739. Jak Winston uratował święta? + KONKURS

Książkę, którą Wam dzisiaj pokażę, bardzo trudno obecnie dostać. W zasadzie jest to niemożliwe. Kiedy ja, na totalnym luzie, kupiłam ją niedawno Maluchowi stacjonarnie w Empiku, nie wiedziałam jeszcze, że są takie problemy, aby ją gdzieś znaleźć. A książka jest świetna. Wysłałam zatem tatę Malucha kolejny raz do naszego Empiku, z misją wykupienia wszystkich dostępnych egzemplarzy, aby rozdać je Wam w konkursie. Udało się zgarnąć trzy ostatnie egzemplarze i to właśnie one będą do wygrania na dole tego wpisu.

 

Zanim jednak ruszymy z konkursem, pokażę Wam i napiszę, dlaczego ta książka tak bardzo nam się spodobała.

 

Jak Winston uratował święta?

 

 

Książka jest podzielona na 24 rozdziały. Można je zatem czytać przez cały okres adwentowy. My tak akurat robimy, bo książkę udało mi się kupić na samym początku grudnia. Nie jest to jednak konieczne i spokojnie można ją czytać także w inne dni.

 

Historia jest bardzo ciekawa. Główny bohater, mała myszka, musi dostarczyć na czas list pewnego chłopca do Świętego Mikołaja. A nie było to wcale takie łatwe. Co tej książki z pewnością wrócimy też w przyszłym roku.

 

Tekstu jest tutaj sporo, dlatego dzielenie czytania na rozdziały jest dobrym pomysłem, zwłaszcza przy młodszych dzieciach.

 

Co najbardziej mnie ujęło w tej książce? To, że każdego dnia jest wyznaczana dla dziecka jakaś aktywność. A to trzeba napisać list do Mikołaja, a to zrobić z papieru Winstona, a to wykonać kartkę świąteczną itd. Zadania są ciekawe i bardzo angażujące. Muszę przyznać, że wciągnęły nie tylko Malucha, ale także mnie.

 

Książka ma twardą okładkę i jest dość dużego formatu.

 

A teraz konkurs!

 

Chciałabym, aby książki dotarły do szczęśliwców jeszcze przed świętami, dlatego konkurs zrobimy tylko kilkudniowy.

 

Do wygrania są 3 egzemplarze książki pokazanej w tym wpisie.

 

Zadanie konkursowe – W komentarzu na dole napiszcie, co robicie z dziećmi w okresie przedświątecznym? Jak takie przygotowania do świąt wyglądają w Waszym domu? Forma odpowiedzi jest dowolna. Możecie wskazać jedną rzecz, którą robicie lub kilka.

 

Bawimy się od dzisiaj, tj. 09.12.2018 r. do 14.12.2018 r. do godz. 23.59. Spośród prawidłowych zgłoszeń wybiorę 3 osoby, które zgarną nagrody. Wyniki ogłoszę na dole tego wpisu w ciągu 2 dni od chwili zakończenia konkursu. Reguły te same, co zawsze ;) Zaglądajcie do tego wpisu już od 15.12., bo będę chciała jak najszybciej ogłosić wyniki i uzyskać od zwycięzców dane do wysyłki, aby przesyłki dotarły na czas.

 

Przypominam jak zawsze, że komentarze na moim blogu są moderowane. Oznacza to, że Wasza konkursowa odpowiedź nie będzie od razu widoczne. Powinnam ją zaakceptować w ciągu kilku godzin. Jeśli w ciągu 24 h nie pojawiłaby się wśród innych zgłoszeń, napisz do mnie na maila czymzajacmalucha@gmail.com.

 

Ważnym warunkiem zgłoszenia jest podanie przy nim swojego adresu e-mail. Wypełniając pola komentarza macie tam odpowiednie miejsce do tego. To ważne, bo później z tego adresu mailowego zwycięzcy będą musieli się ze mną skontaktować. UWAGA! Nie wpisujcie swojego maila w treści zgłoszenia konkursowego (tylko w odpowiednim do tego polu – chodzi o kwestie bezpieczeństwa danych i RODO).

 

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Czym zająć Malucha?
2. Konkurs trwa od 09.12.2018 r. do 14.12.2018 r. do godz. 23.59
3. Nagrodami w konkursie są 3 książki: Jak Winston uratował święta?
4. Zgłoszenia konkursowe zostawiacie w komentarzu pod wpisem.
5. Ogłoszenie wyników nastąpi pod tym wpisem w ciągu 2 dni, a zwycięzcy mają 3 dni na to, aby skontaktować się ze mną mailowo z adresu, który podawali przy zgłoszeniu. Jeśli tego nie zrobią, wybiorę kolejne osoby.
6. Zastrzegam sobie prawo do usunięcia zgłoszenia, które narusza regulamin konkursu lub powszechnie przyjęte normy obyczajowe.
7. Dane osobowe zwycięzcy konkursu będą wykorzystane wyłącznie w zakresie niezbędnym do przeprowadzenia konkursu zgodnie z regulaminem.

 

Powodzenia!

 

Przypominam również o tym, że można zrobić swojemu dziecku fajną niespodziankę w postaci video od Mikołaja. Wiem, że sporo z Was już skorzystało z tej opcji i opinie były pozytywne. Nam nasze video też się bardzo podobało. Szczegóły znajdziecie tu —->  KLIK.

 

Wyniki! Jak zwykle Wasze odpowiedzi były bardzo ciekawe. Część z pomysłów zamierzamy wykorzystać z Maluchem w przyszłym roku ;) Gdybym miała więcej tych książek, to bym nagrodziła wszystkich. Niestety egzemplarze udało się upolować tylko trzy. Tym razem wygrywają Karol Woźniak, Agnieszka Sz. i Alice139. Zwycięzców proszę o kontakt mailowy ze mną na czymzajacmalucha@gmail.com z podaniem adresu do wysyłki nagrody, w terminie 3 dni.

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Żona taty Malucha, swojego totalnego przeciwieństwa. Bądź z nami na bieżąco i zaglądaj na nasz Instagram.

