725. Przedszkolak w świecie emocji i Przedszkolak w świecie liter – patronat medialny + konkurs!

Czas na kolejne świetne książki Wydawnictwa Prawniczego Oficyna MM —-> KLIK, które objęłam swoim patronatem medialnym. Tym razem nie są to książki dla dzieci, a dla rodziców, zwłaszcza przedszkolaków. Tradycyjnie mam dla Was również konkurs, w którym możecie wygrać egzemplarze tych książek.

 

Obie książki są dużego formatu i nie mają twardych okładek.

 

 

Przedszkolak w świecie emocji – Rozwój emocjonalny

 

 

Autorką tej książki jest Monika Sobkowiak, nauczycielka wychowania przedszkolnego, logopeda, studentka neurologopedii, nauczycielka języka angielskiego, trenerka w międzynarodowym programie Destination Imagination oraz autorka pomocy dydaktycznych i opowiadań dla dzieci, rodziców i nauczycieli.

 

Książka dotyczy dziedziny, na którą zawsze kładłam duży nacisk w rozwoju mojego Malucha, czyli emocji. Książka jest przeznaczona głównie dla nauczycieli wychowania przedszkolnego, ale według mnie świetnie sprawdzi się również u rodziców przedszkolaków. Warto bowiem pamiętać, że emocje dziecka to nie tylko te podstawowe, czyli radość, smutek, strach i złość, ale również zazdrość, zniecierpliwienie czy rozczarowanie. Bardzo ważne jest to, aby dziecko potrafiło je odróżniać i nazywać. To pomoże dziecku zrozumieć swoje różne zachowania i odczucia, a potem sobie z nimi radzić.

 

Pomimo ogromu fachowej wiedzy zawartej w tej książce, jest ona napisana w prosty i bardzo przystępny sposób. To głównie dzięki temu uważam, że warto, aby również rodzice się z nią zapoznali.

 

W książce poruszono różne istotne tematy, związane z rozwojem emocjonalnym dziecka. Od informacji co wpływa na rozwój emocjonalny dziecka, przez jego przebieg, propozycje jak stymulować ten rozwój, aż po lęk adaptacyjny, sposoby na wspieranie nieśmiałego lub wycofanego dziecka, sposoby na przedszkolne problemy wychowawcze i zabawy stymulujące rozwój emocjonalny. Myślę, że każdy rodzic dziecka w wieku przedszkolu znajdzie tu coś dla siebie. Wiem z własnego doświadczenia, że warto posiadać wiedzę, w jaki sposób wesprzeć dziecko w różnych trudnych sytuacjach, kiedy emocje biorą górę nad rozumem.

 

Tekst jest podzielony nie tylko na rozdziały, ale dodatkowo w każdym z nich są odpowiednio wyeksponowane ważne informacje, co pomaga usystematyzować swoją wiedzę. Znajdziecie tam również wiedzę na temat możliwości i cech trzylatków, czterolatków, pięciolatków i sześciolatków. To może dać wskazówki, jakie zachowania dziecka lub brak jakich umiejętności powinien nas zaniepokoić lub skłonić do konsultacji w tym zakresie lub chociażby rozmowy z wychowawcą. Wśród cennych porad znajdziecie tam również informacje m.in. na temat tego, co pomaga dziecku w budowaniu pewności siebie, jak traktować dziecko poważnie czy jak oceniać zachowania, a nie dziecko. Autorka zwraca także uwagę na to, aby nie wyręczać dziecka, nie porównywać go z innymi i oswajać z różnymi lękami.

 

Rzadko jest tak, że bardzo mocno rekomenduję jakąś książkę. Wiele książek polecam, ale tylko przy niektórych zaznaczam, że warto ją kupić. Przy tej pozycji zachęcam Was do jej zakupu, bo jest naprawdę świetna.

 

Książkę można kupić w atrakcyjnej np. tu —–> KLIK.

 

 

Przedszkolak w świecie liter – Czytanie wrażeniowe.

 

 

Autorką tej książki jest z kolei Małgorzata Swędrowska, która jest czynną nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej i wychowania przedszkolnego. Jest twórczynią koncepcji czytania wrażeniowego, czyli sposobu na inicjowanie spotkań czytelniczych w grupie przedszkolnej i wczesnoszkolnej, łączących przeżycie tekstu literackiego z ruchem, rytmem, rymem i emocjami. Mamy również inną książkę tej autorki – Elementarz w podskokach, którą pokazywałam Wam tu —>  KLIK.

 

Na czym polega czytanie wrażeniowe? Według informacji zawartych w tej książce, jest to model czytania dzieciom, który opiera się na ożywianiu tekstów literackich w taki sposób, aby dziecko z uwagą podążało za jego treścią. Dzięki temu dziecko przeżywa tekst, doświadcza go, a przede wszystkim się nim bawi, co sprawia, że świat liter i książek staje się dla niego znacznie ciekawszy.

