758. Dziewczynki mogą wszystko + KONKURS!

Dziewczynki mogą wszystko to kolejna książka Wydawnictwa Amber, którą objęłam patronatem medialnym. Tradycyjnie możecie u mnie wygrać jej egzemplarze.

 

 

Jak sam tytuł wskazuje, jest to książka o dziewczynkach. O tym, że warto mieć marzenia i dążyć do ich spełniania oraz zostać tym, kim się chce, jak się dorośnie.

 

Kiedy byłam małą dziewczynką chciałam być fryzjerką. Jak trochę podrosłam, to chciałam prowadzić restaurację. Życie zweryfikowało moje plany i zostałam prawnikiem, chociaż dzisiaj z perspektywy czasu poszłabym zapewne na medycynę. Myślę, że najlepiej odnalazłabym się w tym zawodzie.

 

Tekst jest krótki i rymowany. Ilustracje są bardzo kolorowe i świetnie uzupełniają tekst. Są dużym atutem tej książki.

 

Spodobało mi się to, że wymieniono tutaj różne kobiety, które zapisały się w historii świata.

 

Książka ma twardą okładkę i jest kwadratowego formatu. Przeznaczona jest dla dzieci w wieku przedszkolnym.

 

Można ją kupić w dobrej cenie np. tu —->  KLIK.

 

 

KONKURS

 

Zadanie konkursowe – W komentarzu pod tym wpisem napisz kim chciałaś/chciałeś być w dzieciństwie i dlaczego?

 

Bawimy się od dzisiaj, czyli 14.04.2019 r. do 23.04.2019 r. do godz. 23.59.

 

Spośród wszystkich zgłoszeń wybiorę 3 osoby, które otrzymają po egzemplarzu książki Dziewczynki mogą wszystko. Wyniki ogłoszę na dole tego wpisu w ciągu 3 dni od chwili zakończenia konkursu.

 

UWAGA! Przypominam, że komentarze na moim blogu są moderowane. Oznacza to, że Wasze konkursowe zgłoszenie nie będzie od razu widoczne. Powinnam je zaakceptować w ciągu kilku godzin. Jeśli w ciągu 24 h nie pojawiłoby się wśród innych zgłoszeń, napisz do mnie na maila czymzajacmalucha@gmail.com.

 

Ważnym warunkiem prawidłowego zgłoszenia konkursowego jest podanie przy zgłoszeniu swojego adresu e-mail. Wypełniając pola komentarza macie tam odpowiednie miejsce do tego. To ważne, bo później z tego adresu mailowego zwycięzcy będą musieli się ze mną skontaktować. UWAGA! Nie wpisujcie swojego maila w treści zgłoszenia konkursowego (tylko w odpowiednim do tego polu w formularzu).

 

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Czym zająć Malucha?
2. Konkurs trwa od 14.04.2019 r. do 23.04.2019 r. do godz. 23.59
3. Nagrodami w konkursie są 3 egzemplarze książki Dziewczynki mogą wszystko Wydawnictwa Amber.
4. Zgłoszenia konkursowe zostawiacie w komentarzu pod wpisem.
5. Ogłoszenie wyników nastąpi pod tym wpisem w ciągu 3 dni, a zwycięzcy mają 3 dni na to, aby skontaktować się ze mną mailowo z adresu, który podawali przy zgłoszeniu. Jeśli tego nie zrobią, wybiorę kolejne osoby.
6. Zastrzegam sobie prawo do usunięcia zgłoszenia, które narusza regulamin konkursu lub powszechnie przyjęte normy obyczajowe.
7. Dane osobowe zwycięzcy konkursu będą wykorzystane wyłącznie w zakresie niezbędnym do przeprowadzenia konkursu zgodnie z regulaminem.

 

Powodzenia!