37 komentarzy

  • Karol Woźniak

    Objeżdżamy okoliczne kościoły w poszukiwaniu najlepszej szopki bożonarodzeniowej. W tym roku czteroletnia Hania ubolewa, że Jezuskowi jest zimno (przez bajkę na netflixie). I zaliczamy wszystkie jarmarki w najbliższej okolicy, kosztując ciast i pierogów, a rodzice grzańców.
    W tym roku widzieliśmy też piernikowe miasteczko i myślę, że też dołączy do corocznej tradycji. Było zjawiskowe.
    Do tego jeszcze w grudniu, niegdyś z masy solnej a od dwóch lat z masy porcelanowej, odciskamy dzieciom dłonie i stopy na pamiątkę.

  • U nas okres przedświąteczny trwa od listopada ;)
    To w te ostatnie listopadowe dni powstał nasz Kalendarz Adwentowy. W sumie to dwa kalendarze bo pierwszy jest z zadaniami, a drugi to mapki z miejscem gdzie ukryta została niespodzianka za wykonane zadanie.
    Zacznę od tego co robimy dziś.
    Dziś segregujemy (w sumie segreguje syn) zabawki…te którymi Młody się nie bawi pojadą do sklepu harytatywnego. Kiedyś robiłam to sama, ale cieszę się “jak dziecko” bo Młody L3 juz sam potrafi zdecydować co zostaje, co jedzie. Chyba wychodzi mu lepiej niż mi (kiedyś) bo dopiero część “zrobiona” a mamy już pudło ;)
    Wczoraj piekliśmy ciasteczka i robiliśmy świąteczną kartkę dla samotnego sąsiada. Dziś do niego idziemy wieczorem ;)
    Dostanie też kilka choinkowych ozdób które do tej pory zrobiliśmy.
    Wysłaliśmy już kartki Świąteczne, dokarmiamy ptaszki i zrobiliśmy pudełko do spania dla dzikich okolicznych 🐈. W planach jest jeszcze zrobienie karmnika (ten który mamy to taki na szybę z plastiku) takiego drewnianego. Nauka/przypomnienie sobie kolęd jest też jako jedno z kalendarzowych zadań. Ciasteczka i odwiedziny bliskich są przed świętami. Dekoracja okna za kilka dni, ubieranie choinki w urodziny małża 23.XII ;)
    Czytamy świąteczne książki, ale nie tylko świąteczne ;) Rozmawiamy o tradycjach, o samotności (stąd wyjście do sąsiada)…o tym że są dzieci które nie mają zabawek (dlatego ta dzisiejsza paczka). Temat zimna mrozu (choć jeszcze go u nas nie ma) też jest poruszany i dlatego dokarmianie zwierzątek.
    Gdzieś “po drodze” mamy też sprzątanie 🏠 ale ja uczę dziecko że nie takie sprzątanie jest najważniejsze.

  • W okresie przedświątecznym… z niecierpliwością czekamy na Święta 😉 Odliczamy z kalendarzem adwentowym i specjalną tabliczką. A dziś idziemy do kina na świąteczny film, za tydzień spektakl z Mikołajami… W skrócie: oszaleliśmy i czerpiemy z tego czasu ile się da 😊 Książka z Winstonem byłaby tego dopełnieniem!

  • Mariola Nowak

    Nasze przygotowania do Świąt zaczynają się w pierwszym dniu Adwentu. Mamy kilka kalendarzy adwentowych: i do zabawy i do jedzenia i do robienia zadań(z postaciami z Biblii). Czytamy książki ze świątecznej półki (którą Św. Mikołaj co roku powiększa). Za nami już robienie ozdób z masy porcelanowej, a dziś pieczemy pierniczki. Przed nami jeszcze robienie mydełek pachnących piernikiem dla najbliższych, wspólne lepienie uszek i słodkie wypieki. Same przyjemności!

  • Małgorzata Góra

    Ja z moimi dziećmi “Marysia 3 lata Wojtek 8 lat” oraz z mężem bardzo lubimy okres przedświąteczny i celebrujemy go bardzo. Od 1 grudnia obowiązkowo mamy kalendarz adwentowy z prezentami i zadaniami dla maluchów. Co roku 5 grudnia pieczemy wspólnie pierniczki. Natomiast 6 grudnia ozdabiamy je. Jest to już tradycja Mikołajkowa. (Ozdobione pierniczki trafiają później do naszych znajomych jako upiminki😁) Zaraz po Mikołajkach wykonujemy ozdoby choinkowe aby jak najszybciej ubrac choinkę i móc się nią cieszyć jak najdłużej. W sumie mamy 3 choinki ( 1 duża w salonie i 2 małe u dzieciaków) poza ozdobami choinkowymi wykonujemy również wspólnie inne dekoracje świąteczne aby nasze mieszkanie przepełnione było magia świąt. Zabieramy dzieciaki na jarmarki świąteczne i tam kosztujemy wszystkich smakołyków oraz kupujemy jakieś ozdoby. W tym czasie czytamy również bardzo dużo książek o tematyce świątecznej.Kolejnym naszym ulubionym wypadem jest Wycieczka do Częstochowy i oglądanie pięknej szopki z żywymi zwierzętami. To tak w skrócie. Pozdrawiam serdecznie.

  • 1 grudnia pojawia się kalendarz adwentowy. Od tego momentu jest szaleństwo :) Wypełnianie zadań i szukanie prezentów po domu to dla mojej córki Wielka frajda. Potem jest coraz lepiej – wyjazd na jarmark do Wrocławia, bliżej świąt spacer po pięknie oświetlonym mieście, oczywiście coroczna tradycja pieczenia pierników – już mamy za sobą ;) oczywiście są porządki w zabawkach- oddajemy je potrzebującym – też już mamy to za sobą. Nasze przygotowania do świąt skupiają się na zaangażowaniu dziecka w tę przygotowania. Już niedługo będziemy robić kartki świąteczne i inne prace plastyczne, które są w zadaniach w kalendarzu :) to dla nas najpiękniejszy czas w roku. Odkąd mam dziecko, to święta sprawiają o wiele więcej radości :)
    Ewelina

  • Agnieszka Sz.

