Książka, którą pokazywałam Wam w poprzednim wpisie —-> KUPA SIKU, wzbudziła wśród wielu osób emocje. Jednym się spodobała bardzo, innym wręcz przeciwnie. Wcale mnie to nie dziwi, bo czułam, że zdania na jej temat będą podzielone. Nam się podoba i Maluch bardzo ją lubi.
Dzisiaj pokażę Wam kolejną książkę, której głównym bohaterem jest królik Henio. “Ja nie chcę do przedszkola” (Stephanie Blake) Wydawnictwa Dwie Siostry również przypadła nam do gustu. Nie jest już tak zabawna, jak tamta, ale ma coś w sobie :)

Henio wcale nie miał ochoty iść do przedszkola. Kiedy w domu pojawiał się ten temat, odpowiadał stanowczo “co to, to nie!”. Nocą, przed tym ważnym dniem, króliczek nie mógł zasnąć. Bał się i nie bał się. To zupełnie normalne, bo wiele dzieci przeżywa to w podobny sposób. Z jednej strony ciekawość je zżera, ale z drugiej czują się bardzo niepewnie, bo nie wiedzą, co je w tym przedszkolu czeka. W drodze do przedszkola tata pocieszał Henia “Nie martw się, poznasz nowych przyjaciół i nauczysz się wielu nowych rzeczy. Jesteś moim dużym królikiem”, jednak odpowiedź królika była taka sama, co zawsze, czyli “co to, to nie!”. Nie chcę tu się zagłębiać w samą treść książki, bo mam akurat nieco inne poglądy na temat rozmawiania z dzieckiem o jego emocjach. Nie zmienia to jednak faktu, że książka całej naszej trójce się podoba. Jak wiecie, ta tematyka nas jeszcze nie dotyczy, bo Maluch pójdzie do przedszkola dopiero za rok, jako czterolatek, ale już teraz kupuję mu różne tego typu książki. Jak się pewnie domyślacie, historyjka kończy się w ten sposób, że mały Henio po dniu spędzonym w przedszkolu wcale nie chciał wracać z mamą do domu ;)
Książka ma twardą okładkę i jest średniego formatu. Tekstu jest mało i lekko się go czyta. Z pewnością nie będzie wzbudzać takich emocji, jak ta poprzednia :)
Można ją kupić np. tu —-> KLIK.










O autorce: Mamiczka
Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Prawnik z zacięciem medycznym. Studentka naturopatii i dietetyki klinicznej. Partner Eqology. Chcesz zadbać o swoje zdrowie? A może chcesz pracować w moim zespole? Jeśli tak, napisz do mnie na czymzajacmalucha@gmail.com.



Antoniana
I ksiązka i takie komentarze fajne! Jak dla mnie najlepsze ; )
Martyna K.
Bardzo sympatycznie wygląda ten króliczek, ta książeczka też pewnie jest ciekawa.
Paulina Kwiatkowska
Ta również mi się podoba. Najlepsze ilustracje z tym Boję się, Nie boję się :)
Mamiczka
To mnie najbardziej bawi :D
Szczęście Mamy
Szkoda, że nie mięlismy tej ksiązki wcześniej. Jakub chodził do przedszkole równe trzy dni :(
Mamiczka
Aż tak mu się nie spodobało? Ja się boję, że u nas może być tak samo za rok :/
Szczęście Mamy
tez chcę ten system komentarzy. Disqus mi nie przypadł do gustu:/
Tylko jak go wyłączyć i włączyć to?
Mamiczka
Nie mam pojęcia jak :( U mnie to się samo zrobiło. I z tym obecnym systemem mam same problemy, bo wszystkie komentarze wpadają mi do spamu, łącznie z setkami angielskiego spamu dziennie. Jestem załamana, ale w wolnej chwili będę szukać informatyka, który coś z tym zrobi. Ja się przyzwyczaiłam do Disqusa, bo miałam zdecydowanie większą kontrolę nad komentarzami, przychodziły mi powiadomienia na maila, a teraz nie mam ani powiadomień, ani komentarzy. I tracę bardzo dużo czasu na przeglądanie spamu i wyławianie tych normalnych komentarzy.
fryta
a jakie masz poglądy na temat rozmów z dzieckiem o emocjach? Tak z czystej ciekawości i chęci poznania innych podejść :)
Mamiczka
Jestem zwolenniczką otwartego nazywania emocji dziecka. W tym konkretnym przypadku u Henia nie mówiłabym “nie martw się”, tylko “Widzę, że się martwisz i pewnie boisz się tego i tego. Rozumiem to. Poznasz jednak nowych przyjaciół itd.”. Po prostu unikam negowania emocji Malucha, nazywam je i tłumaczę. Taka sytuacja jest dla dziecka stresująca i zupełnie normalną reakcją jest to, że się martwi.
Agusiek
No to już wiem że ją kupię. U nas książki o tej tematyce są chętnie czytane :)
Mamiczka
Nie wiem dlaczego, ale Twój komentarz wskoczył mi do spamu. Wykończę się z tymi technicznymi problemami :D
rysiowa
fajna :) i jeszcze na początku wrzesnia była bym zmuszona ją kupić ale teraz ufff nie muszę :))
Mamiczka
Twój Maluch zaakceptował przedszkole? :)
Justyna
Na pewno nie jest tak śmieszna jak pierwsza część.Ale zgadzam się z mamiczką coś w sobie ta książka ma,że nam się również podoba.
Mamiczka
Tę pierwszą ciężko będzie przebić :D