731. Świąteczne inspiracje, czyli co kupić dziecku pod choinkę?

Zgodnie z obietnicą, publikuję dzisiaj wpis recenzyjny z ciekawymi i bardzo pomysłowymi zabawkami, które Święty Mikołaj może sprawić Waszym dzieciom pod choinkę ;)

 

Kiedy je wybierałam z oferty sklepu  Hoplik, starałam się brać takie, które nie są popularne, a mogą okazać się hitem. W ramach współpracy mogłam wprawdzie wybrać dowolne zabawki, ale wiecie, że lubię Wam pokazywać nie tylko takie, które są w przedziale wiekowym Malucha. I chociaż część z nich jest przewidziana dla młodszych dzieci, Maluch miał przy tym dużo frajdy i z pewnością będą one u nas w obrocie. A dlaczego są takie fajne, zobaczycie poniżej.

 

Maskotka Larwa Trudi

 

 

Jest cała seria tych maskotek. Ja wybrałam dla Malucha larwę i jest nią zachwycony. Ci z Was, którzy zaglądają do nas regularnie, czy tu czy na Instagram wiedzą, że Maluch uwielbia maskotki. A tak nietypowej jeszcze nie miał. To z pewnością nie będzie nasza ostatnia insektowa maskotka.

 

 

Larwa jest starannie wykonana i wygląda realistycznie. Jest poręcznego formatu. Każde dziecko, które do nas przychodzi, od razu zwraca na nią uwagę. Jeśli Wasza pociecha lubi maskotki, koniecznie zapoznajcie się z ofertą tej marki.

 

Wielokrotnie pokazywałam, w jaki sposób my wykorzystujemy maskotki do kreatywnych zabaw. Maluch często tworzy dla nich domki, schrony, pojazdy, tory przeszkód, robi im przyjęcia, wycieczki i wszystko, co tylko mu przyjdzie do głowy.

 

A od niedawna również nasza Tola podziela tę miłość. Uwielbia wpadać do pokoju Malucha i wykradać z niego maskotki. Przyjmijmy, że to szarpanie zębami, które im zapewnia jest tylko niewinną pieszczotą. Kto z Was też ma w domu szczeniaka, ten wie, jak wygląda ucieczka psa z czymś zakazanym w pysku ;)

 

Nasza larwa jest tu —->  KLIK.

 

Wśród innych z tej serii są także pająk, mucha (ekstra —->  KLIK), szczypawica, osa, komar (kusi nas —->  KLIK) i cała masa innych, ciekawych i starannie wykonanych maskotek, np. mój faworyt pacynka nietoperz —->  KLIK, czy maskotki z serii znaki zodiaku (super pomysł na prezent, tu np. baran —>  KLIK).

 

 

Wdech Wydech K’s Kids Training2s

 

 

Zawsze bardzo lubiłam produkty tej marki. Jak Maluch był mały, długo wielkim hitem była u nas kostka dźwiękowa ze zwierzętami —->  KLIK. Potem wielokrotnie kupowałam tę zabawkę dzieciom znajomych i zawsze były zadowolone. Jeśli macie niemowlaka i do tej pory nie mieliście okazji poznać tej kostki, to naprawdę warto.

 

Tę grę wykorzystujemy jako wsparcie logopedycznych ćwiczeń. Maluch zawsze dużo chętniej ćwiczył, jak było to połączone z jakąś zabawą. Oferta takich zabawek stale się powiększa, co jest wybawieniem dla rodziców, których dzieci nie lubią takich logopedycznych zadań. Zwłaszcza, kiedy trzeba je wykonywać codziennie. Dzięki tej zabawce można w miłej atmosferze ćwiczyć mięśnie jamy ustnej. A jeśli do rywalizacji przystąpi jeszcze któryś z rodziców, to zabawa jest jeszcze lepsza. A muszę przyznać, że taka zabawa w dmuchanie wciąga. Każdy chce być najlepszy ;) Ja nie daję Maluchowi wygrywać i musi się przykładać, jeśli chce być pierwszy.

 

 

 

Poziom trudności możemy dowolnie modyfikować. Podobnie trasy. Cała zabawa polega na kontrolowaniu siły wydmuchu tak, aby kości utrzymywały się na drodze. Można dmuchać na czas, na długość wydmuchu, kto pierwszy ten lepszy, jak nam wygodniej. Taka zabawa ćwiczy też cierpliwość i dokładność.

 

Wszystkie elementy są starannie wykonane. Plansze są dwustronne, dzięki czemu można stworzyć łatwiejszą trasę (z szerszą ulicą) lub trudniejszą (z węższą), albo połączyć je ze sobą, co daje jeszcze ciekawszy efekt.