    Uwielbiam okres przedświąteczny. Chociaż dzieci mają po kilka lat (trzylatek i siedmiolatka) tworzymy z nimi nasze świąteczne zwyczaje. Z końcem listopada pieczemy pierniczki a z początkiem grudnia urządzamy wielkie dekorowanie. Pierników jest mnóstwo, bo dzieci chętnie obdarowują nimi dziadków a także zawsze wędrują do przedszkola i (teraz już) szkoły. Zawsze też na początku adwentu wybieramy wspólnie, komu chcemy pomóc – w tym roku poraz kolejny Szlachetna Paczka, a dodatkowo dzieci zaangażowały się w tworzenie rękodzieła na kiermasz charytatywny w szkole. To jest zawsze magiczny czas – wspólnie spędzony na tworzeniu, a jednocześnie można porozmawiać o rzeczach istotnych, wytłumaczyć co jest ważne. Tuż przed Wigilią jedziemy całą rodziną na poszukiwanie TEJ najpiękniejszej choinki a później na jeden z bajkowych kiermaszów świątecznych w celu poszukiwań bombki, która przypomni nam dany rok – tak więc co roku jest o jedną wiecej (plan jest taki, że jak dzieci będą dorosłe to wtedy będzie taka sentymentalno-rodzinna choinka). Myślę, że z roku na rok, będzie tego więcej, bo dzieci mam kreatywne.

  • My jesteśmy na etapie ustalania własnej tradycji, chcemy żeby wszystko miało sens i znaczenie :) pierwsze, moze nieco mało świąteczne, to postanowiłem nie uruchamiać komputera i netu w komórce kiedy jestem sama z Jasiem :) , po prostu nie chce dzielić uwagi na niego i świat wirtualny :) , po drugie robimy prezenty ręcznie+ Jaś jest na etapie farb więc maluje hurtowo obrazki dla bliskich, po trzecie staramy się nie zawalić go prezentami dlatego starannie dobieramy je kiedy rodzina pyta co kupić i wybieramy jak najmniej materialne np wizyta w palmiarni w czasie odwiedzin Dziadków itp, nie mamy choinki bo nie chcemy zabierać i tak już niedużej przestrzeni do zabawy w naszym 50 metrowym mieszkaniu :) pewnie przyjdzie i czas na smakołyki :) Jaś lubi bawić się ciastem i wałkiem więc jakieś korzenne ciacha będą w naszym wykonaniu :) za to kochamy książki i przy nich zasypiamy :) czasem mama przed synkiem :)

  • U nas przygotowywania wyglądają tak:
    1. Od 1 grudnia czytamy książki w tematyce zimowo- świątecznej, bardzo lubimy książki podzielone na 24 rozdziały, w tym roku: “Prezent dla Cebulki” i “Święta dzieci z dachów” oraz książka “Wszyscy na Ciebie czekamy”. Oprócz tych wymienionych oczywiście jeszcze wiele innych ;)
    2. Mamy dwa kalendarze adwentowe (taki z czekoladkami i taki z Jezuskiem, który każdego dnia przybliża się do żłóbka :)
    3. Wczoraj piekliśmy pierniczki.
    4. Dziś robiliśmy kartki świąteczne.
    A co jutro? Zobaczymy, czeka nas jeszcze wiele pracy i dobrych uczynków, aby dobrze przygotować się na Święta Bożego Narodzenia :)

  • Okres przedświąteczny w naszym domu zdecydowanie nabrał barw od kiedy mamy dzieci. W tym czasie zawsze robimy sami bombki i ozdobne choinki z szyszek. Dodatkowo wybieramy się na poszukiwanie wyjątkowej bombki dla każdej z dziewczynek. Taka mamy tradycje że co roku każdej z córek kupujemy wyjątkową bombki i podpisuje ją. Gdy wyjdą z domu będą miały piękna pamiątkę. Kolejna rzeczą jest oczywiście czytanie świątecznych książek i staramy się powiększać nasza biblioteczkę. Zawsze też odwiedzamy lodowisko i jarmark w naszym mieście. Razem robimy i dekorujemy pierniki i lecimy pierogi. Bardzo lubię ten czas, zwłaszcza, że Alicja (6lat) i Agnieszka (2,5 roku) są już bardzo pomocne i zaangażowane :)

  • Czytamy jak opętani :) Wieczorem w przedświątecznych okolicznościach, w otoczeniu pierwszych zimowych dekoracji, pod kocykiem w renifery, w wełnianych skarpetach czytamy książki o zimie, świętach, Mikołaju. Już pod koniec listopada zamawiam książki na prezenty ale też zabieram domownikom wszystkie karty biblioteczne i wypożyczam córce całą górę książek. W tym roku dodatkowo, po raz pierwszy, czytamy coś w formie podobnej do Winstona: Wierzcie w Mikołaja i Święta dzieci z dachów. Córka jest zachwycona, dzielnie trzyma się harmonogramu! Pomysł na takie książki to strzał w dziesiątkę. Powiem nawet, że taką książkę można traktować jak kalendarz adwentowy.

    Nie chciałabym tu wymieniać po kolei innych aktywności (zdobienie pierników, przygotowywanie ozdób choinkowych, czy kartek świątecznych, itp), bo widzę, że takie już się tutaj pojawiają. I fajnie, aż serce rośnie, gdy się czyta. U nas grudzień to nasz ulubiony czas z kategorii indoor i naprawdę celebrujemy każdą chwilę. Nawet zwykłe czynności wykonywane w przedświątecznej atmosferze nabierają wtedy zupełnie innego wymiaru – nazwałabym to przedświątecznym hygge. Ale… szczęśliwi ci, którzy potrafią to dostrzec i cieszyć się tym. Trzeba mocno pielęgnować ten szacunek do czasu i do siebie nawzajem. Gdzieś tam czyha gonitwa, “obowiązki”, komercyjna gorączka. Jak to często wygląda? Ano tak: https://www.facebook.com/mniejekranu/videos/1800810320158770/
    Życzę wszystkim spowolnienia w tym czasie, zatrzymania się i celebrowania razem tych pięknych przedświątecznych chwil!

  • A my śpiewamy kolędy , pieczemy pierniczki i zaparaszamy dziadków na wspólne biesiadowanie bo nareszcie możemy być razem a nie daleko .