 

Wyniki! Dziękuję za wszystkie zgłoszenia. Tym razem wygrywają Mar Ka, Paulina i Milka0108. Gratuluję :) Proszę o kontakt ze mną na czymzajacmalucha@gmail.com w terminie 3 dni, podając adres do wysyłki nagrody. Już wkrótce kolejne konkursy, zaglądajcie :)

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

20 komentarzy

  • W dzieciństwie chciałam zostać misjonarka i pomagać ubogim w najdalszych zakątkach świata! Czytałam samodzielnie malutką książeczkę o dziejach świętych i bardzo chciałam ich naśladować, jak dotąd nie udało mi się spełnić tego marzenia ale kto wie co się wydarzy? 😊

  • Kim chciałam zostac? “Sklepową” ze sklepu jedynego na cała wioskę. Dla każdej dziewczynki żyjąca wtedy na małej wsi to był istny szczyt marzeń, wyróżnienie, coś na miarę lokalnej gwiazdy ;-) oczywiście w wieku 5 lat człowiek bez telewizji i Internetu nie znał jeszcze świata, dwa lata później były już marzenia o modelce czy nauczycielce. Ale pierwsze marzenie jest dla mnie czymś na zasadzie beztroskiej magii z dzieciństwa i choć prymitywne i proste to do dziś sentymentalnie zaskakujące ;-)

  • Pamiętam że wszystkie moje koleżanki chciały być piosenkarkami, modelkami, lekarzami, a ja odkąd pamiętam marzyłam żeby być… MAMA 😊 nigdy nie miałam konkretnych marzeń dotyczących planów zadowodowych za to zawsze wiedziałam że chce miec męża i dzieci. Moja mama, dopóki nie poszlysmy z siostrą do szkoły, nie pracowała zawodowo, zajmowała się domem i nami. Zawsze bardzo mi to imponowalo, chciałam być taka sama. Miałam bardzo i to samo chciałam przekazać swoim dzieciom. Moje Marzenie się spełniło. Jestem mamą cudownego chłopca i dziewczynki. Być może ktoś powie że to dość sterotypowe, wygodne, zwyczajne, że kobietę stać na coś więcej niż tylko bycie kura domowa … Jednak dla mnie jest to coś w czym się spełniam w 100 % i jestem szczęśliwa 😊

  • “Panią Śmieciarzem” – przecież w śmietniku jest tyle skarbów. Uwielbialiśmy z dzieciakami z bloku “grzebać” przy kontenerach i wyciągać stare zabawki, jakieś zegarki z urwaną kukułką, pobite talerze, kubki, połamane szafki, pęknięte sedesy. Ustawialiśmy to na pustej działce za wiatą śmietnikową i bawiliśmy się godzinami w dom :-)

  • Ja zawsze walczylam w imieniu tych najbardziej pokrzywdzonych. Chcialam zmienic swiat,bo bardzo wierzylam w sprawiedliwosc. Wchodzilam wiec pomiedzy bojki ,gdy starsi chlopacy gnebili mojego jakajacego kolege z klasy, sklejalam tasma okulary z kumplem,ktoremu zlamali je na nosie. Pamietam,ze od zawsze chcialabym byc pania Mecenas. Do dnia dzisiejszego wlacze o rownouprawnienie ( szczegolnie w pracy) i stoje po stronie tych slabszych :-)

  • W dzieciństwie chciałam zostać mama jako jedynaczka marzyłam o opiece nad dziećmi, pamiętam jak we wczesnym dzieciństwie snilam że mamy w domu dzidziusia, bawiłam się moimi ubrankami niemowlęcymi ehh. potem zaczęłam opiekować się dziecmi sąsiadów zamiast imprezowac z koleżankami , aż w wieku 19 lat urodziłam moje dziecko a że to mi nie wystarczało zaczęłam pracę w żłobku ehh i mam teraz dzieci pod dostatkiem :)

  • Będąc maluchem takim jak moja córka w wieku przedszkolnym chciałam zostać piosenkarką ;) często brałam udział w konkursach wokalnych w przedszkolu i ze swoim tatą śpiewaliśmy piosenki jadąc na wieś samochodem. Do dziś mam takie wspomnienia z nim związane. Muzyka w moim domu towarzyszyła nam na co dzień. Wychodząc na podwórko razem z dziewczynami “z bloków” tworzyłyśmy układy taneczne i śpiewałyśmy do utworów Spice Girls! Ahh to były czasy ;)

