374. Moje sposoby na udane zakupy przez internet.

374. Moje sposoby na udane zakupy przez internet.

Sie 14

Jak wiecie bardzo lubię kupować przez internet. Właściwie to zdecydowaną większość rzeczy kupuję w ten sposób. Nie zawsze jestem zadowolona, ale lata praktyki pomagają mi unikać różnych wpadek. Ten zakupowy szał nasilił się, kiedy byłam w ciąży. To wtedy odkryłam różne blogi i fora, na których mogłam poczytać opinie o wielu produktach, co ułatwiało mi potem ich zakup. Porównując ceny w sklepach stacjonarnych i internetowych, często okazywało się, że kupując online nawet z dostawą wychodziło taniej. Nie oznacza to jednak, że robię zakupy tylko w taki sposób. Nadal lubię kupować również stacjonarnie i często mi się to zdarza. Są to jednak głównie spontaniczne zakupy. Wchodzę, coś mi się spodoba, płacę, wychodzę. Wcześniej zaplanowane zakupy robię głównie online. Jest mi tak po prostu wygodniej. Nie muszę się przeciskać między półkami, nie muszę stać w koleje do kasy, nikt mi nie stoi nad głową i nie pyta, czy w czymś pomóc, a pan z ochrony nie zerka na mnie jak na potencjalnego złodzieja.

zakupy

Poniżej w kilkunastu punktach opiszę Wam, co robię, żeby moje internetowe zakupy zaliczyć do udanych.

1. Notuję, co tak naprawdę chcę kupić.
Ten punkt dotyczy oczywiście jedynie planowanych zakupów, bo przy takich spontanicznych zwykle początkowo sama nie wiem, czego tak naprawdę szukam lub natrafiam na coś fajnego przypadkowo. Jeśli mają to być ubrania dla Malucha, zapisuję sobie co konkretnie mnie interesuje i w jakim rozmiarze (czasem notuję sobie wymiary, długość wkładki butów itd.). Warto przed takimi zakupami najpierw dokładnie sprawdzić, co mamy w domu, żeby niepotrzebnie nie magazynować ubrań i dobrać takie kolory, które będą jakoś współgrały z tym, co już mamy. W przypadku zabawek, zastanawiam się najpierw, jaki to ma być rodzaj zabawki (jaki ma być jej cel). Czy to ma być coś edukacyjnego, czy typowo do zabawy, czy do odgrywania różnych ról, puzzle, gry itd. To pozwala mi w jakiś sposób zawęzić ilość sklepów i ich działy/kategorie. Jeśli nie wiem, jaką tak naprawdę zabawkę chcę kupić, idę na żywioł :D

2. Odpowiednio dobieram hasła w wyszukiwarce google.
Wpisując np. zabawki dla dzieci, wyświetlają się dziesiątki sklepów internetowych z takim asortymentem. Warto nieco bardziej sprecyzować wyszukiwarce to, czego szukamy (np. zabawki drewniane Plan Toys, pchacz Fisher Price itd.). Jeśli znamy dokładną nazwę produktu, który nas interesuje to mamy bardzo ułatwione zadanie. Wówczas wystarczy jedynie wyłowić z sieci te sklepy, które mają najlepszą ofertę. Jeśli szukamy czegoś konkretnej marki, warto najpierw wejść na stronę producenta i tam zobaczyć, co oferuje. Wtedy wystarczy zapisać sobie nazwę zabawki i przystąpić do poszukiwań.

3. Wyszukuję w google przez zakładkę „grafika”.
To właśnie w taki sposób głównie wyszukuję zabawki dla Malucha. Często trafiam na produkt, który mnie zaciekawi, a dalej do sklepu, w którym jest o wiele więcej takich rzeczy. Jak sklep mi się spodoba, potrafię przeglądać cały asortyment, zapisując sobie w zakładkach to, co mnie interesuje. Tu również bardzo ważny jest dobór haseł, jednak w grafice korzystam zwykle z tych bardziej ogólnych, np. zabawka edukacyjna dla 3-latka. Aby nie pogubić się w tym wszystkim, wszystkie interesujące mnie miniaturki z grafiki otwieram sobie jako osobne karty i dopiero potem w nie zaglądam. W taki sposób najczęściej trafiam na nieznane marki i sklepy.