  • Przed adwentem przygotowujemy kalendarz adwentowy. Codziennie córka znajduje w nim liścik od samego Gwiazdorka! W liście są zadania, niespodzianki, ale też dużo spostrzeżeń na temat tego, jaką jest wspaniałą córka i siostrą, a my rodziną. Gabi budzi się(niestety) codziennie wcześniej i biegnie do mnie z listem do przeczytania. Oczywiście Gwiazdorkiem jest mama… Te list są też dla nas swojego rodzaju pamiętnikiem naszego grudniowego życia. Chowam je do przeczytania dla córki na późniejsze lata. Taka ta nasza tradycja

  • W ramach świątecznych przygotowań ( które uwielbiam!) z moimi Przedszkolakami czytamy codziennie “Prezent dla Cebulki”, pisaliśmy też list do Świętego Mikołaja, którego 6 grudnia gościliśmy w domu, zrobiliśmy własnoręcznie część dekoracji – z szyszek, suszonych pomarańczy i świerku, piekliśmy też próbne pierniczki w świątecznych foremkach :D przed nami jeszcze zrobienie Szopki z papieru, kartek dla najbliższych, wyprawa po żywą choinkę i potem jej ubranie oraz przystrojenie domu w światełka! Acha i lepienie pierogów :) A potem wycieczka po pięknie przystrojonym mieście…Dzięki Dzieciom znowu czuję magię świąt!:)
    Jesteśmy tymi jednymi z wielu, którym nie udało się nabyć książeczki o Winstonie :( może szczęście się uśmiechnie ;)
    Pozdrowienia dla Ciebie i Malucha :)

  • U nas przygotowania do świąt lekko chaotyczne :-)
    Z racji, że Brzdąc ma niespełna 2 lata, to tradycji na razie brak, ale staram się pokazać Maluchowi co sie da.
    Próba ozdobienia pierników skończyła się wysmarowaniem czekoladą poduszki na krześle i firany (o samym Brzdącu nie wspominając).
    Próba umycia okien skończyła się świeżymi łapkami na szybie (i nosem kota).
    Porządek w pokoju Brzdąca to w ogóle jest jak Yeti – każdy słyszał, nikt nie wierzy w istnienie.
    Ogólnie trochę strach jechać po choinkę, ale na to też znajdzie się sposób :-)

    https://www.google.pl/amp/s/noizz.pl/zwierzeta/kot-choinka-w-domu/kmsgksy.amp

    Ale jak już dotrwamy do Świąt jestem przekonana, że bezie ekstra <3

  • My po prostu świetnie się bawimy. Nie ma parcia na to, że ma być idealnie, musi być to i tamto… Robimy krzywe łańcuchy, wycinamy 30-kątne bombki 😊, często przyrumieniamy zbyt mocno pierniki. Ale przy tym wszystkim jesteśmy razem i to właśnie sprawia, że na końcu wychodzi IDEALNIE 😍

  • Dominika Jastrzębska

    Tegoroczne Święta Bożego Narodzenia będą dla mnie i moich najbliższych inne niż dotychczas z racji tego, że mój 4,5-letni synek nareszcie w pewnym sensie pojął ich sens, w związku z tym po raz pierwszy mogłam go dobrowolnie zaangażowac do niektórych przedświątecznych czynności, co wszystkim sprawiło ogromną radość i frajdę. W tym roku kartki bożonarodzeniowe,które wysyłam rokrocznie były niemal w całości wykonywane przez moje dziecko. Synek sam wpisywał w nich swoje imię, kolorował i ozdabiał i z tego co zauważyłam był niezwykle podekscytowany,że wyśle swoje dzieło dziadkom i reszcie rodziny. Kolejnym krokiem było przygotowanie listu do Świętego Mikołaja, aby wiedział co aktualnie pragnie dostać moja pociecha. Wspólnie stworzyliśmy listę prezentów oraz życzenia dla Świętego Mikołaja,jego żony, pomocników a nawet reniferów z mikołajowego zaprzęgu. W tym roku postanowiłam nauczyć mojego malucha kilku kolęd, zwłaszcza,że bierze udział przedszkolnych jasełkach,więc od kilku tygodni trenujemy jego kwestię i z zapałem oczekujemy dnia przedstawienia. Poza tym mój synek aktywnie uczestniczył w ubieraniu choinki, która teraz jest główną atrakcją domu. Wie,że musi utrzymywać czystość w swoim pokoju i sprzątać zabawki którymi się bawi, aby Mikołaj przypadkiem nie potknął się o nie gdy odwiedzi nasz dom… Te kilka czynności, na pozór prozaicznych w tym roku nabrało dla mnie wielkiego znaczenia,czyniąc przedświąteczny okres wyjątkowym i niepowtarzalnym!

  • To będą nasze pierwsze święta z maluchem. Ponieważ na razie rączki mamy są zawsze najlepsze więc będziemy robić wszystko razem!😳
    Nie mniej jednak mam nadzieję że na kolejne święta będziemy już razem robić ciasteczka, ozdoby choinkowe kto wie może nawet kartki pocztowe? Moze uda sie zrobić kalendarz adwentowy? Będziemy dopiero tworzyć własne tradycje. Mam nadzieję że uda się nam stworzyć atmosferę świat pełna spokoju, radości i wspólnego przebywania razem.

  • Przygotowania w zasadzie zaczynaja swoja przygode z racji na wiek dziedzica (lat 4). Zaczelismy od czytania 👓, poki co jedna pozycja o tematyce swiatecznej. Codziennie chce kolorowac 🎨 swiateczne 🎄, zimowe ❄⛄ obrazki 🖼, ktore pozniej z wielkim namaszczeniem przykleja tasma w calym domu (tasma jest nieodzownym elementem zabaw wszelakich 😉). Upieklismy pierniczki, sluchamy koled i pastoralek, rowniez w wykonaniu syna: “Hejze ino dyna, dyna! Narodzil sie Bog dziewczyna!”. Tak, bylo tlumaczenie, ze jednak dziecina 😅 Odpowiadam rowniez na pytania typu: “Mamo? A co robi Mikolaj 🎅wtedy, kiedy nie sa Swieta?”. Wdrazamy sie, uczymy wszystkiego i juz mysle o tym, co ciekawego mozna zaproponowac starszemu dziecku za rok, czy dwa. Generalnie najpiekniejsze jest to, ze cokolwiek robimy z tych “malych, wielkich rzeczy” – robimy je wspolnie ❤

