751. Słuchowiska Kraina uważności + KONKURS!

Pamiętacie książki z Krainy uważności, które pokazywałam Wam tu —->  KLIK i tu —>  KLIK? Teraz przyszedł czas na nowość Wydawnictwa Poznańskiego – Słuchowiska Krainy uważności.

 

 

Mam dla Was kilka egzemplarzy tych ciekawych płyt, ale zanim podam zasady konkursu, napiszę trochę o samych słuchowiskach.

 

Zestaw zawiera 2 płyty CD. Zawierają historie Lew Staszek i siła uważności, Kotka Wiktoria i magia uważności, Tygrysek Erwinek i energia uważności, Szczurek Rysio i smak uważności, Nietoperzyca Kaja i piękno uważności (ulubiona Malucha), Wilczek Leon – odwaga i uważność, Przyjaciele z Krainy Uważności – komunikacja. Historie te pomagają dzieciom m.in. otworzyć się na piękno i niepowtarzalność otaczającego nas świata, dając receptę na momenty nudy, jak radzić sobie z potrzebą rywalizacji, jak zwiększyć poczucie własnej wartości i osiągnąć wewnętrzny spokój, jak radzić sobie z lękami itp.

 

Płyt słucha się bardzo przyjemnie. Różne dźwięki urozmaicają słuchanie.

 

Dodatkowo w środku jest podany kod do pobrania bezpłatnego pliku mp3, co nam się bardzo przyda, bo w samochodzie nie mamy odtwarzacza płyt.

 

 

Kiedyś myślałam, że uważność to jakaś ściema. Zmieniłam zdanie na ten temat i myślę, że warto wprowadzać to w życie swoje i dzieci.

 

Czym właściwie jest ta uważność? To pewien styl życia. Pomaga w lepszym poznaniu i zrozumieniu siebie, czerpaniu radości z tego, co nas otacza i rozwijaniu relacji z innymi. Dzięki treningom uważności, dzieci mogą zyskać lepszą koncentrację, pamięć, zwiększając przy tym umiejętności radzenia sobie w stresujących sytuacjach i z trudnymi emocjami (zwłaszcza dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym).

 

Jednym z przykładów ciekawej zabawy, proponowanej przez autorkę książek i słuchowisk Agnieszkę Pawłowską jest papierowy łańcuch wdzięczności – “Wytnij z dziećmi po kilkanaście pasków z kolorowego papieru na osobę – szerokość ok. 1-2 cm. Na każdym z pasków zapiszcie, za co czujecie się wdzięczni – to mogą być nawet bardzo drobne rzeczy (np. poranny uśmiech mamy, słońce za oknem, wygodne spodnie, smaczny obiad, a nawet dziura w skarpetce, dzięki której powietrze łaskocze mnie w palec). Jeśli dzieci jeszcze nie potrafią pisać, mogą to narysować lub możesz pomóc im, zapisując, co powiedzą. Później stwórzcie z opisanych pasków długi kolorowy łańcuch, który będzie Wam przypominał o tym, że warto być wdzięcznym za to, co nas spotyka”.

 

Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że dzieci chętnie włączają się w takie ćwiczenia uważności.

 

Słuchowiska można kupić np. tu —->  KLIK.

 

A teraz czas na konkurs!

 

W komentarzu pod tym wpisem odpowiedź na pytanie – Jakie wartości lub umiejętności przekazujesz swoim dzieciom?

 

Do wygrania jest 5 Słuchowisk.

 

Bawimy się od dzisiaj, tj. 15.03.2019 r. do 21.03.2019 r. do godz. 23.59. Spośród wszystkich zgłoszeń wybiorę 5 osób, które zgarną nagrody. Wyniki ogłoszę na dole tego wpisu w ciągu 3 dni od chwili zakończenia konkursu.