 

Ta książka jest kierowana głównie do nauczycieli wychowania przedszkolnego. Jeśli jednak interesuje Was taka tematyka i chcielibyście wdrożyć u siebie w domu różne ciekawe pomysły na zapoznawanie dziecka z czytaniem, to znajdziecie tu sporą dawkę przydatnej wiedzy. Są tu także scenariusze zajęć, co może być dużym ułatwieniem dla przedszkolanek.

 

Metody uczenia dzieci czytania, które zostały zawarte w tej książce, wykorzystują zasoby twórczości każdego przedszkolaka i jego naturalną potrzebę zabawy. Nauczyciel jest tutaj stawiany w roli przewodnika. Czytanie przez pryzmat zaciekawienia daje szereg korzyści nie tylko dla umiejętności poznawczych dziecka, ale także dla rozwoju emocjonalnego i społecznego.

 

Bardzo spodobały mi się także przykłady, w jaki sposób można zastosować proste rekwizyty typu sznurek czy ołówek, które pomogą lepiej zobrazować to, co czytamy dziecku.

 

Książkę można kupić w atrakcyjnej np. tu —–> KLIK.

 

 

A teraz czas na obiecany konkurs.

 

Do wygrania jest 5 zestawów książek pokazanych we wpisie.

 

W komentarzu pod tym wpisem napisz, w co Twoje dziecko najchętniej lubi się bawić. Może to być zarówno jakaś zabawa na niby, w odgrywanie ról, czy z zastosowaniem zabawki. Chodzi mi jednak o to, aby nie był to opis zabawki, a schematu zabawy, aby inni rodzice, którzy będą to czytać, też mogli z takiej zabawy skorzystać u siebie.

 

Bawimy się od dzisiaj, tj. 07.10.2018 r. do 13.10.2018 r. do godz. 23.59. Spośród wszystkich prawidłowych zgłoszeń wybiorę 5 osób, które zgarną nagrody. Wyniki ogłoszę na dole tego wpisu w ciągu 3 dni od chwili zakończenia konkursu.

 

UWAGA! Jak zawsze przypominam, że komentarze na moim blogu są moderowane. Oznacza to, że Wasze konkursowe zgłoszenie nie będzie od razu widoczne. Powinnam je zaakceptować w ciągu kilku godzin. Jeśli w ciągu 24 h nie pojawiłoby się wśród innych zgłoszeń, napisz do mnie na maila czymzajacmalucha@gmail.com.

 

Ważnym warunkiem prawidłowego zgłoszenia konkursowego jest podanie przy zgłoszeniu swojego adresu e-mail. Wypełniając pola komentarza macie tam odpowiednie miejsce do tego. To ważne, bo później z tego adresu mailowego zwycięzcy będą musieli się ze mną skontaktować. UWAGA! Nie wpisujcie swojego maila w treści zgłoszenia konkursowego (tylko w odpowiednim do tego polu – chodzi o kwestie bezpieczeństwa danych i RODO).

 

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Czym zająć Malucha?
2. Konkurs trwa od 07.10.2018 r. do 13.10.2018 r. do godz. 23.59
3. Nagrodami w konkursie jest 5 kompletów książek Wydawnictwa Prawniczego Oficyna MM. W skład każdego zestawu wchodzą książki: Przedszkolak w świecie emocji i Przedszkolak w świecie liter.
4. Zgłoszenia konkursowe zostawiacie w komentarzu pod wpisem.
5. Ogłoszenie wyników nastąpi pod tym wpisem w ciągu 3 dni, a zwycięzcy mają 3 dni na to, aby skontaktować się ze mną mailowo z adresu, który podawali przy zgłoszeniu. Jeśli tego nie zrobią, wybiorę kolejne osoby.
6. Zastrzegam sobie prawo do usunięcia zgłoszenia, które narusza regulamin konkursu lub powszechnie przyjęte normy obyczajowe.
7. Dane osobowe zwycięzcy konkursu będą wykorzystane wyłącznie w zakresie niezbędnym do przeprowadzenia konkursu zgodnie z regulaminem.

 

Powodzenia!

 

Wyniki

 

Dziękuję wszystkim za udział w konkursie. Wiecie, że wybór jest zawsze dla mnie trudny, zwłaszcza, że dajecie super odpowiedzi. Tym razem wygrywają Kamila J., Hania, Mms, Ewelina i See. Gratuluję :) Zwycięzców proszę o kontakt mailowy na czymzajacmalucha@gmail.com w terminie 3 dni. I od razu zapraszam Was na nowy konkurs, który właśnie ruszył w najnowszym wpisie! —->  KLIK.