4. Staram się sprawdzić sklep, w którym chcę zrobić zakupy.
Tutaj pomocne są serwisy typu ceneo, opineo lub po prostu wpisy różnych osób w sieci. Warto się z nimi zapoznać, jeśli nazwa sklepu nic nam nie mówi i pierwszy raz o nim słyszymy. Jeśli mam jakieś wątpliwości, wysyłam maila do tego sklepu i zadaję jakieś pytanie odnośnie produktu, który mnie interesuje. Jeśli nie otrzymuję odpowiedzi w ciągu 2 dni, niczego tam nie kupię. Wychodzę z założenia, że skoro z odpowiedzią na maila jest problem, to taki sam może  być też np. z wysyłką towaru. Obecnie jest tak dużo sklepów z podobnym asortymentem, że jest w czym wybierać.

5. Korzystam z klubów zakupowych.
Już od dłuższego czasu bardzo dużo rzeczy kupuję właśnie w takich klubach. Moim ulubionym jest Limango, ale lubię też robić zakupy w Baby’s Secret. Ten pierwszy dzieli się na dwa działy – kampanie i outlet. W kampaniach zwykle trzeba dłużej poczekać na kupione produkty (zazwyczaj koło miesiąca), a w outlecie kurier przywozi mi paczkę w ciągu 2-3 dni. Warto korzystać z takich klubów, bo można tam kupić bardzo dużo fajnych, firmowych rzeczy w bardzo korzystnych cenach. W ten sposób kupiłam Maluchowi różne rzeczy do nowego pokoju, m.in. dywan (za 50% ceny) i drewnianą kuchenkę (40% taniej). Z kolei w Baby’s Secret często kupuję książki na wyprzedażach i artykuły do zabaw plastycznych. W obu klubach kampanie często się zmieniają, zaglądam tam praktycznie codziennie. Wiele razy zdarzyło mi się tak, że chciałam coś kupić, ale cena była zbyt wysoka, a po jakimś czasie natknęłam się właśnie tam na wyprzedaż produktów tej firmy :) Większość książek kupuję Maluchowi w dyskoncie książkowym Aros. Jest tam tak ogromny wybór, że wcześniej warto przygotować sobie listę tytułów, które nas interesują i od razu wpisywać je w wyszukiwarkę, bo ręczne szukanie zajęłoby kilka godzin.

6. Porównuję ceny produktów.
Często jest tak, że ceny produktów diametralnie się różnią w wielu sklepach. Zdarzyło mi się widzieć przypadki, gdzie przykładowo w jednym sklepie zabawka kosztowała 50 zł, a w innym 250 zł. To jednak spora różnica. I chociaż uwielbiam robić zakupy przez internet, to nie lubię przepłacać. W takich wypadkach korzystam np. z ceneo —->  KLIK lub po prostu wyszukuję w google różne sklepy z tym produktem.

7. Zwracam uwagę na koszt dostawy.
Z moich doświadczeń wynika, że czasem w danych sklepach cena produktów jest sporo niższa, niż w innych, ale za to koszty dostawy są tak wysokie, że przy małym zamówieniu po prostu nie opłaca się tam kupować. Wiele stron ma osobną zakładkę z dostawą i od razu wiadomo, czego się można spodziewać. Kiedy jednak taka informacja nie jest widoczna gołym okiem, po prostu wkładam interesujące mnie produkty do koszyka i tam sprawdzam jakie są opcje dostawy. Jeśli taka informacja byłaby widoczna dopiero po założeniu konta w sklepie, zwykle od razu z niego rezygnuję. Po prostu nie lubię czegoś takiego.

8. Czasem korzystam z rabatów dla stałych klientów.
Kiedy wiem, że w danym sklepie zrobię wyłącznie jednorazowe zakupy, zwykle korzystam z opcji zamówienia bez zakładania konta (jeśli jest taka możliwość). Jeśli sklep lub produkty mi się podobają i przypuszczam, że tam powrócę na kolejne zakupy, wówczas zakładam konto, bo zwykle wiąże się to po jakimś czasie ze zniżkami dla stałych klientów. Przy większych zamówieniach te kilka procent zniżki ma dla mnie znaczenie.

9. Pamiętam o prawach, które mi przysługują przy zakupach przez internet.
Już kilka razy korzystałam z prawa odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni. Towar odsyła się wtedy na własny koszt, ale przynajmniej jest możliwość zerknięcia na produkt „na żywo”. Oczywiście należy go odesłać w nienaruszonym stanie, ze wszystkimi metkami. Wzór oświadczenia o odstąpieniu —–> KLIK.