 

Każda plansza jest z grubej tektury. Kostki wykonane są z plastiku.

 

Zabawka ma pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka.

 

Wdech wydech znajdziecie tu —->  KLIK.

 

Oprócz tego, warto zwrócić uwagę jeszcze na te zabawki —-> pacynka zdrowe odżywiane —->  KLIK, łańcuch zatrzaskowy —->  KLIK (bardzo pomysłowe!), labirynty dla rybek —->  KLIK (świetne do ćwiczenia motoryki małej), pacynki Spójrz na mnie —->  KLIK (rewelacyjne do rozmawiania z dzieckiem o różnych emocjach), plan dnia —->  KLIK (bardzo pomocne dla dzieci, które lubią mieć zaplanowany dzień, aby minimalizować elementy zaskoczenia), edukacyjne kostki dźwiękowe —->  KLIK (rewelacja!, idealne na prezent), pluszowe klocki z okienkami —->  KLIK, mata z autkami —->  KLIK (gdyby Maluch był młodszy, od razu bym to brała).

 

 

Labirynty sensoryczne K’s Kids Training2s

 

 

Te labirynty już kilka razy przewijały się w moich różnych przeglądach. Zawsze bardzo mi się podobały. W końcu mogliśmy je przetestować.

 

W skład zestawu wchodzą trzy sensoryczne, dwustronne, płaskie maskotki. Każda z nich ma wytyczoną strzałkami trasę, po której należy przepychać kulkę.

 

 

Maskotki są starannie wykonane. Kulka lekko przechodzi, co jest bardzo istotne przy dzieciach, które szybko się zniechęcają w przypadku pojawienia się trudności. Ich dodatkowym atutem są żywe kolory. Maluch używa tego głównie w trakcie oglądania bajek. Oczy skierowane są w tv, a palce w tym czasie ćwiczą i łączymy przyjemne z pożytecznym. Przy intensywnej nauce pisania w 1. klasie takie dodatkowe wspomaganie jest dla niego pomocne.

 

Labirynty także mają pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka.

 

Zabawkę można znaleźć tu —->  KLIK.

 

 

Magnetyczna gra strategiczna Piraci Janod

 

 

Maluch uwielbia grać w statki. To w zasadzie jedna z naszych ulubionych gier, w którą bardzo często gramy w czasie podróży.

 

Piraci to taka najprostsza wersja statków. W sam raz na początek, kiedy chcemy nauczyć dziecko w to grać.

 

Zasady są proste. Statki przyczepiamy do tablicy magnetycznej. Możliwości są dwie – albo wzdłuż, albo poziomo. Nie ma tu możliwości na skomplikowane kombinacje. A to bardzo ułatwia wprowadzenie dziecka w reguły tej gry.

 

Wszystkie elementy są starannie wykonane, dzięki czemu gra nadaje się na prezent. Dużym atutem zdaniem Malucha jest oczywiście możliwość korzystania z suchościeralnego mazaka ;) To za jego pomocą zaznacza się upolowane statki na małych tabliczkach.

 

Są dwa poziomy trudności. My od razu graliśmy w tę większą planszę, ale weźcie pod uwagę to, że Maluch ma obcykaną tę grę już od dawna i to w bardziej skomplikowanych wersjach.

 

Grę można znaleźć tu —->  KLIK.

 

Z oferty tej marki warto także zwrócić uwagę na grę Dżungla —->  KLIK (bardzo mi się spodobała), Mimiczne kalambury —->  KLIK, gra Wyścig Kotów —->  KLIK, puzzle sensoryczne —>  KLIK (mamy je i są świetne!, w sam raz dla maluchów) i Układanka sensoryczna —->  KLIK (świetnie wykonana).

 

 

Ulice w mieście ze znakami Djeco

 

 

Jak wiecie, od zawsze jestem wielką fanką Djeco. Naszym największym hitem tej marki jest gra 3 świnki —->  KLIK, dzięki której Maluch pokochał planszówki. Nadal jest to jedna z gier, w którą najczęściej i najchętniej gramy. Był okres, że była wszędzie niedostępna, ale widzę, że powróciła, co bardzo mnie cieszy.

 

Co do zestawu Ulice w mieście to również i tym razem nie zawiodła mnie jakość. Puzzle są wykonane z grubej tektury. Można je układać dowolnie, wedle uznania. Może być za każdym razem inaczej. Maluchowi od razu przypadły do gustu.