 

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

37 komentarzy

  • Mam córki w wieku 5,5 i 7 lat. Dziewczyny świetnie się dogadują i lubią się razem bawić, a inspiracje czerpią z książek. Czasami młodsza udaje Kerstin (malutką siostrę Ollego z „Dzieci z Bullerbyn”), a starsza Lisę, która się nią opiekuje, kiedy ja, mama Kerstin, jestem zajęta pracą. Innym razem są Tommym i Anniką, którzy proszą Pippi Pończoszankę (czyli mnie) o smażenie-naleśniczenie z podrzucaniem naleśników na patelni. Poza tym przerzucają się cytatami z „Dzieci z ulicy Awanturników” – do rodzinnego słownika weszło już sformułowanie „Dobry panie, miej nade mną zlitowanie”, kiedy chcą dokładkę słodyczy albo „Rozumiesz chyba?”, kończące każdą, nawet najbardziej pokrętną argumentację. Czasami wciągają też na antresolę plastikowy koszyk z drewnianym jedzenie przymocowany do skakanki – tak jak Lotta, która wprowadziła się do cioci Berg na strych. Już się nie mogę doczekać, kiedy poznają „Ronję, córkę zbójnika”, również autorstwa Astrid Lindgren, bo myślę, że ta bohaterka dostarczy im kolejnych wspaniałych pomysłów do zabawy.

  • Moje młodsze dziecko lubi rysować. Jak jesteśmy na placu zabaw sypie mu piasek i rysuje palcem, w domu przy gotowaniu sypie na ladę kuchenną kaszę, mąkę itp i też rysuje palcem. Jak narysuje, delikatne ręką zgarniamy ppozostala mąkę i rysuje od nowa.
    Inna zabawq jest segregowanie nakrętek z butelek. Kolorami bądź wielkością. Wklada kolorami do pojemnika do pieczenia muffinów lub do dużej butelki po wodzie. Ma 23 m-ce.
    Starsza 4 pkus10 m-cy sama się nie bawi, muszę być w pobliżu. Żeby na chwilkę ja zająć robimy eksperymenty – np. zebrany liść kładziemy na stole, przykrywamy kartka papieru rysunkowego, świeczka zwykła, taka biała, pocieramy kartkę i na końcu ta kartkę malujemy farbami.
    Dzieci mam wymagające, mało śpię, mało mam czasu na swoją codzienność czy nawet szukanie w sieci zabaw. Omijam zabawy, które wymagaja ode mnie wcześniejszego przygotowania, nie mam po prostu na to siły.

  • Moja Trzylatka uwielbia bawić się pacynkami, szczególnie takimi na paluszki. Często podczas czytania książeczek nam towarzyszą a wtedy książeczce nadajemy inną treść.
    Natomiast roczniaczka uwielbia zwierzątka i udawanie ich odgłosów.

  • U nas jest szał na pojazdy. Tak więc bawimy się np. w jazdę autobusem – siedzimy jedno za drugim, mamy “kierownicę” (poduszkę czy talerz) i jedziemy. Określamy cel podróży, kierunki, przystanki… a czasem przychodzi ten najbardziej zabawny element: ktoś przebiega przed autobusem i trąbimy lub ktoś wypada z autobusu,który za szybko jedzie ;) Syn (lat 4) często też bawi się samochodami, pociągami czy innymi pojazdami i wtedy stara się naśladować rzeczywistość. Wymienia nazwy przystanków/stacji (rzeczywiste lub wymyślone), zasłyszane komunikaty z autobusu czy metra, zabiera pasażerów z przystanków/stacji i wymyśla im różne trasy i przygody. Syn bardzo lubi podróżować i widzę, że przenosi do zabawy wszystko to, z czym ma styczność na co dzień na wycieczkach po mieście.

  • Ulubiona zabawa mojego prawie 2 latka to zabawa rozsypaną kaszą, do tego koparki, wywrotki, różnej maści maszyny budowlane, maluch lubi też ukladać np orzechy włoskie w opakowaniu po toffife, czy wytlaczance po jajkach, , urzadzamy też poszukiwanie zakopanych w piasku dinozaurów, lub różnych skarbów. Starszy 5 latek natomiast jest dość monotematyczny, nie interesuje go nic co nie ma 4 kółek, ostatnio taka kupił mu kilka tirów i teraz mamy w domu firmę spedycyjną, tiry przywożą nam przeróżne towary z całego świata, np banany z Kenii ;)

  • Mój 3 latek uwielbia bawić się resorakami. Od czasu jak dostał dywan z ulicami, budynkami, parkingami i gontannami całymi godzinami odgrywa jakieś scenki czy sytuację. Oczywiście razem z Nami 😀