  • Świąteczne tradycje si3 u nas jeszcze tworzą. Rodzicami jesteśmy od 5 oraz od 2 lat :) wszystko się zmienia, dzieci co roku potrzebują czegoś innego, trudno mówić o tradycji gdy coś się pojawia, coś zostaje a coś znika. Ale poza książkami świątecznymi, choinka, piernikami itp jest coś co robimy zawsze choć tego nie planujemy .. tańczymy do kolęd, a w szczególności do Przybieżeli do Betlejem oraz Gdy się Chrystus rodzi wersji Golec uOrkiestra albo Zakopower :) zaczęło się gdy Młody miał niespełna rok i żywo reagował na muzykę, gdy miał prawie dwa lata sam tańczył i zapraszał nas do tańca, teraz tańczy z nami córka…skaczemy, nosimy Młodzież na rękach i jest radość. To są takie momenty, które mają w sobie szczera radość i grzeją moje ❤️

  • My dopiero zaczynam wprowadzać jakiś przedświąteczny rytm :) czuję,że dopiero teraz moje dzieci są gotowe i bardziej świadome tego,jak magiczny jest to czas.
    Oczywiście pierwszą rzeczą na liście to otwieranie codziennie okienka kalendarza adwentowego :) niesamowicie się wzruszam przy tym bo wspominam,jak jeszcze nie tak dawno temu to ja otwierałam te okienka i cieszyłam się każdą czekoladką,jakby to była ostatnia czekoladka w moim życiu ;)
    Druga sprawa to wspólne pieczenie i ozdabianie pierniczków. Moje chłopaki przepadają za tym. Wymyślają przeróżne wzory i przepięknie ozdabiają każdego piernika.
    Mamy też taką “tradycję” , że co tydzień w weekend oglądamy po dwa filmy/bajki o tematyce świątecznej. Możemy razem położyć się na kanapie, mocno się w siebie wtulić i w końcu trochę odpocząć od całego zabieganego tygodnia.
    Jednak najważniejszą rzeczą jest oczywiście strojenie choinki :) daję im ozdoby, biorą co chcą. Nie wymagam by moja choinka była idealna, według obrazków z internetu. Daję im pełne pole do popisu i wiem,że drzewko zawsze będzie miało w sobie to coś :)

  • Jak co roku, zrobiłam listę co kto kiedy i w jakim celu będzie robił, dzieciaki, mąż, ja: gotowanie, pieczenie, własnoręcznie zrobiony kalendarz adwentowy, ręcznie zdobione przez dzieci świeczki, wspólne pieczenie i ozdabianie pierników, ozdabianie domu bożonarodzeniowymi elementami, no cała lista rzeczy na każdy dzień grudnia, aż do Wigilii i wiecie co? 30 listopada mąż dowiedział się, że przez kolejny tydzień musi pracować do późna, a tuż przed Świętami wyjechać w delegację na parę dni, dzieci rozchorowały się jedno po drugim i …. mój plan pozostał w sferze utopii.
    Usiedliśmy z mężem na sofie, by pomyśleć jak wszystko ogarnąć. Dosiadły się do nas dzieci (3 i 4,5 roku). Przez chwilę wszyscy milczeliśmy wpatrując się w świąteczne lampki migające na tarasie. W pewnym momencie córka powiedziała: “lubię być z Wami w cieplutkim domku i patrzeć na światełka” :-) Olśniło nas z mężem i chyba w ten sposób narodziła się nasza pierwsza rodzinna “tradycja” zatrzymanie się na chwilę i bycia ze sobą “tu i teraz”. Następnego dnia zabraliśmy dzieci na wieczorną przejażdżkę po mieście byśmy wspólnie mogli podziwiać oświetlone ulice. W kolejny dzień robiliśmy razem pierniczki. Bez pośpiechu, ponaglania, poprawiania.
    Listę zadań przedświątecznych wyrzuciłam do kosza, nie gonię, mam propozycje i próbujemy się wszyscy w nie angażować. Zrobimy mniej, nie po kolei, krzywo, ale razem :-) Córka uratowała nasze Święta!

  • Joann Cieślak

    Codziennie otwieramy kalendarz adwentowy, czytamy książki o tematyce świątecznej i oglądamy takie bajki. Niestety kolejeny rok z rzędu podtrzymujemy naszą tradycję przedświąteczna, czyli chorowania adwentowego😕

  • U nas już od 1grudnia stoją choinki i do świąt zawsze odwiedzamy wszystkie sklepy z ozdobami i zawsze coś nowego dokupimy, lub zrobimy , w tym roku skrzaty szyje , oczywiście Synek pomaga, . A tak najbardziej uwielbiamy wypieki , a z racji z tego że mama ma dwie lewe ręce do ciast , u nas są przeważnie mufinki i ciasteczka , uwielbiamy kruche ciasteczka , mamy przy tym dużo zabawy a w tym roku pieczemy pierniki (pierwszy raz), chce aby synek później właśnie wspominał i kojarzył te święta z wypiekami ,😘🎄🎄🎄

  • Pierwszy dzień adwentu zbiegł się z piereszym dniem choroby, która trwa do dziś. Tak więc zamiast zaplanowantch – wyjścia na jarmark, łyżwy itd. siedzimy w domu i robimy wszystkie “później”, “zaraz” i “jutro”, czyli wszystko to, na co zazwyczaj brakuje czasu lub siły. Oglądamy świąteczne bajki (razem!! tym razem gdzieś mamy to, że dom pochłonięty został przez chaos), czytamy całą masę książek, odkurzyliśmy nasze ulubione planszówki, robimy cissteczka i ozdoby, scrollujemy piny w poszukiwaniu ciekawych pomysłów. Nasza czteroletnia córka jest teraz szefową i sama wymyśla jakie będą nasze zadania w danym dniu. Do tego dzień w dzień przygotowywujemy wspólnie prezenty dla najbliższych, mamy już mydełka, kule do kąpieli, świeczki i praliny. Uczę córkę, że oprócz Mikołaja/DIeciątka/Gwiazdora, ludzie także obdarowywują bliskie osoby prezentami, żeby sprawić im radość. I tak właśnie moja córka najbardziej czeka nie na swoje prezenty, a na to, żeby zobaczyć, czyze jej ukochana babcia “będzie uśmiechnięta jak dostanie prezent od Soni”, co jest totalnie słodkie i satysfakconujące dla mnie, jako rodzica. Ten grudzień nauczył mnie , żeby nie planować czasu 24 dni na przód. Mamy grudzień w wersji slow :) Od stycznia pewnie wrócimy do bieganiny między pracą, a domem.
    Życzę Wszystkim Wesołych Świąt, cieszcie się sobą wzajemnie :)
    Pozdrawiam!