 

Przypominam, że komentarze na moim blogu są moderowane. Oznacza to, że Wasze konkursowe zgłoszenie nie będzie od razu widoczne. Powinnam je zaakceptować w ciągu kilku godzin. Jeśli w ciągu 24 h nie pojawiłoby się wśród innych zgłoszeń, napisz do mnie na maila czymzajacmalucha@gmail.com.

 

Warunkiem prawidłowego zgłoszenia konkursowego jest podanie przy zgłoszeniu swojego adresu e-mail (jak zawsze). Wypełniając pola komentarza macie tam odpowiednie miejsce do tego. To ważne, bo później z tego adresu mailowego zwycięzcy będą musieli się ze mną skontaktować. UWAGA! Nie wpisujcie swojego maila w treści zgłoszenia konkursowego (tylko w odpowiednim do tego polu – chodzi o kwestie bezpieczeństwa danych i RODO).

 

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Czym zająć Malucha?
2. Konkurs trwa od 15.03.2019 r. do 21.03.2019 r. do godz. 23.59
3. Nagrodami w konkursie jest 5 Słuchowisk Krainy Uważności.
4. Zgłoszenia konkursowe zostawiacie w komentarzu pod wpisem.
5. Ogłoszenie wyników nastąpi pod tym wpisem w ciągu 3 dni, a zwycięzcy mają 3 dni na to, aby skontaktować się ze mną mailowo z adresu, który podawali przy zgłoszeniu. Jeśli tego nie zrobią, wybiorę kolejne osoby.
6. Zastrzegam sobie prawo do usunięcia zgłoszenia, które narusza regulamin konkursu lub powszechnie przyjęte normy obyczajowe.
7. Dane osobowe zwycięzcy konkursu będą wykorzystane wyłącznie w zakresie niezbędnym do przeprowadzenia konkursu zgodnie z regulaminem.

 

Powodzenia!

 

Wyniki: Dziękuję za wszystkie zgłoszenia :) Tym razem wygrywają Ola, Deamonius, Ana, Gosia i Mama dwóch. Gratuluję! Zwycięzców proszę o kontakt ze mną w terminie 3 dni na adres czymzajacmalucha@gmail.com, podając w mailu adres do wysyłki nagrody i numer tel. dla kuriera. Edycja. Ana się ze mną nie skontaktowała, więc w jej miejsce wchodzi Milka0108.

 

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Żona taty Malucha, swojego totalnego przeciwieństwa. Bądź z nami na bieżąco i zaglądaj na nasz Instagram.

19 komentarzy

  • Najważniejszą wartością, którą staram się przekazać dziecku to szacunek dla innych ludzi i nie poddawanie się. Te umiejętności są bardzo ważne w życiu. Nie wspominam o empatii – to także podstawa, aby dziecko umiało współodczuwać. :-)

  • Wartości, które chcę zaszczepić w moich synach to szacunek do każdego człowieka na ziemi, małego, dużego, chudego, chorego, niepełnosprawnego, biednego, bogatego. Do każdego, bez względu na kolor skóry, orientację seksualną czy status społeczny. Wiedzą, że nie trzeba lubić każdego, ale szanować już tak.
    Tak samo jest w drugą stronę, moim dzieciom należy się szacunek i nie muszą nikogo udawać aby być lubianymi.
    Bycie sobą – to jest najważniejsza umiejętnośc, jaką chce przekazać moim synom.
    Świadomość, że mogą robić to co lubią, mieć gorsze dni, nie mieć szóstek z każdego przedmiotu czy zostać w przyszłości, kim sobie tylko wymarzą. To jest to co chce im przekazać w wielkim skrócie. Bo wszystko jest możliwe. Tak jak to, że ich mama, jako wdowa sama wychowa ich na super chłopców i mężczyzn.
    Pozdrawiam!😊

  • Chcę mojemu dziecku pomuc w nabyciu umiejętności rozpoznawania i radzenia sobie z emocjami. Gdy już bedzie potrafiło posługiwać się tymi “narzędziami” będzie także lepszym człowiekiem jeśli chodzi o relacje z innymi ludźmi. Wartości jakie chcę wpoić mojemu dziecku to, miłość do ludzi i zwierząt, poszanowanie dla pracy (czyjejś i swojej) oraz wiara w siebie🙂.