  • Mój 2-letni syn najbardziej lubi dwie aktywności: czytanie książek i wszelkie zabawy ruchowe.
    Bardzo cieszy mnie to, że udało mi się chyba zaszczepić w nim miłość do książek. Zwłaszcza teraz, kiedy w domu pojawił się noworodek, ułatwia nam to codzienne funkcjonowanie, bo mogę równocześnie karmić młodszego i spędzać czas ze starszym. Obecnie u nas hitem jest seria „Wierszowane historyjki” autorstwa Agnieszki Frączek – są to kartonowe książeczki z krótkimi rymowanymi historyjkami o zwierzętach. Teoretycznie już za proste i za krótkie dla mojego 2-latka (bo czytamy też książki, gdzie jest o wiele więcej tekstu, a treść jest o wiele bardziej rozbudowana i skomplikowana), ale okazało się, że bardzo je polubił i zna je nawet częściowo na pamięć. Poza tym oczywiście króluje u nas Pucio, aktualnie najnowsza część o wakacjach.
    Innym zajęciem, które bardzo lubi mój syn, są wszelkie zabawy ruchowe, a zwłaszcza jazda na rowerku biegowym (najlepiej jak najszybciej, z górki, fajnie jest też podnosić obie nogi do góry… kask dla mojego kaskadera to podstawa!) oraz wygłupy z tatą, czyli bieganie, gilgotanie, rzucanie piłkami, wodne zabawy w wannie (każda kąpiel kończy się ratowaniem rozbitka i lotem helikopterem do łóżka) i różne powietrzne akrobacje (syn uwielbia być podrzucany, obracany itp.).
    W naszym domu oczywiście też mamy zabawki, ale szczerze mówiąc, jakoś specjalnie nie odczulibyśmy ich braku. Ważne jest spędzanie czasu z dzieckiem, okazywanie mu czułości i miłości, a do fajnej zabawy można wykorzystać wszystko, co jest dookoła nas, wystarczy tylko trochę wyobraźni. Mój syn na spacerach od różnych plastikowych zabawek do piasku woli patyki, kamienie, liście i żołędzie – dlatego pozwalajmy dzieciom na kontakt z naturą i nie zasypujmy ich od urodzenia toną plastiku, zwłaszcza tego świecącego i grającego.

  • Michal jest zwariowanym 3,5 letnim chłopcem, który marzy by zostac polocjantem lub żołnierzem. W naszym domu za kazde złe przewinienie idzie się do wiezienia i czeka sie na odpowiedz z sadu i policjant Michal przeprowadza rozmowy z wiezniem “czy wiesz dlaczego tu jestes?”, ” czy wiesz , że tak nie wolno robic?” Kiedy sad pozwala na wyjscie z wiezienia policjant puszcza go wolno za kaucja i poucza o obserwacji jego zachowań .

  • Mój szcześcio latek uwielbia bawić się ze mną klockami lego. Schemat zawsze taki sam. Mężczyzna poznaje kobietę zakochują się w sobie biorą ślub a potem jada do szpitala po dziecko :D
    Później ojciec i mąż walczy z wrogami aby obronić swoją żonę i dziecko.
    A mama z dzieckiem zostają w domu.
    Czasem pozwoli mamie iść do pracy ale nie zawsze. :)

  • Witam. Naszą ulubioną zabawą, która skupia 100% uwagi mojego 4,5 latka jest pieczenie ciasta. Wybieram zawsze przepis “jednomiskowy”. Wszystkie potrzebne składniki wykładamy na miski, miseczki, szklanki, kubeczki…odpalamy mikser z misą i młody po koleji do niej wlewa i wsypuje co mu przeczytam. Doskonale ćwiczy przy tym słuchanie i koncentracje. A jak wyciągniemy ciasto z pieca to duma jest niesamowita. Lubi też przy okazji bawić się mąką i wodą, czym doskonale ćwiczy moją cierpliwość😉

  • Moj 4 letni synek uwielbia bawić się w motorniczego i pociąg z bajki Tomek i przyjaciele na ogół jest tak że ja udaje pociąg a mój synek siada mi na plecach i jest motorniczym on kieruje pociągiem a ja robię ciuch ciuch 😍

  • Mój pięciolatek od zawsze uwielbia bawić się klockami lego (duplo i zwykłymi). Codziennie buduje z nich coś innego i wtedy bawimy się tymi zbudowanymi pojazdami, przedmiotami itp. Nie ma u nas problemu, że chciałby dostać jakąś zabawkę, bo każdą możemy razem zbudować, np. transformersa, dinozaura, robota itp.
    Dla mnie jako rodzica zabawa klocami ma jeszcze inną, ogromną korzyść: Kiedy syn ma gorszy dzień i czuję, ze w przedszkolu wydarzyło się coś, co miało na to wpływ, a on nie chce powiedzieć wprost, to bawimy się klockami w przedszkole. Najpierw bardzo ogólnie, a po chwili syn (lekko naprowadzony przez mamę) zaczyna odgrywać scenkę, która zadziała się u niego w przedszkolu i która spowodowała jego gorszy nastrój. Wtedy nasze ludziki reagują na tę sytuację w dany sposób i wskazują “nie wprost” mojemu synowi, jak on sam może na takie sytuacje zareagować w przyszłości i jak może sobie z nimi poradzić.
    Przeczytałam o tej metodzie w jednej z książek psychologicznych nt. wspierania rozwoju emocjonalnego dzieci i u nas się świetnie sprawdza.

  • Monika-mama Kacpra i Oliwii

    Mam w domu 5-cio letniego syna i roczna córkę. Jak na razie dzieli ich przepaść wiekowa. Jednak wspólnie staramy się bawić tak, żeby oboje byli zadowoleni. Najczęściej jest to odgrywanie scenek. Starszak ma kuchnię, więc gotowanie u Nas wre. Mamy zupę z drewnianych klocków, smażone klocki domino. Herbatki pijemy z kubeczków do budowania wieży młodszej pociechy. A po wszystkim wspólnie sprzątamy bałagan. Wieczorem za to książki są naszym najlepszym przyjacielem.