  • Mama Magdalena

    Okres przedświąteczny jest równie magiczny, jak same Święta. Odkąd pamiętam Mikołajki w moim domu rodzinnym to był czas na wspólne, rodzinne pieczenie pierników. Pieczenie pierników zawsze angażuje całą rodzinę, co również jest dla nas zwiastunem nadchodzących Świąt. Święta Bożego Narodzenia najbardziej lubię za atmosferę i bliskość. To jedyny czas, kiedy tak naprawdę mogę zatracić się w tych magicznych chwilach. Przychodzi w naszym życiu taki czas, gdy opuszczamy gniazdo, dom rodzinny, wyprowadzamy się, a czasem nawet, tak jak my wyjeżdżamy do innego miasta, zaczynamy wieść nasze własne życie i kontakt z rodziną przestaje być codzienny. Rozmowy telefoniczne, Facebook, czy Instagram nigdy nie zastąpią nam obecności drugiego człowieka, zwłaszcza tych najbliższych. Boże Narodzenie to ten świąteczny czas, kiedy cała rodzina przyjeżdża do domu rodzinnego i wszyscy pomagają. Pomimo różnych sporów, różnic charakterów czy poglądów. Wspólne pieczenie pierników to już nasz rodzinny rytuał przekazywany z pokolenia na pokolenie. Odkąd i ja zostałam mamą ten rytuał pieczenia pierników wprowadziliśmy także w naszym domu. Pieczenie pierników z moimi maluchami to ogromna frajda. A muszę przyznać, że jeszcze większa, gdy je dekorujemy. Mam nadzieję, że kiedyś moje córki, już jako dorosłe panny, może studentki również będą do mnie przyjeżdżały na wspólne pieczenie pierników :) A następnie tę piękną tradycję przejmą do swoich domów.
    Wraz z pierwszymi piernikami rozpoczynają się wielkie porządki, zakupy, plany, a przede wszystkim prezentowy szał zakupowy. Od tego momentu cały dom pachnie pomarańczami i mandarynkami. To również czas, kiedy wraz z córkami rozpoczynamy tworzenie ozdób na choinkę i dekoracji świątecznych domu. Zawsze wszystko kupowałam gotowe. Jednak odkąd zostałam mamą to wspólne robienie z dzieciakami ozdób to najlepszy świąteczny klimat, jaki tylko może być. Może i nie są one piękne, idealne, niczym z katalogu, ale są takie nasze. Tworzone sercem. A w ten sposób wspólnie spędzany czas najlepiej wprowadza w naszym domu świąteczny klimat:)
    https://www.fotosik.pl/zdjecie/0e910dada5763722

  • “Nela przed świątami trzeba pomagać mamie a nie się bawić” tak mój 4 latek wziął do siebie przygotowania świąteczne. Biorąc czynny udział w przygotowaniach szoruje brudną ścierka co popadnie, rozwiesza pranie.oprocz typowych porządków przygotowaliśmy stroiki upominkowe. Od 1 grudnia codziennie wykonujemy zadanie plastyczne swiateczne ( kartki, lampiony, dekoracje) najprzyjemniejsza częścią są jednak wypieki- babeczki, pierniczki i laseczki. A kiedy omawiamy wzory tychże wypieków i delikatnie sugeruje wybór świątecznych wykrawaczy najczęściej idą w ruch auta i zwierzątka :). Wspólnie tydzień przed stroimy zewnętrzne części domu oraz choineczki na podworku. Na oknach robimy dekoracje że sztucznego
    śnieg którego tak brakuje. A przy wszystkich czynnościach śpiewamy koledy, przy których córeczka tańczy :). Przyjemny i radosny ten czas oczekiwan.

  • Przygotowania do Świąt zaczynamy od:
    1. wypożyczenia kilku książek z biblioteki. Na przełomie listopada i grudnia jeszcze wszystkie świąteczne tytuły są dostępne, więc jest to nasz pierwszy krok w czasie przedświątecznym! Czytamy o Mikołaju i bardziej religijne o samym Bożym Narodzeniu. W zeszłym roku dzieci najchętniej sięgały po książkę ,,Boże Narodzenie w Bullerbyn”.
    2. Wspólnie piszemy list do Mikołaja w formie obrazków. (Wycinam też okładki książek z katalogów wydawniczych i dzieci wklejają do listu, które chciałyby dostać).
    3. Wspólnie pieczemy pierniczki i dekorujemy (zaczęliśmy dopiero w tym roku)
    4. Po Mikołajkach wykonujemy z dziećmi własnoręczne ozdoby choinkowe, dekoracje świąteczne na szyby, do postawienia na półkę. Najprzyjemniej jest kiedy spotykamy się z rodzeństwem i ich dziećmi i wspólnie tworzymy takie prace plastyczne ♥️. Nie jestem pewna kto ma wtedy więcej frajdy, czy my, czy dzieci 😂.
    5. Chciałabym napisać, że wspólnie sprzątamy, ale jeszcze pomoc dzieci jest tylko w formie zabawy.
    6. W tym roku zrobiliśmy własnoręczny kalendarz adwentowy z zadaniami do wykonania.
    7. Wyczekujemy śniegu … 🧐
    8. Wybieramy kilka domów dziecka (1 kartka na dom) oraz konkretne dzieci w szpitalu i wykonujemy specjalnie dla nich kartkę, dodajemy drobny upominek i wysyłamy [tą tradycję wyniosłam z domu rodzinnego. Moja mama wychowała się w domu dziecka. Co roku wykonywaliśmy kartki dla wszystkich podopiecznych z tego domu dziecka i osobiście zawoziliśmy. Mama też opowiadała, że co roku na święta pewna rodzina brała ją do siebie na kilka dni (mieli córkę w wieku mamy). Spędziła z nimi 7 Świąt Bożego Narodzenia. To był miły gest i zawsze było wspaniale, ale wtedy mama miała jeszcze większy smutek i żal, że nie ma swojej rodziny].
    9. Wysyłamy pocztą tradycyjną własnoręcznie wykonane kartki świąteczne do bliskich.
    10. Wyciągamy nasze ,,pudełko wspomnień” i kładziemy je przy choince, żeby zajrzeć do niego w Święta. Takie pudełko to też tradycja z dzieciństwa. Mama takie miała i trzymała w nim ważne dla siebie wspomnienia: pamiątki, zdjęcia, listy, zapiski. [W wieku 5 lat straciła oboje rodziców. Po śmierci dziadka, w wielu 9 lat na stałe trafiła do domu dziecka]. W pierwszy dzień świąt zawsze pokazywała nam swoje pamiątki i opowiadała o swoim życiu (co ją miłego spotykało, jakie miała problemy, radości i smutki) … My w naszym pudełku też trzymamy swoje pamiątki, zdjęcia, kopie listów do Świętego Mikołaja, rysunki. Wspólnie z dziećmi wyciągamy je pojedynczo i o nich rozmawiamy.

