itp …..koło 21,30 zazwyczaj śpią a rano szkoła i przedszkole
Mamiczka
Ja na noc Maluchowi nie czytam, bo to bardzo pobudza jego wyobraźnię i jest jeszcze gorzej :D My czytamy tylko w ciągu dnia. Rano, jak wstaje, to od razu leci i przynosi jakieś książki. Tylko ja rano jestem nieprzytomna i czytanie to ostatnia rzecz o której marzę :D Więc umowa jest taka, że najpierw wstaję, czołgam się do kuchni po kawę i wtedy możemy czytać.
Emilia
Bardzo, bardzo podoba mi się ten zegar:-) Coś myślę, że się na niego skuszę… Jeśli chodzi o sen, to chłopcy są w łóżku ok 21.30 – 22.00 (wcześniej zupełnie nie da rady ich tam zaciągnąć)… Przedszkolak zasypia zazwyczaj od razu, ale dwulatek…oj różnie, różnie… jak leży w łóżku i co najwyżej “głaszcze” ścianę stópkami to jest ok, gorzej, jak zaczyna wychodzić z łóżka… Dlatego staram się, by w całym domu było ciemno, to wtedy wraca i próbuje zasnąć. Niestety często budzi się jeszcze w nocy:( a i tak jest już na nogach o 7.00… Oj, moi podobnie mają mnóstwo energii i zazdroszczę rodzicom których dzieci śpią już po 20.00…
Mamiczka
Ja jak byłam mała to spałam od 18.00 do 6.00 :D
Emilia
Ja z bratem największą fantazję i energię do zabaw mieliśmy po kąpieli, więc moi mają to po mnie – w genach;-)
Domki nad morzem Balfala
Moje dzieci – najstarsze i to młodsze i jeszcze młodsze (i tu Cię nie pocieszę) chociaż wszystkie 3 przestały sypiać w dzień już jak miały około roku i 2 miesięcy (zgroza – prawda?), podobnie jak Twoje, szły spać późno a wstawały o 7-8. Też się zastanawiałam skąd w nich tyle siły??? Zmieniło się u najstarszej latorośli dopiero wtedy, kiedy zaczęła dojrzewać – he, he :) – akurat jak by się pomoc przydała, bo przecież już duża dziewczyna jest. A tu nici! “Garuje” do 11 albo do 12 w południe w dni wolne, pomimo że chodzi spać czasami wcześniej niż 2 młodszych dzieciaków. Podobno jak dzieci dojrzewają potrzebują więcej snu. Co do małych dzieci – z tego co wyczytałam w bardzo uczonej pozycji książkowej, zdarzają się takie egzemplarze jak moje, o niespożytych siłach. Początkowo się martwiłam, że za krótko śpią. Do tego myślałam, co ze mnie za wyrodna i niezaradna matka, która nie potrafi dziecku wyregulować należycie godzin spania. Ale przestałam się w końcu katować i tak na marginesie dzieci też, bo usypianie dziecka w południe albo wieczorem, kończyło się i tak tym, że padałam ja, a brzdące nie! Jak sama widzisz ten typ już po prostu tak ma ;)
Domki nad morzem Balfala
I jeszcze jedno – jak chcesz mieć spokój (względny, bo jeszcze piciu, siusiu i dodatkowe całusy po kilka razy muszą być) polecam kupno odtwarzacza CD i puszczanie dzieciom słuchowisk. Moje je uwielbiają – ja mam spokój wieczorową porą, więc chwalę sobie je baaaardzo! Pozdrawiam serdecznie i powodzenia :)
BabyClub
Droga Mamiczko!
Pięknie dziękujemy za taką miłą opinię. Bardzo jesteśmy zadowoleni, że nasz zegarek podoba się zarówno Pani jak i Maluchowi. Mamy nadzieję, że nauka godzin przyjdzie łatwo i bez trudu oraz że będzie to dla Pani i Malucha wspaniałe i zbliżające doświadczenie :D
Pozdrawiamy serdecznie
Zespół BabyClub.pl