  • Dziewczyny mogą wszystko.. jakie to prawdziwe :-) Ja byłam jedna z tych dziewczynek której wszędzie było pełno. Oczywiście bawiłam się lalkami ale zawsze ciaglo bardzo do wspinania się na drzewa wyścigi i grę w piłkę z chłopakami z pod bloku. Jeszcze nie zdążyłam sobie tego wymarzyć a juz wiedzialam ze tak bedzie… I tak dziś jako pani mgr od fikołkow i mama dwoch małych koziczek widze w ich oczach ten sam blysk :-D

  • W dzieciństwie marzyłam o byciu nauczycielką. Zawsze wraz z siostrą bawiłyśmy się w szkołę, gdzie z zeszytu formatu A4, a wtedy nie były one dostępne na każdym kroku, dlatego miałyśmy jeden i postanowiłyśmy go przeznaczyć na dziennik. Zorganizowany był profesjonalnie, cała lista obecności, miejsce na tematy i oceny.
    Niestety za tablicę upatrzyłyśmy sobie szafę po której pisałyśmy kredą. Jak się niestety okazało, z szafy zmyć kredę można, ale jednak rysy pozostają! Mama nie była zachwycona naszymi zabawami, a żadnej z nas nie udało się zostać nauczycielką mimo zniszczonej szafy.

  • Kiedy byłam mała chciałam być lekarzem. Często bawiłam się w lekarza. Bardzo podobało mi się noszenie fartucha i stetoskopu.

  • Ja chciałam być bibliotekarką. Uwielbiałam książki, w podstawówce należałam do aktywu bibliotecznego i pomagałam obkładać je folią i odkładać na miejsce. Moja córka, jak jej to opowiedziałam kiedyś w drodze do biblioteki podsumowała: “widzisz, a zamiast tego zostałaś moją mamą” ;)

  • W dzieciństwie chciałam pracować w lodziarni , dokładnie tam gdzie mój dziadek , bo on przynosił nam lody w takiej wielkiej kanie (jak do mleka kiedyś) i to było takie wtedy święto jak były te lody , nie jak dzis na co dzień, to zdecydowanie było moim marzeniem żeby tworzyć lody :) i je sprzedawać :)

  • Drodzy Panowie i miłe Panie,
    dziecięce marzenia – ohh zmieniały się one w mojej główce często niesłychanie.
    To czasem chciałam zostać modelką,
    niekiedy to piosenkarką wielką.
    Ale przez dłuższy czas – przez klika lat,
    to marzył mi się bliskości ze zwierzętami świat.
    Chciałam zostać WETERYNARZEM takim z krwi i kości,
    gdyż spędzanie czasu ze zwierzątkami to był dla mnie ogrom przyjemności.
    Moi dziadkowie na wsi mieszkali,
    i naprawdę spore gospodarstwo posiadali.
    Była krówka łaciata,
    była świnka co w błocie “lata,
    W rezultacie przez chwile były słodkie prosiaki,
    malutkie, różowe łobuziaki.
    Były dwa koty,
    kury co czasem wyskakiwały poza płoty.
    Był oczywiście pies na straży czatujący,
    ale najbardziej to widok baranków był zachwycający.
    Pamiętam jak kochana Babcia loczki poskręcane im obcinała,
    niesamowite duże tzw. kopce z tych loczków miała.
    Wtedy fryzury powoli znikały,
    ohh moje oczka się z zaciekawieniem wpatrywały.
    Serduszko mocniej bilo, drętwiały kości,
    och to były chwile pełen przyjemności.
    Wraz z moim dorastaniem zwierząt u Dziadków ubywało,
    obecnie pracują jako pedagog w szkole – tak sie pozmieniało.

  • Jako maluch chciałam być lekarką – badać, diagnozować, doradzać. Bandażowanie lalek, wymyślanie chorób czy osłuchiwanie stetoskopem wszystkich domowników to była codzienność;) Następnie jako nastolatka oglądałam z wypiekami na twarzy “Chirurgów” i “Dr Housa”. Panią doktor nie zostałam, chociaż z kręgu zainteresować daleko nie odeszłam, bo jestem promotorką zdrowia:)

  • Ja w dzieciństwie chciałam zostać stewardessą. Bo wtedy mogłabym połączyć pracę z pasją i przy okazji zwiedzić niemalże cały świat. Dodatkowo zawsze wyglądałabym ładnie.
    Dziś jednak mam więcej, niż mogłam wymarzyć. I choć życie napisało zupełnie inny scenariusz to nadal pozostała miłość do podróży 😊