  • Najlepszym schematem zabawy jest jego brak , najzwyczajniejsze wygłupy ,to jak mówi moja córcia – najfajniejsza zabawa na świecie, a najlepiej wygłupia się w niedzielny poranek w łóżku rodziców :p

  • Moja roczna córka uwielbia tańczyć i wspinać się na wszystko wkoło :-) interesują ją zabawki jak najmniejsze, więc siedzimy wspólnie i świetnie się tym bawimy (ja trochę mniej, bo mało na zawał nie padam ;-) ). Moja starsza córka – 5 lat- uwielbia wszystko, co ma wspólnego z wycinaniem i “kreatywną” pracą. W przedszkolu był “dzień ziemniaka”, więc w domu robiła kolejne figurki z ziemniaków -przecinałyśmy ziemniaka na pół, wbijałysmy wykalaczki i robiła jeża. Albo z innego ziemniaka- ludzika z nogami i rękami. Dziś powycinala kółka z papieru, zrobiła z nich buzię (dorysowując oczy róznych kolorów), powbijała wykałaczki i kręciła bąki. Nie wiem skąd bierze swoje pomysły, ale bardzo często mnie zadziwia.

  • Moje dzieci bardzo lubią zabawę w tzw “teatrzyk cieni”.
    Jedno z dzieci mówi co będzie potrzebowało (jakie postacie, itp), wspólnie przygotowujemy (wyninamy, przyklejamy na patyki lub długie wykałaczki) i później dziecko robi przedstawienie za białym, oświetlonym od tyłu prześcieradle. Wszyscy świetnie się bawimy.
    Zabawa jest mocno kreatywna, bo dziecko albo wymyśla jakaś historyjkę albo przedstawia jakąś bajkę, opowieść.

  • Mój syn, lat 7, od pewnego czasu układa koraliki do prasowania i tworzy sobie postacie z Minecrafta a siostrze lat 4 księżniczki i baletnice i bawią się tymi wyprasowanymi :) koralikowymi figurkami w zmodyfikowaną wersję Minecrafta o świat wróżek. Poza tym ostatnio ich ulubioną czynnością jest składanie prania i prześcigają się w tym, kto złoży to pranie dokładniej – zupełnie nie wiem skąd takie zainteresowania (ja w tym nie brałam nigdy udziału). Poza tymi standardowe zabawy slimem, czytanie Detektywa Pozytywki i tonami planszówki. Ostatnio na tapecie mamy grę karcianą Zwierzęcy Kwartet, taka niepozorna z Lidla – ale jednak puszcza się w niej bąki – więc zdecydowanie wygrywa wszystkie konkursy atrakacyjności :)

  • Mój 5 latek poza typowymi dla chłopca autkami i klockami uwielbia bawić się w gry słowne…..najczęściej w podróży ,na spacerze lub w drodze do przedszkola.1.najpierw on mówi do mnie:wymień wszystkie rzeczy w otoczeniu które są zielone,potem ja do niego wymień wszystkie rzeczy które są żółte..itd.2.Wymyślamy słowo które ma najwięcej sylab:zaczyna się od lo-ko-mo-ty-wa…a najczęściej kończy na czymś w stylu Kac-per-ju-tro-idzie-do-przed-szko-la-w-zie-lo-nej-blu-zie:) i wiadomo kto wygrywa;).3.Wymieniamy wszystko w otoczeniu co jest okrągłe,wysokie,mięciutkie, krzywe..itd.4.

  • Moja czteroletnia córka uwielbia labirynty i puzzle, ostatnio zaczełyśmy tworzyć własne labirynty i puzzle, choć przyznam, że lepiej nam idzie z puzzlami, drukujemy nasze zdjęcia lub bohaterów bajki, którą obecnie czytamy i naklejamy na drewniane klocki lub tekturę,następnie wycinamy kształty puzzli, najważnijsze jest to, że robimy je razem, możemy powspomianć nasze wycieczki albo ostatnie urodziny a dodatkowo rozwijamy się plastycznie bo to moje dziecko od małego uwielbia najbardzej: malować, kleić, rysować, odrysowywać i wycianć :) a jeszcze ostatnio udało nam się w to wciągnąć tatę i babcię, z czego jesteśmy bardzo dumne.

  • Córka 6 lat, a synek 2. Zauważam u nich typowe zabawy przypisywane chłopcom i dziewczynkom i chociaż podsuwane mają od samego początku różne zabawki to córka najbardziej lubi bawić się małymi leleczkami i ludzikami, a synek pojazdy, pociągi, piłki. Zabawy synka są dosyć standardowe dla tego wieku, a córka lubi zabawy tzw narracyjne i przemyca dużo z życia codziennego, różne emocje dobre i złe…a ostatnio mocno przeżywa przedszkole i dialogi pomiędzy lalkami nie były miłe