  • My staramy się angażować dzieci w przygotowania świąteczne, bo w końcu to tutaj powinny nauczyć się rodzinnych tradycji i świętowania! Dlatego powierzamy im możliwie najwięcej zadań.
    Przede wszystkim wraz z mężem zawsze przystrajają dom! Wspólnie wieszają lamki, co sprawia im wszystkim wiele frajdy i dumy, gdy efekt jest gotowy!
    Kolejnym elementem, który robimy wspólnie zawsze jest pieczenie pierniczków na choinkę. Przygotowujemy różne kształty, od bujanych koników, po chatki wprost z piernika! Co roku wieszamy własne wyroby na choince, dodatkowo cudownych, i do tego smacznych do pierniczków suszymy również skórki pomarańczy, które także pięknie zdobią nasze drzewko.
    Najważniejszym elementem jest ubieranie choinki, która z reguły staje w naszym domu już na kilka dni przed Wigilią. Zawieszamy na niej nasze pierniczki, pomarańcze, mnóstwo cukierków, bombki i łańcuchy, często nawet takie, które sami wcześniej zrobimy – pod warunkiem, że się nie rozlecą, zanim zechcemy je zawiesić :)
    Dzieciaki oczywiście angażowane są do wspólnego sprzątania, bo przecież na święta w domu musi błyszczeć, a samo się nie sprząta i nasze dzieci muszą mieć również i tego świadomość.
    Kolejny przedświąteczny element, który należy do naszych dzieci to pamiętać o zabraniu sianka od babci, abyśmy mieli na kolację wigilijną sianko pod obrus. No i oczywiście to do nich należy nakrycie do stołu. I zawsze pamiętają o dodatkowym nakryciu dla nieznajomego!
    Nasze świąteczne przygotowania to masa włożonej wspólnej pracy, która potem owocuje cudowną świąteczną atmosferą.

  • W tym roku będziemy mieć Święta w powiększonym gronie – Wojtek w październiku został starszym bratem. Dlatego w przygotowania do Świąt mocno wciągnęliśmy tatę – głównym jego zadaniem jest noszenie młodszej latorośli, aby mama miała wolne ręce. Zaczynamy z Wojtkiem od zebrania materiałów – w lesie szyszki, a w papierniczym kolorowe papiery. Robimy z nich łańcuchy na choinkę i ozdoby w wazonikach. Piszemy oczywiście list do Mikołaja – wycinamy z gazet i gazetek sklepowych wymarzone prezenty i naklejamy na przygotowanym wcześniej worku Świętego. Pieczemy też razem pierniczki, brudząc przy tym całą kuchnię. Przygotowujemy kalendarz adwentowy z zadaniami na każdy dzień grudnia, słuchamy świątecznych piosenek, ubieramy choinkę i zakładamy “brzydkie” świąteczne sweterki.

  • Nasze przygotowania do Świąt są nastawione na stworzenie miłej atmosfery. Jestem mamą pracującą, a że w Święta odwiedzimy rodzinę nie spędzam godzin w kuchni. Robimy za to prace plastyczne nawiązujące do tematyki świątecznej, ubieramy choinkę, oraz czytamy mnóstwo książeczek o świątecznej tematyce. Nie chcę, żeby synkowi Święta kojarzyły się jedynie ze sprzątaniem i zmęczeniem rodziców, dlatego staram się jak najwięcej czasu spędzić razem. Synek ogląda też zabawki i wybiera co chciałby dostać pod choinkę.Miłym akcentem przygotowań do Świąt są dla nas świąteczne piosenki. Oprócz tradycyjnych kolęd wybieramy się na koncert dla dzieci o tematyce świątecznej.

  • U nas w domu przygotowania do Świąt zaczynają się pod koniec listopada, kiedy to poszukujemy z synem idealnego lampionu, by móc codziennie i aktywnie, od 1 grudnia uczestniczyć w roratach. Syn, trzymając lampion w ręce dumnie kroczy do kościoła każdego dnia. Na początku grudnia robimy porządki w pokoju syna — starym i zniszczonym zabawkom mówimy “papa” i wynosimy je na strych albo wyrzucamy, bo trzeba zrobić miejsce dla nowych zabawek, tych, które przyniesie Mikołaj i tych, które syn znajdzie pod choinką. Syn lubi mi pomagać w kuchni, dlatego chętnie angażuje go do wykonywania różnych czynności: odmierzania składników, dekorowania pierników, mieszania sałatki. W międzyczasie rozmawiamy o tradycjach bożonarodzeniowych, opowiadam synowi, jak wyglądały Święta Bożego Narodzenia, gdy byłam dzieckiem albo śpiewamy kolędy. Mąż natomiast czyta synowi książki o tematyce bożonarodzeniowej. W weekendy całą rodziną odwiedzamy pobliskie kościoły i podziwiamy piękne bożonarodzeniowe szopki albo odwiedzamy jarmarki świąteczne, delektujemy się smakołykami i kupujemy choinkowe ozdoby.

