317. Żabka mała – jedna z ulubionych książek Malucha.

Jakiś czas temu pokazywałam Wam książkę, która mnie zawiodła ———> KLIK. Dziś z kolei pokażę Wam taką, która jest jedną z ulubionych Malucha i to tego samego wydawnictwa. Jak wiecie mamy masę książek i czytamy ich naprawdę bardzo dużo, jednak mimo wszystko Maluch i tak wśród nich ma takie, po które sięga najchętniej. Czasem czuję, jak nerwowo drga mi powieka, kiedy widzę, że niesie mi tę samą książkę 10 lub 20 raz tego dnia ;)

Żabka mała” Barbary Żołądek to pełna humoru książka Wydawnictwa Jedność.

SAM_4655

Jest to historia o małej żabce, która nie mogła zrozumieć, dlaczego jest zielona i dlaczego nie może być w innym kolorze. Żaliła się pszczółce, rodzicom, lekarzowi i modystce osie. Wszyscy próbowali jej jakość pomóc, ale niestety nikomu się nie udało. Końcówka książki rozwiewa wszelkie wątpliwości i jednoznacznie wyjaśnia, dlaczego żabka ma akurat zielony kolor. I chociaż tekst jest dość długi, to bardzo wesoły i napisany lekkim językiem. Maluch za każdym razem chętnie tej książki słucha (a czytamy ją naprawdę często). Jego ulubiony fragment to: „Ale co to? Bociek głodny, burczy w brzuchu mu jak w kotle…Niech nikogo to nie dziwi, niech nikt tego nie tłumaczy, żabki bociek nie zobaczy!”. Za każdym razem po czytaniu, Maluch chce być bocianem, a ja mam być żabą. Chowam się np. pod kołdrą, albo przykrywam twarz poduszką, a Maluch chodzi jak bocian, podnosząc wysoko nogi i mnie szuka.

Książka ma fantastyczne ilustracje. Bardzo przypadła mi do gustu ta technika (kartki sprawiają wrażenie, jakby były pogniecione). Są bardzo kolorowe i aż miło na nie popatrzeć.

Okładka książki jest twarda (strony już nie). Jest w wygodnym, kwadratowym formacie.

SAM_4638

SAM_4640

SAM_4644

SAM_4647

SAM_4648

SAM_4649

SAM_4651

SAM_4653

SAM_4654

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

23 komentarzy

  • Paulina Kwiatkowska

    Mamy tę w domku i ,,Biedronkę”, ale jeszcze nie rozpakowywałam z foli. Śliczne obrazki, z tego, co pamiętam cena też nie była powalająca, więc jak się jedna zniszczy od czytania można uzupełnić ją drugim egz.

    • Książkę bardzo dobrze znamy, jest w ścisłej czołówce u Malucha :D Festiwal kup jest wałkowany codziennie. Dodatkowo lubi jeszcze inne w tym temacie. Mam w planach taki zbiorowy wpis o tych książkach.

      • Z niecierpliwością czekam więc na ten wpis :). Nasza książka o kupie była trochę przypadkowa. Planowałam kupić książkę o tej tematyce, jednak zdecydowałam się na inny tytuł (coś o krecie). Kiedy składałam zamowienie okazało się, że ta książka jest niedostępna, wiec zamówiłam Kupę. Ale myśle, że kupię jeszcze jakieś książki pokazujące kupę, skoro ta tak bardzo przypadła Młodemu do gustu:)

        • Mamy też tę o Krecie :)) Też Maluch ją bardzo lubi, ale Nikki bardziej, chociaż wolałabym żeby było odwrotnie. Ta o Krecie jest w pewnym sensie edukacyjna, a co do Nikki mam zastrzeżenia. Chociaż jestem wyluzowana w tym temacie, to w niektórych momentach przeginają i zmieniam trochę tekst. Wiele osób jednak przesadza moim zdaniem, bardzo krytykując tę książkę. Ona jest specyficzna, to prawda, ale po wyeliminowaniu niektórych fragmentów jest ok :) Ten humor bardziej jednak zrozumieją dorośli, niż dzieci, co nie zmienia faktu, że Maluch tę książkę uwielbia.

          • Ja miałam trochę inny kłopot z tą książką. Młody ma problemy z kupą takie jak Nikki. Jak zobaczyłam książeczkę to postanowiłam mu jej nie pokazywać, bo bałam się, że problem się nasili. W koncu nie robienie kupy u Nikki jest takie fajne i zabawne. Ale Młody sam jakoś książkę dorwał, kazał czytać, wiec zaryzykowałam. Teraz jak zbliża się ten moment, to często woła: święto kupy bedzie, mamo :)

  • Obrazki bardzo sympatyczne, ale jak bym miała czytać ten tekst na głos po 10-20 razy dziennie, to bym chyba zwariowała. Te fragmenty, które tu pokazałaś są jakby przez dziecko napisane. Już wolę te o misiu;). Postaram się pamiętać, żeby nie kupować książek wydawnictwa Jedność.

    • A mi ten tekst akurat nie przeszkadza. Nie męczę się jak go czytam, w przeciwieństwie do Misia :)) To prawda, że rymy są takie proste, czasem naciągane, ale mojemu Maluchowi bardzo to odpowiada. Celowo we wpisach pokazuję zawsze trochę tekstu, bo to, co mi odpowiada, nie zawsze musi odpowiadać innym. A zerkając na treść można samemu ocenić, czy taka książka przypadłaby nam do gustu, czy nie :)) Książki tego wydawnictwa są…inne, nie wszystkie mi odpowiadają, ale są też takie, które lubimy.

  • Mieliśmy „Żabkę” wypożyczoną z biblioteki,ilustracje rzeczywiście bardzo ładne,ale tekst tak jakby pisany na siłę,męczyłam się przy czytaniu.Miałam wrażenie że poszczególne słowa w wierszu są przypadkowe, dobrane tylko po to aby się zrymowały,tekst kuleje.Ale cóż dzieciom to nie przeszkadza,a to najważniejsze.

    • To co do Żabki masz takie odczucia, jakie ja mam przy „Misiu”. Ten tekst mi akurat nie przeszkadza, chociaż zgadzam się z tym, że w niektórych miejscach słowa są przypadkowe. Cała historia ma jednak sens i dla mnie lekko się ją czyta. Słowa są proste, chociaż nie przepadam za zdrobnieniami typu zieleniutka itd. Za to Maluchowi nic tu nie przeszkadza i Żabkę uwielbia :))

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>