  • Moje Szkraby są bardzo ruchliwe, więc spokojne zabawy szybko je nudzą, dlatego też często tańczymy, śpiewamy i robimy gilgotki, czyli łaskoczemy się, rzucamy poduszkami itp. Kiedy nastaje spokojniejsza chwila mój dom zamienia się w Paryż, a dzieci w biedronkę i czarnego kota. To ich ulubiona bajka, więc często udają, że sami są jej bohaterami. Ewentualnie mam jeszcze w domu krainę lodu i dwie Elze. Szczescioletnia córcia ma na jej punkcie bzika, a mój prawie trzyletni synuś nie pozostaje w tyle i też każe sobie przypinać warkocz i wszystkich zamienia w lód. Oczywiście jest też ulubione rysowanie dla mamy, a potem wieszanie obrazków na lodówce. Laurka umie już pisać, więc dużo czasu spędza na trenowaniu tej czynności. Natomiast Maks kocha auta i pociągi, więc czasem długo spacerujemy przy obwodnicy. Jednak nic nie zastąpi wyjazdów do babci i szaleństwa na rowerkach. Aż czasem prawie 40 – letniej mamie brakuje sił 😉

  • Kiedyś podczas spaceru razem z moją 3 latką zaczęłyśmy bawić się w „Widzę kolor”. Gra podlega na wypowiedzeniu zdania „Widzę coś w kolorze zielonym/ czarnym/ czerwonym/ złotym/ itd., a druga osoba musi wskazać jak najwięcej rzeczy w otoczeniu, które są tego koloru. Zabawa tak spodobała się mojej córce, że grany w nià niemal codziennie. Świetnie sprawdza się podczas dłuższych podróży samochodowych.
    Moje dziecko uwielbia również zabawę w berka, takiego z „zamrażaniem”. Chodzi o to, że gdy ktoś Cię złapie to stajesz bez ruchu, aż zostaniesz dotknięty ponownie i „odmrożony”. Idealna zabawa na powrót z przedszkola.

  • Moja 4,5 latka z bratem 3 latkiem bawią się w “kto przejdzie bez nadepniecia na podłogę” lub “podłoga parzy”. Ustawiają sobie tor przeszkód z kocy , mat, poduszek, krzesełek, a potem przechodzą ta trasę tak żeby nie dotknąć stopa podłogi. Następnie zwiększamy poziom trudności trasy żeby trudniej było nie dotknąć podłogi. Dużo glowkowania i śmiechu ☺ miłosnicy Pipi Astrid Lindgren pewnie już próbowali…moje dzieci inspirowane się właśnie historia Pipi.

  • Nasza ulubioną zabawą to budowanie bazy 😀 za każdym razem wybieramy inny zakątek domu do jego budowy, zbieramy wszystkie koce, narzuty, kapy albo w innym wariancie wielkie pudła i bierze,emy się za wspólne budowanie a potem bierzemy do bazy różne potrzebne rzeczy typu paluszki, książki albo kartonowy sejf i powycinane pieniążki i świetnie się bawimy!!!!

  • A mój synek (3 lata) uwielbia bawić się traktor ami. Codziennie na przyczepie wozi misie i mówi, że to są bale siana dla krówek. Później zmienia przyczepę i musi zaorać pole. Nasz salon jest jednym wielkim polem uprawnym 😊. Jedzie na stację, żeby zatankować… Często ‘wykorzystuję’ to i proszę np. o wożenie skarpetek (które są wtedy balami siana) do półek.

  • Moja córka ( 4 lata) od dwóch tygodni przeżywa szał na następującą zabawę: z mini baseniku, ktory stoi w salonie zapożycza kolorowe kulki i tu sie zaczyna zabawa. Bierze z szafki w kuchni najwiekszy 10-cio litrowy garnek wkłada do niego kulki a raczej jak to mówi “łowi ryby” no bo przecież kulki to ryby jakby ktoś nie wiedział i przenosi wszystko do swojego pokoju. Następnie drepcze do kuchni i mówi: “Mamo, poprosze o blachę z piekarnika” po czym bez słowa wraca do siebie i zaczyna gotować – kulki myk na blachę i do piekarnika ( który jest niby pod łóżkiem rocznej siostry). Po kilku minutach zaprasza wszystkich domownikow na obiad – niby piekła tylko ryby ale wychodza z tego i owoce i warzywa a czasem nawet lody. Ostatnio pobiła rekord bo bite półtorej godziny jej zajęło te całe poławianie i pieczenie:)zabawa odbywa sie i rano przed przedszkolem i po południu a ja czekam kiedy upieczemy cos innego niz ryby:)

  • Moje dzieci uwielbiają sciągać z sofy wielkie poduchy i robić z nich namioto-domek, który odgrywa rolę domku babci z bajki o Czerwonym Kapturku. Nasz kudłaty pies robi za wilka, kask od roweru za koszyczek (a w nim pełno drobnych zabawek-frykasów dla babci) a ja robię niestety ;-) za babcię, siedzę w tym domku skulona, trzymam jakieś zdezelowane okulary 3d z Heliosa przy nosie udając niedowidzącą starowinkę.