  • Oczywiście, że bibliotekarką. W domu stale rozkładałam książki na kanapie, zakładałam im karty biblioteczne, na których potem stawiałam pieczątki, świadczące o wypożyczeniu albo zwrocie. Potrafiłam tak bawić się całymi godzinami, sama, bez rodziców czy rodzeństwa. Kiedy, jako nastolatka, zrobiłam testy alergologiczne, w których ewidentnie wyszło spore uczulenie na kurz, musiałam pożegnać się z tą ścieżką kariery :)

  • Koki, loki i warkocze
    ja fryzurą dziś zaskoczę!
    Zaplatanie włosów to fajna sprawa,
    tworzenie fryzur to super zabawa!
    Spinki, gumki i opaski,
    kokardy i inne wynalazki,
    to jest coś co mnie fascynowało
    i co mi wielką radość sprawiało!
    Marzyłam o tym by zajmować się włosami,
    czesałam więc lalki całymi godzinami,
    fikuśne fryzury im co dzień tworzyłam,
    żadnej z nich nigdy nie szczędziłam ;)
    To było dla mnie najlepsze zajęcie,
    i mówiąc nieskromnie miałam zacięcie,
    lecz moje życie tak się potoczyło,
    że z fryzjerstwem mi się nie ułożyło.
    Ale niekiedy jeszcze warkocz zaplotę
    kiedy tylko mam na to ochotę,
    to mi dzieciństwo przypomina
    i wtedy wesoła jest moja mina :)

  • W dzieciństwie chciałam zostać Joanną d’Arc, tzn. chciałam posiadać takie cechy jak ona i nie bać się odważnych decyzji, walczyć o ważne sprawy (choćby i na wojnie:D) i pomagać pokrzywdzonym. Moja nieżyjąca już prababcia czytała mi o żywotach świętych i jej osoba najbardziej została mi w pamięci. Podobało mi się, że mimo niewielu lat prowadziła wojsko do wielu wygranych bitw, kiedy to Francja chyliła się ku upadkowi, była osobą silną, w moim mniemaniu nieustraszoną i waleczną, choć warto wspomnieć o tym ,że była również analfabetką. Nie potrafię sobie wyobrazić jak można w tak młodym wieku decydować się na tak trudne życie. Powiedzmy sobie szczerze- kobiety przez większą część istnienia ludzkości były traktowane jako, kolokwialnie mówiąc, głupsze, nie okazywano im szacunku, a i w kwestii praw ciężko mówić o równości tymczasem Joanna swoim zachowaniem, dorosłą postawą, zawziętością i osiągnięciami wzbudzała respekt. Nawet sami biskupi na procesie byli podobno pod wrażeniem jej inteligencji mimo braków w edukacji.

  • Bandaże, plasterki, czerwona farbka lub flamaster to były atrybuty moich dziecięcych marzeń. Ratowalam wszystkie lalki i misie . To na rozprutych nóżkach maskotek nauczyłam się szyć:). Wszystkim mówiłam, że będę pielęgniarką. Uwielbiałam chodzić do przychodni ,by tylko móc popatrzeć na białe fartuchy i bialo-czarne czepki pielęgniarek. Pomoc innym to było moje powołanie.
    Dziś niemalże mdleję na widok krwi, więc wiadomo, że dziecięce marzenie się nie spełniło. Ale za to wiernie kibicuję moim corkom, które chcą dorosłe życie związać z tańcem.

  • W dzieciństwie chciałam zostać nauczycielką. Najbardziej fascynowal mnie rozwoj dzieci w klasach 1-3, dla nich świat był jak wielka księga, widzialy w nim to co pokazywali im rodzice jak i nauczycielka. Dlatego ten wiek jest taki wazny, wtedy odkrywa sie to piekno, chłonie wiedze, pozytywne nastawienie. Ten czas je kształtuje. Życie potoczyło sie inaczej, majac córkę mam tego namiastkę. I mając 32 lata ide na studia aby spełnić to moje marzenie z dzieciństwa. Łatwo nie bedzie, ale dam radę,poniewaz kobiety są silne.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>