  • To co dla mnie najważniejsze to aby moje dzieci pielęgnowały wobec siebie najprawdziwszą życzliwość i zrozumienie, cierpliwość, otwartość i akceptację dla siebie – właśnie takich jakie są – ze wszystkimi ograniczeniami i możliwościami po to aby potem tym samym mogły obdarować całą resztę świata :)

  • Przede wszystkim chcę moje dzieci poprzez książki uważności nauczyć ” siebie” . Chcialabym aby
    akceptowały swoje wady i zalety. Odnalazły spokój wewnętrzny.

  • Napiszę krótko: MIŁOŚĆ, PRZYAJAŹŃ, SZACUNEK i tradycje przede wszystkim nasze rodzinne, ale również naszego kraju.

  • Mam dwóch synkow, pierwsza rzeczą która chcialabym ich nauczyć to milosci do siebie nawzajem. Do wzajemnej pomocy i wsparcia w trudnych sytuacjach. I to się sprawdza. Nie ma nic piękniejszego jak widok 2 letniego synka który idzie do 4latka by ten połączył mu klocki gdy ten nie umie tego zrobić. Albo gdy mlodszy oddaje zabawkę starszemu bo mu bardziej zalezy, ostatnio oddal kanapkę, bo nie zdążyłam zrobić starszemu.
    Druga rzeczą jaka jest ważna w życiu to, to by konczyc postanowienia i się nie poddawać. By nie poddawać się gdy pojawi się mała przeszkoda. Teraz to kończenie rysunku czy wykonanie drobnej rzeczy ale w przyszłości to będą wielkie projekty.
    I żeby po sobie sprzątali, robili kanapki, nalesniki, wstawiali pranie czy je segregowali! :) teraz to zabawa ;) ale kiedyś ;) ;p

  • By ta ich dziecięca ciekawość przeobraziła się we wrażliwość na drugiego człowieka, świat bliższy i dalszy. By towarzyszący im entuzjazm przerodził się w radość i umiejętność cieszenia się z własnych osiągnięć. By ta beztroska zadziorność i “bo tak” przeistoczyła się w wiarę w siebie, siłę i odwagę do realizacji swoich celów. By dziecięca nieustępliwość i uparte dążenie do celu przeobraziła się w konsekwentne dążenie do własnych marzeń. … By moje “spróbuj a już masz 50% szans, że się uda” przybrało formę ” działam bo warto”.

    Silnie wierzę, że te dziecięce nie zawsze idące mi na rękę ;) cechy staną się dorosłymi zaletami :) Dlatego tak usilnie nad nimi “pracujemy” każdego dnia.

  • Ważne jest dla nas (dla mnie i męża), aby nasze dzieci ceniły wartość jaką jest rodzina, by wiedziały, że choćby się wszyscy wkoło od nas odwrócili, my staniemy za sobą murem i będziemy się wzajemnie wspierać, żeby szanowanowali drugiego człowieka niezależnie od ich przekonań -mogą się z nimi nie zgadzać, ale szacunek należy się każdemu, a także by przejawiali odwagę, bo to fundament by nie bali się pomóc, gdy ktoś jest krzywdzony, by potrafili walczyć o własne marzenia oraz by podejmowali nowe wyzwania nawet, jeśli ryzyko porażki jest duże, a niepowodzenia traktowały jako nowe doświadczenia. Chcemy po prostu, żeby wyrosły na mądrych, wrażliwych i otwartych na świat ludzi:)