  • Mój 2,5 letni przedszkolak uwielbia bawić się kablami, a w co… we wszystko! Oczywiście nie tymi ktorych używamy i zdala od zaslepionych oczywiście gniazdek. Ale ponieważ oszalał na ich punkcie, nie było sensu walczyć tylko wykorzystać jego pasję. Dostał kilka starych ładowarek, 2 przedłużacze. A bawic się można we wszystko. Można przykleić kolorowe karteczki/izolację i prosić go o włożenie odpowiedniej wtyczki w odpowiednie gniazdko, sortujemy kable ze względu na długość wielkość albo kolor. Czasem kabelki stają się smyczami dla wymyślonych zwierzątek, czasem ulicą dla samochodów. A jak już znudzi sie nam nauka lub kreatywna zabawia, trzeba te kable po prostu zwinąć ćwicząc wytrwałość i motoryke małą

  • Dzięki mojemu 6-latkowi mam wrażenie, że cały czas żyję w wyimaginowanym świecie zabawy. :) Wymyśla i tworzy swoją własną rzeczywistość co dzień na nowo. Do tego uczy nas, że każda okazja do zabawy jest dobra i nie ma co brać życia nazbyt poważnie, ale do rzeczy. Zdecydowanie ulubionym stylem zabawy mojego synka jest zabawa narracyjna. Jak tylko wstanie rano, to od razu wciela się w wymyśloną przez siebie postać. Zwykła miska ze śniadaniem staje się areną, na której rozgrywa się pełen napięcia wyścig z czasem. Rozbitkowie (płatki) próbują bowiem umknąć przed ogromną paszczą potwora, w której niechybnie zginą. A odkąd wymyślił sobie, że każdego ranka jest moim szefem i to on budzi mnie rano i pospiesza bym się szybciej ubierała, to codzienna wyprawa do przedszkola nagle stała się sprawniejsza i przyjemniejsza. :) Lubi bawić się w przedszkole (Mamo, a czy chłopak też może zostać panem przedszkolankiem? :D). Jego rower jest super-hiper-mega szybkim motocyklem, który potrafi zaginać czasoprzestrzeń. Nasze poczciwe autko to z kolei statek kosmiczny (czasem istotnie wydaje porownywalne dzwieki poczas “startu”😂). W markecie młody wciela się w postać detektywa, poszukującego jakiegoś nieznanego nikomu innemu świętego Graala (zwykle okazuje się, że jest nim jajko niespodzianka 🙄). Podsumowując bawi się zawsze i wszędzie. A co jest w tym wszystkim najlepsze? To, że wcale nie potrzebuje zabawek. Wystarczą otaczające go przedmioty i nieograniczona wyobraźnia, by w ciągu minuty stworzył sobie świat zabawy. Poza tym jednak, jak chyba każdy mały facecik, uwielbia klocki, resoraki a także ostatnim hitem stał się łuk ze strzałami zakończonymi przyssawkami. Ale mimo wszystko wyobraźnia i zabawy narracyjne wygrywają. :)

  • Z takich zabaw nietypowych, to my lubimy razem ćwiczyć, stajemy czy siadamy ramię w ramię i synek naśladuje moje ruchy, ma świetną zabawę, a ja się trochę porozciągam ;-)

  • Mam dwóch synków (4-latek i 2-latek), którzy są jak ogień i woda. Różnią się całkowicie wyglądem ale również charakterem, sposobem bycia i zabawkami/zabawami które wybierają (lub porównując starszego – czym i jak się bawił mając 2 lata). Obecnie jedną z nielicznych wspólnych zabaw jest układanie puzzli. Starszak układa już bardziej zaawansowane obrazki natomiast Młodszy patrzy jak zaczarowany a następnie podaje bratu po jednym elemencie układanki – później obydwaj są z siebie bardzo dumni, a ja jestem bardzo zadowolona z ich współpracy :) Potrafią tak spędzić naprawdę sporo czasu.

  • Od niedawna córcia wkroczyła w fantastyczny okres zabaw tematycznych! Codziennie coś nowego i gęstniejąca fabuła…
    Hit tygodnia: pudełka z piramidy (poustawiane od najmniejszego do największego) jako domki dla maskotek. Każda siedzi w swoim i kolejno wyskakują z pudełka, po czym “pokazują sztuczki”. Masza tańczy, Peppa skacze po kałużach, kurczak je ziarenka…
    Ponadto: zabawy w gotowanie zupy, “kawki z mleczkiem dla mamusi”, fryzjer, malowanie pazurków (na niby, zwykłymi pędzelkami od plakatówek), malowanie farbami, “pracuje jak mama” (ikeowska kasa fiskalna pełni funkcję laptopa;), buduje z klocków (krzesła, garaże), zabawy wszelkimi materiałami sypkimi, kasztanami… Ponad wszystko kocha książki i z to często one inspirują ją do zabaw (np. Przygotowanie traktora z kartonu jak Kicia Kocia). Nie ma nudy!;)

  • Ulubioną ostatnio zabawą mojej 6-cio latki jest tworzenie z kolorowej kredy “farbki” poprzez pocieranie kredy o sitko, brzeg kubeczka. Początkowo otrzymujemy kolorowy proszek, który służyć może do mieszania się barw, tworzenia suchych sypkich obrazków.Jednak najbardziej lubi mieszać ten proszek z wodą i sprawdzać jej kolor- im więcej proszku tym woda ma intensywny kolor, również mieszanie różnych kolorów wody sprawia frajdę. Potrzebujemy kolorową kredę, mnóstwo plastikowych pojemników, kurczaków czy miseczek i wyobraźnia – nie zna granic…;) Polecamy!!!