 

Dodatkowym atutem tego zestawu są drewniane znaki drogowe. Nie tylko urozmaicają zabawę, kiedy resoraki muszą się zatrzymać lub uważać na różne rzeczy, ale także mają walor edukacyjny. Nasza Tola szczególnie upodobała sobie znak wykrzynika i nawet robiliśmy testy, w których za każdym razem spośród wszystkich wystawionych na puzzlach znaków brała tylko ten i wynosiła go do swojej budy ;) To jedna z nielicznych zabawek Malucha, która również ją angażuje do wspólnej zabawy :D Nie mamy pojęcia, dlaczego tak jej się to spodobało.

 

 

 

W zestawie nie ma żadnych pojazdów, więc my wykorzystujemy po prostu różne nasze resoraki lub pojazdy z lego.

 

Puzzle można kupić tu —->  KLIK.

 

Z innych produktów Djeco warto zwrócić uwagę na Wycinankę fryzur —->  KLIK (typowy, kreatywny zestaw Djeco, wspierający ćwiczenia motoryki małej), mozaika Tygrys —>  KLIK (mieliśmy inne tego typu i są świetne), lotto dotykowe —->  KLIK (ta gra bardzo długo była u nas hitem), drewniane domino Owieczki —->  KLIK (bardzo pomysłowa gra logiczna), Kinoptik —->  KLIK (kupiłam to Maluchowi jakoś w zeszłym roku i bardzo lubi ten zestaw), tekturowe klocki z okienkami Dżungla —->  KLIK (ten zestaw mamy do dzisiaj i często na Instagramie były o niego pytania).

 

 

Tor Space Small Foot

 

 

I na koniec zabawka, która prawie doprowadziła do mojego rozwodu z tatą Malucha ;) Jej składanie okazało się dużym wyzwaniem. Dla taty Malucha oczywiście, bo ja nie przykładałam do tego ręki ;)

 

Mąż mi zapowiedział, że jeśli nie przyznam otwarcie, jak bardzo się napracował, żeby móc się tym pobawić, to mogę się spodziewać listu poleconego z sądu ;) Najchętniej chciałby otrzymać owacje na stojąco i posiłki z trzech dań przez przynajmniej kilka miesięcy.

 

Utrudnieniem przy składaniu był fakt, że zabawka nie posiada instrukcji w języku polskim. Ja nie jestem poliglotką, a tata Malucha najchętniej też by mi powiedział, że nie zna angielskiego ;)

 

Kiedy jednak udało się to w końcu złożyć (po koło 2 h) trzeba przyznać, że zabawa tym wciągnęła Malucha. Według producenta, przewidywany czas budowy to 1 godzina. Tacie Malucha zajęło to jednak więcej czasu. Myślę jednak, że dziecko, które samodzielnie może się zabrać za składanie (wg mnie od 9 lat w górę), może mieć przy tym niezłą frajdę. Dla dzieci, które lubią takie techniczne wyzwania, to prezent marzeń. Dla taty Malucha przyczyna nocnych koszmarów ;)

 

 

 

Warto jednak pamiętać, że przy tej zabawce, to właśnie samo składanie toru jest największą frajdą dla dziecka. Dla taty Malucha mniej, bo on woli inne rozrywki w tym wieku ;) Muszę jednak przyznać, że Maluch aktywnie pomagał tacie przy składaniu i jak podrośnie, to myślę, że mogą go wciągnąć tego typu konstrukcyjne rzeczy. Mój brat pewnie ze świecącymi oczami składałby ten tor. Ale on jest inżynierem i teraz siedzi w USA, czekając wraz z innymi studentami Politechniki Warszawskiej na start stworzonego przez nich satelity :)

 

UWAGA! Trzeba samemu dokupić baterie. Najlepiej zrobić to od razu.

 

Nasz tor można znaleźć tu —>  KLIK.

 

Z oferty tej marki warto zwrócić uwagę także m.in. na produkty walizka dentystyczna —-> KLIK (ciekawa alternatywa dla klasycznych zestawów lekarskich), drewniana książka —-> KLIK (z figurkami, świetny pomysł), gra motoryczna Wspinaczka —-> KLIK i coś dla taty Malucha tor ekstremalny —-> KLIK (składanie zajmuje około 17 h!, już widzę jego minę, jak wyciąga taki zestaw spod choinki :D). Wiele z nich jest bardzo ciekawych, dlatego ta marka często gościła w różnych moich przeglądach.

 

 

 

Dziękujemy Hoplikowi za przekazane zabawki.

 

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Żona taty Malucha, swojego totalnego przeciwieństwa. Bądź z nami na bieżąco i zaglądaj na nasz Instagram.

2 komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>