  • Zawsze mówiłam, że pragnę tylko, by moje dzieci były zdrowe. Mądrości i dobroci ich nauczę, a to sprawi że będą szczęśliwe.
    I właśnie te cechy są dla mnie ważne. Dobroć, wdzięczność, ciekawość świata, szacunek do innych, mądrość rozumiana poprzez zdobywanie doświadczeń i wyciąganie wniosków, poczucie szczęścia. Marzy mi się, żeby moi chłopcy żyli po swojemu nie raniąc innych- żeby po prostu byli fajnymi, interesującymi ludźmi. I żeby lubili ze mną rozmawiać nawet za kilkanaście, kilkadziesiąt lat ;)

  • Uczę dzieci od najmłodszych lat samodzielności. W dobie kiedy mamy/babcie/ciocie/ojcowie itd. robią za dzieciaki “wszystko” nie potrafią oni zadbać o siebie, otaczających ludzi, dom, środowisko. A przecież ważne jest, aby dzieci same odkrywały, że są odpowiedzialne za niektóre sprawy. Mimo, że są jeszcze maluchami (3,6 oraz 2 lata) pomagają mi nakrywać stół, opróżnić zmywarkę, nawet śmieci (plastik) wynoszą do garażu 😊, sami sprzątają zabawki. Nie robią jeszcze tego wszystkiego sami oczywiście ale wiem, że któregoś dnia powiedzą na ulicy: “Ja Pani pomogę zanieść zakupy” albo “Mamo, na wycieczce nikt nie potrafił pościelić swojego łóżka, tylko ja to zrobiłem i Pani mnie przy wszystkich pochwaliła”

  • Podróży. Tak, chcę moje dzieci nauczyć podróżowania i czerpania z tego jak najwięcej pozytywnych aspektów. Teraz podróżą jest dla nas droga na plac zabaw, weekend poza miastem, zwiedzanie historycznych miejsc, wyprawa w niskie góry. Kiedyś to będzie podróż w głąb siebie i swoje dalsze życie, kiedy nas rodziców-drogowskazów już nie będzie. Kiedyś bardzo mocno zastanawiałam się nad tym jakie wartości chciałabym przekazać moim dzieciom: uczciwość, szacunek do innych, pracowitość, wytrwałość, itp.? Moje dzieci mają 3,5 i 5 lat, mniej więcej od roku wreszcie wiem, że chcę ich nauczyć podróżowania, bo to najlepiej z mężem potrafimy w życiu robić :-) W naszym odczuciu nic tak naturalnie nie uczy tych wszystkich wartości jak podróżowanie. Sama droga do miejsca docelowego jest już ciekawa i bardzo pouczająca. Obserwują nas, ale i pomagają w pakowaniu walizek, wybieraniu rzeczy, które zabierzemy, bo cały dom się w nich nie zmieści, więc można wziąć tylko jedną zabawkę, resztę znajdziemy na miejscu: patyki, kamyk, muszelkę i itp. :-) Kupno biletu, szukanie miejsca w pociągu, rozmowa z ludźmi, dziękowanie za pomoc, radzenie sobie w trudnych chwilach planowanie, organizowanie i współpraca między nami, nasza motywacja i pozytywne nastawienie do kolejnego dnia oraz ciekawości co nas w nim czeka. Jeśli moje dzieci nauczę umiejętności podróżowania w życiu i przez życie, a one będą chciały z tego czerpać pełnymi garściami, to będę spełniona i pewna, że poradzą sobie wszędzie i zawsze.

  • Przede wszystkich chcę im przekazać miłość i szacunek do bliskich, osób starszych, znajomych i przyjaciół.
    Ile razy zdarza się, że dziecko przechodzi obok nie otwierając buzi. Zostałam wychowana, aby każdemu kogo znam mówić dzień dobry. To przecież nic nas nie kosztuje, a świadczy o kulturze. Dlatego właśnie zależy mi, aby moje dziecko również było dobrze wychowane, aby okazywało innym szacunek, potrafiło się odezwać, a nie odwracało głowę i udawało, że nie zna lub nie widzi. Mijając nauczyciela na korytarzu wiele dzieci nawet nie raczy powiedzieć dzień dobry! Bardzo mnie to razi i jak dla mnie świadczy to o braku kultury u dziecka… Dlatego właśnie tego chc je nauczyć.