  • U nas przygotowania ruszają 1.12, kiedy to pierwszy raz z własnoręcznie zrobionym lampionem udajemy się na roraty. Robimy także wieniec adwentowy, który nam towarzyszy jako dekoracja na stole. W tym roku mieliśmy szczególnie dużo pracy, gdyż w końcu zamierzamy (mamy nareszcie miejsce) kupić dużą choinkę. Postanowiliśmy, że bombki zrobimy sami :) Ponieważ aż tak wprawni nie jesteśmy więc z bombek i ozdób styropianowych tworzymy nasze zestawy choinkowe. Nie obejdzie się też bez łańcuchów zrobionych z kolorowego papieru oraz bibuły. W całym domu rozsiewa się zapach cytrusów, gdyż i one po wysuszeniu będą naszą choinkową ozdobą. Im bliżej świąt tym nasze siły kierujemy na pierniczki i kartki świąteczne – to chyba ulubione prace mojej córeczki:) Bardzo się ciesze, że ona tak lubi wszelkie tego typu prace manualne bo i ja je uwielbiam, tylko wcześniej, nie mając dziecka tak ich nie doceniałam. Pozdrawiam! :)

  • U mnie w domu od zawsze w okresie przedświątecznym bezczelnie wykorzystuje się dzieci. Nie, nie, nie. Nie zmuszamy ich do pieczenia pierniczków czy ubierania choinki, bo to by było zbyt piękne. Nie muszą rownież stać przy garach czy szorować podłogę na kolanach, bo aż takimi sadystami nie jesteśmy. My zmuszamy dzieci do uśmiechu i do dbania o to, żeby magia świąt dopadła każdego! Robimy z dziećmi wszystko to, co cieszyło nas, gdy byliśmy mali: słuchamy świątecznych piosenek i kolęd, robimy ozdoby na choinkę, opowiadamy sobie o tradycjach, które funkcjonują w różnych krajach, czytamy książki i zastanawiamy się co w danej chwili robi Mikołaj 😉 My po prostu razem z dziećmi cieszymy się tym czasem!

  • Drodzy Panowie i miłe Panie,
    czas przedświąteczny jest cudowny niesłychanie.
    Kartki świąteczne pocztą wysyłane,
    to u nas standard – wirtualne nie uznawane.
    Dlatego na początku grudnia przy stole zasiadamy,
    listę z adresami wyciągamy.
    I własnoręcznie dekorujemy,
    ohh uśmiechy poprzez kartki rodzince oddajemy.
    I wraz z powstawaniem kartki adres odfajkowujemy,
    i kopertę do wysyłki na pocztę przygotowujemy.
    Na punkcie pierniczków mamy bzika,
    więc co z tego wynika?
    Prawie dwa tygodnie przed świętami,
    zamykamy się w kuchni z foremkami.
    Tzn. ciasto piernikowe idzie w ruch,
    powstaje m.in renifer, choinka gwiazda- taki zuch.
    Zabawy jest co nie miara,
    nie tylko wizualnie ale też i smakiem pierniczek zadowala.
    Każdy maluch ma choinkę w swoim pokoju,
    ohh udekorowanie jej – bałagan niemal w każdym pokoju.
    To piękne długie łańcuchy z papieru kolorowego,
    ozdoby – aniołki, z guzików i plasteliny – coś nadzwyczajnego.
    To magiczny i wyjątkowy czas,
    na który czeka każdy z nas.
    Uśmiech z twarzy nie znika bez wahania
    wspólne chwile a potem wspomnienia – chwile nie do opisania.

  • Grizłoldowie

    Same fajne rzeczy! Kilka mogę zdradzić :)
    1. Pomagamy. Pomaganie jest najfajniejsze. Grudzień jest takim specjalnym miesiącem, bowiem okazji do pomagania jest wiele – wszędzie są ogłaszane jakieś zbiórki, organizowane są przeróżne akcje świąteczne, jak choćby najbardziej znana Szlachetna Paczka. Poszukaj w swojej okolicy wydarzenia lub konkretnych ludzi, którym możecie pomóc. Bezcenne: radość z dawania i budowanie pięknych wartości u dzieciaka.
    2. Wyciągamy czerwone pudełko. Każdy zapewne ma takie pudełko w domu. Znajduje się w nim moc fantastystycznych rzeczy, jak np: wstążeczki, klej z brokatem, sztuczny śnieg, błyszczące papiery, włóczki, filc. Z tych pierdółek powstają superaśne dekoracje świąteczne i adwentowe. W tym roku naprawdę dużym projektem okazał się kalendarz adwentowy. Przeglądaliśmy inspiracje w necie i wygrał kalendarz w formie domków. Każdy domek miał być inny. Dodatkowo 24 domki musiały powstać w 4 dni. Daliśmy radę! Posłuchajcie, mądrze radzę: nie kupujcie gotowego kalendarza. Zrobienie własnego to frajda. A potem możecie napełnić go zdrowymi przekąskami, malutkimi upominkami (np. naklejkami) albo zadaniami do wykonania (najlepiej takimi, gdzie razem spędzicie czas).
    3. Pichcimy. Podczas całego roku nie ma drugiej takiej okazji by upiec staropolski piernik wg przepisu babci czy własnoręcznie ulepić pierogi z kapustą i grzybami. Wydaje się wam się, że nuda dla dzieciaka? Spuście troche powietrza – umorusajcie się w mące, lukrze, czym tam chcecie. Może się okazać, że na początku będzie to więcej zabawy niż kucharzenia, ale gwarantuję, że sekretne przepisy nie zginą w waszej rodzince.
    4. Jedziemy po choinkę. Trochę jak Grizłoldowie, bo zamiast pod najbliższy market to na drugi koniec świata. Ale to nasza tradycja. Choinkę wybieramy trochę biedną, no taką pokraczną trochę. Tak ratujemy święta. I nasze i choinki. Chcemy ją przygarnąć, otulić ciepłem i blaskiem, bo bez nas na pewno zostałaby sama. A my zamiast milionów za wypasioną kaukaską mamy wycieczkę, świeże powietrze, wygłupy i czas razem.
    Wesołych Świąt!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>