10. Czasem dopominam się o paragon.
Czasem zdarza mi się, że kiedy kupuję coś przez internet, nie otrzymuję paragonu. O ile jest to produkt o małej wartości, olewam to. Ale przy droższych rzeczach zawsze tego pilnuję. Czasem paragon przychodzi osobno listem, a czasem potwierdzenie zakupu drukuję sobie z maila.

11. Miarka – mój przyjaciel.
Ten punkt dotyczy głównie zakupu ubrań i butów. Firmy mają różne rozmiarówki, dlatego jeśli kupuję coś pierwszy raz, zwykle proszę o dokładniejsze wymiary (o ile nie są podane w opisie produktu). W przypadku rzeczy dla Malucha – w razie wątpliwości kupuję większy rozmiar. W przypadku ubrań dla mnie lub dla męża, kupuję ten, który teoretycznie powinien być dobry. W razie niedopasowania, towar odsyłam.

12. Jak płacę za dokonane zakupy.
Jeśli kupuję w jakimś sklepie pierwszy raz i mam jakiś wątpliwości, wolę wybrać opcję za pobraniem (w przypadku produktów o większej wartości). Jednak najbardziej lubię płacić przez PayU, czasem wybieram przelew.

13. Zawsze czytam regulamin sklepu.
Wiem, że nie zawsze się chce. Mam to samo ;) Ale to właśnie z regulaminu często wynika, w jakim czasie mogę spodziewać się wysyłki towaru. A na tym punkcie jestem bardzo czuła. Jeśli ktoś pisze, że wysyłka w ciągu 3 dni, to powinna być w ciągu 3 dni, a nie np. 2 tygodni. Zwykle bardzo tego pilnuję. Jest taka jedna firma odzieżowa, bardzo popularna wśród blogujących mam, do której bardzo się zniechęciłam właśnie przez przeciągającą się wysyłkę. Zależało mi na czasie, bo miałam zaplanowany wyjazd i niestety pani, z którą korespondowałam minęła się z prawdą, pisząc mi (po moich monitach), że paczka jest w drodze, a wcale nie była. I chociaż ubrania są jakościowo świetne, więcej nic tam nie kupię.

Podsumowując, wpadki zdarzyły mi się tylko kilka razy. Na tysiące udanych transakcji, na palcach jednej ręki mogłabym policzyć te, które okazały się totalną pomyłką. A Wy lubicie kupować przez internet?

mamiczka_logo

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Uwielbia zakupy przez internet, gdzie wyszukuje całą masę ciekawych produktów.

11 komentarzy

  1. Paulina Kwiatkowska

    W sumie kiedyś nie kupowałam przez Internet, tylko wolałam osobiście podejść, ale ostatnio jak jestem w domu, a Matras np. jest w Bydgoszczy, a ja chcę książkę już to zamawiam sobie do domu. Raz, że taniej, a dwa nie muszę się fatygować. Poza tym często na blogach polecane są różne produkty, które chcę, to wówczas od razu klikam, kupuję i czekam.

  2. Kiti

    Przez Internet to lubię książki kupować, ale znowu minusem też jest to, że nie mogę zajrzeć do środka w większości przypadków, więc nie wiem, czy styl mi podpasuje, a tak, jak pójdę, to na miejscu sobie zobaczę.

    • Właśnie m.in. z uwagi na to, że często nie wiem, jak książka wygląda w środku, powstał ten blog :) W ten sposób chcę pokazać innym, co mogą w danej książce znaleźć.

      • Kiti

        Tak, ale raczej chodzi mi o książki dla dorosłych.

  3. Ja robię zakupy podobnie do Ciebie. Wyszukiwanie po grafice i zakupy na Aros.pl to u mnie norma. Ale muszę przyjrzeć się bliżej tym klubom zakupowym.

    • Kluby zakupowe to moim zdaniem świetna sprawa. Można kupić wiele fajnych rzeczy w bardzo korzystnych cenach.

  4. Asia

    Uwielbiam,az za bardzo :p Swietny blog :)

  5. Kornelia Szlak

    Fajny wpis, do większości się stosuję i też coraz bardziej lubię internetowe zakupy :) Pierwszy raz weszłam na aros.pl i jestem niesamowicie pozytywnie zaskoczona cenami.. Już mam całą listę książek do nabycia w tym sklepie :) Nie wiem czy teraz tylko aż tak korzystne ceny (pisze, że promocja) czy zawsze :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.