  • Zawsze chciałam, aby moje dzieci były szczęśliwe, wrażliwe, lubiane, dobrze funkcjonowały w społeczeństwie. I myślę, że takie właśnie są. Ale doskonale wiem, że nie byłoby to możliwe bez rozwijania u nich każdego dnia poczucia empatii.

  • Uczę mojego Synka wdzięczności, aby rozumiał wartość tego co posiada i otrzymuje, dlatego musi na przykład pomagać mi w domowych obowiązkach :). Staram się wpoić mu, że należy się dzielić i pomagać innym. I bardzo nie chcę wychować przystosowanego “świętoszka”.

  • Bardzo ważną kwestią jest wychowanie naszych dzieci na dobrych ludzi i w sumie często rozmawiamy o tym. Oczywiście, nie chodzi tu o bycie idealnym, brak miejsca na błędy, ale o umiejętność przebaczania, bo przecież różne są sytuacje, emocje, o szacunek dla innych ludzi, o zachowywanie się wobec innych tak, jak sami byśmy chcieli, by inni odnosili się do nas. W naszym postępowaniu zwracamy też uwagę na to, by dziecko wiedziało, że jest kochane przez rodziców, by widziało szacunek wzajemny u rodziców i w ten sposób okazywaną miłość. Staram się też przekazać naszym dzieciom, że istnieje Bóg, a choć go nie widać, to darzy nas miłością i pamięta o nas :)

  • Na każdym etapie dziecko zdobywa różne umiejętności i ma różne potrzeby dlatego obecnie to czego uczymy naszego maluszka to cierpliwość, samodzielność i umiejętność radzenia sobie ze złością. Niby prozaiczne jednak dzieki tym umiejętnościom nasz maluszek szykuje się na lepsze poznawanie świata, rozumienie tego co sie wokół niego dzieje.

  • Mama dwóch:)

    Staram sie uczyć dzieci empatii. Poruszam kwestie tego jak pomaganie zmienia ludzi obok nas i świat na lepsze, powtarzam im, że dobro wraca. Wydaje mi się, że przynosi to efekty bo np. na zeszłoroczne Święta Bożego Narodzenia starszy syn sam od siebie zrobił “stroik” świąteczny dla Pana (ojca szwagierki) który sprzedaje nam karpie-tak powiedział, dlatego że wykryto u niego nowotwór i musiał sporo czasu spędzić w szpitalu, a taki stroik poprawi mu humor bo będzie wiedział, że ktoś o nim mysli. Bardzo często sprawia ludziom niespodzianki i zawsze chetnie niesie pomoc mimo tego, że jest jeszcze małym chłopczykiem. A poza tym jesteśmy bardzo pracowitą rodziną, więc od najmłodszych lat dzieci pomagają zarówno mnie jak i męzowi w wielu czynnościach np. przygotowywanie obiadów, pieczenie ciast, prasowanie, koszenie trawy, nawet zaprawe murarską nasz 5latek pomagał robić. Nie ma pracy której starszy by się powstydził dlatego wie, że żeby coś osiagnąc trzeba w to włożyć wysiłek choć akurat jemu sprawia to wielka przyjemność. Nawet sam zarabia wywożąc złom, który zebrał z podwórka od dziadka mechanika, czy ten który gdzieś w szopce wygrzebał.

  • Witam😉 W związku z tym, iż mój syn niekoniecznie ma w domu dobre wzorce męskie, uczę go głębokiej empatii do innych, szacunku do kobiet, osób słabszych i przede wszystkim do samego siebie…droga jest trudna ale sił i ochoty do dalszej pracy dodają mi efekty…rezolutny pięciolatek otwierający koleżankom drzwi, przybiegający do domu z prośbą aby pomóc starszej sąsiadce wracającej ze sklepu…itp serce się raduje, że kiedyś w świat wyleci dobry człowiek

Zostaw komentarz do Izabela Michta Cancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>