  • Mój 6-letni syn uwielbia:
    1. Klocki – on jest Bobem budowniczym i układa konstrukcje, a ja jestem jego pomagierem i podaje wszystko wg zaleceń.
    2. Auta na śniegu – rozkładamy stolnicę, wysypujemy mąkę i zaczynamy zabawę. Obowiązkowo musi pojawić się spychacz!
    3. Ślizg – wyciągamy grubą kołdrę, młody siada a ja udaję że ciągnę go po śniegu
    4. Baza – robimy namiocik z kocy i krzeseł. Młody się wchodzi do środka wraz z samochodami i udaje że to wielka samochodowa kryjówka
    5. Piknik – rozkładamy koc, wymyślamy miejsce w którym jesteśmy i zajadamy pyszne zdrowe przekąski
    6. Kalambury – śmiechu co nie miara
    To nasze ulubione. Pozdrawiamy

  • Moj syn uwielbia kiedy pokazuje mu przedstawienia. Tani kosztem zrobilisny sobie teatrzyk tzn.scena powstala ze skrzynki po warzywach o ktora poprosilismy w warzywniaku, postacie czerwonego kapturka,mamy,babci i gajowego zrobilismy z dziurawych rajstop, waty,jakichs styropianowych elementow ktore znalezlismy jako zabezpieczenie w przesylce i sznureczka. Mazakiem namalowalismy buzie. Wilk powstal z czarnych, dziurawych rajstop(tak,mam sporo dziur w rajstopach,nienawidze rajstop i czasami wydaje mi sie one o tym wiedza i wystarczy ze na nie spojrze a juz leci oczko:p). Potem jeszcze na papierze farbkami namalowalismy las, lozko od babci i chatke. Kiedy stwierdzilismy ze tak nam sie podoba ta zabawa to dodatkowo dorobilismy swinki ze starego rozowego materialu i waty. I tak powstalo jeszcze wiele,wiele innych postaci. Nie dosc ze zabawa byla swietna przy samym przygotowywaniu postaci to i przedstawienia niezle cieszyly synka. To tez swietny sposob na nie marnowanie niepotrzebnych przedmiotow-dla tych ktorym wydaje sie ze nie maja pomyslu jak zrobic kukielki specjalnie podalam przyklad.Polecam to stara i dobra forma wspolnego spedzania czasu.

  • Syn odkad skonczyl trzy lata pomaga mi w pracach stolarskich i nie tylko. Zdaje sobie sprawe ze dla welu osob moze to byc szokujace, ale mamy swoj poglad w tych sprawach bo i podono ze sa w krajach skandynawskich szkoly gdzie propaguje sie taka prace ze strony dzieci. Przechodzac do sedna: w wieku 3 lat pomagal mi z niesamowita precyzja wbijac gwozdzie kiedy skladalismy nowonarodzonemu braciszkowi komode. Dostal rowniez mala ale prawdziwa siekerke wiec rabal tez drzewo (pod moim nadzorem ale jednak sam), zrzucal ze ma deski do piwnicy, a w tym roku majac 4,5roku stawial mury szopki na narzedzia(wstal specjalnie o 5 rano zeby sie szybko zabrac do roboty i cala moc sie budzil pytajac czy mozemy juz isc pracowac),kosi trawe,konstruuje wlasne poleczki przy uzyciu wiertarki i wykonuje wiele, wiele prac. Wiem ze post mial byc o zabawach z dziecmi, ale zona urodzila wyjatkowe dziecko,ktore zamiast zabaw wybieta prace i to odkad skonczyl 15 miesiecy i zaczal chodzic. Pozatym czesto nie zdajemy sobie sprawy ile radosci i satysfakcji moze przyniesc dziecku pomoc doroslym, a to tylko kilka pomyslow na to jak cieszyc sie soba i wspolnie spedzac czas. Ps. Rozumiem ze niektore opcje sa dla niektorych hardcorowe,mimo wszystko pozdrawiam.

  • Dla Felicji (7) i Leona (3,5) najlepszym placem zabaw jest las. Czesto urzadzamy sobie wycieczki do lasu, A ja uwielbiam obserwowac jak w kreatywny sposob potrafia. Spedzamy czas. Zarowno zabawy w odgywanie rol, eksperymenty, wyprawa na posxukiwanie «malych zwierzatek»😜(mrowki, dzdzownice, pajaki). Zbieranie lisci i sprawdzanie z ktorego drzewa pochodza. Czesto tez tworzymy wlasne zabawy np malowanie lasu, budowanie, wspinaczki czy poszukiwanie skarbow.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>