459. A może rozwód?

Ten blog nie jest tzw. blogiem lifestylowym i raczej nigdy nie będzie. Rzadko mnie tutaj widać, zwykle jedynie w relacjach z blogowych spotkań. Stwierdziłam jednak, że czasem mogę napisać tu coś innego, takiego dla rozrywki. Dlatego dzisiaj napiszę Wam kilka słów o naszej rodzinie.

Jesteśmy z mężem prawie 9 lat po ślubie. Różnimy się tak bardzo, że patrząc z boku można pomyśleć, że tylko rozwód jest jedynym słusznym rozwiązaniem ;)

– Mąż jest spokojny, taki wyważony, trudno go wyprowadzić z równowagi. Ja z kolei ze spokojem mam niewiele wspólnego, szybko się wściekam i często walę prosto z mostu, jak coś mi nie pasuje.

– Mąż lubi porządek, ja jestem typową bałaganiarą. Do tego jestem chomikiem, więc kiedy ma być robiony jakiś porządek w szafach dochodzi do prawdziwej wojny domowej.

– Mąż nie ma żadnych problemów z nawiązywaniem kontaktu z nowymi osobami, ja z kolei jestem typem aspołecznym i nie lubię poznawać nowych ludzi. Kiedy idziemy na jakieś wesele, ja siedzę i jem, a mąż zabawia towarzystwo. Sytuacja wygląda inaczej, kiedy na imprezie są moi znajomi. Wtedy szalejemy oboje.

– Mąż nie ma żadnych nałogów, ja palę papierosy. Palę, bo lubię, jednak nie robię tego w domu.

– Mąż jest typem sportowca (biega i chodzi na siłownię). Ja nie cierpię aktywności fizycznej w żadnej postaci. Nigdy nie lubiłam i to się nie zmieni. Nie zobaczycie mnie więc w stroju fitness i nie będę Was motywować do ćwiczeń. Jedynie jazda na rowerze wchodzi w grę (nowy rower mam, ale bardziej na niego patrzę, niż na nim jeżdżę).

– Mąż jest fanem zdrowego odżywiania. Codziennie przygotowuje sobie owsianki i inne tego typu “dania”, które dla mnie wyglądają, jak wymioty i nie są w kręgu moich zainteresowań. Lubię fast foody i staropolską kuchnię.

– Mąż nie lubi wydawać pieniędzy, jest typem skarpetowca, który odkłada na czarną godzinę. Ja z kolei nie potrafię się na dłużej zaprzyjaźnić z gotówką i lubię zaszaleć. Nie mam karty do bankomatu – w trosce o dobro rodziny.

– Mąż lubi czytać thrillery i kryminały, których ja nie znoszę. Takich książek nie czytam wcale. Lubię za to książki o miłości, Żydach i medyczne. Znajomi i rodzina nazywają mnie żartobliwie panią doktor.

– Mąż uwielbia muzykę klubową, której ja nie cierpię. W zasadzie preferuję jedynie polską muzykę – jestem wielką fanką Radia Wawa, a zwłaszcza audycji DeDektyw Inwektyw.

– Mąż uwielbia gry komputerowe. Komputer składał sobie właściwie wyłącznie do tego. Wkurza się, kiedy zaczyna grać, a ja przychodzę i zadaję sto pytań do. Ja z gier lubię od czasu do czasu odpalić Homeworld 2 – tej gry mój mąż oczywiście nie znosi.

– Mąż bardzo lubi filmy akcji, thrillery i s-f. Mnie one zupełnie nie interesują, więc nigdy nie chodzimy razem do kina. Filmy, które mnie ciekawią są dla niego tak nudne, że nie chce mu się nawet wychodzić z domu. Moim numerem 1 jest “Samotność w sieci”.

– Mąż lubi raczej klasyczne ubrania. Bez szaleństw. Ja oczywiście jestem totalnym przeciwieństwem. Uwielbiam tuniki “naciapane” kolorystycznie i T-shirty ze śmiesznymi napisami.

– Mąż jest zawsze punktualny – tzn. to dotyczy wyłącznie sytuacji, w których wybiera się gdzieś sam. Ja jestem spóźnialska, dlatego wszelkie nasze wspólne wyjścia zawsze są z ogonem.

Coś nas jednak łączy – oboje mamy podobne poczucie humoru, które dla niektórych bywa specyficzne (uwielbiamy np. serial komediowy Mała Brytania i kanał Z dupy). Lubimy podróżować (chociaż tu mąż najchętniej widziałby siebie na campingach, co dla mnie jest wykluczone i absolutnie nie wchodzi w grę). Lubimy to nasze wspólne życie, gdzie nie ma miejsca na nudę. Z moim wybuchowym charakterem często mamy fajerwerki ;)

I na koniec najważniejszy łączący nas “element” – Maluch. Jest całkowitą mieszanką nas obojga. Jestem bardzo ciekawa, jaki będzie w przyszłości. Jedno jest pewne – nie będzie mrukiem, bo już teraz widać jego poczucie humoru.

Ten, kto zagląda na fanpage bloga pewnie pamięta tę sytuację, ale nie każdy tam wchodzi, dlatego przypomnę to również tu. Maluch ma jasne i bardzo kręcone włosy. Ma je po mnie, bo kiedy byłam w jego wieku też miałam takie loki. Mąż z kolei ma ciemne i proste włosy. Kiedyś poszedł z Maluchem do osiedlowego sklepu spożywczego zrobić zakupy.
Pani za ladą zapytała – A za kim ty masz takie piękne loki?
Maluch odpowiedział – Za tatą.
Pani patrzy na męża i mówi do Malucha – Eeee, chyba nie, bo twój tata nie ma przecież loków.
Maluch odpowiedział z pełną powagą – Ma. Na jajach.

fot.1

Ogólnie, to cała nasza trójka jest wesoła i lubimy sobie robić różne jaja ;)

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

28 komentarzy

  • Na rower polecam kupić fotelik dla Malucha! Ja cały sezon z Martynką przejeździłam, a wcześniej na rowerze nie siedziałam dobrych 5 lat ;)) I teraz tylko czekamy na wiosnę i znowu wyciągamy rower z piwnicy

    • Mamiczka

      Myślałam o tym, ale jakoś boję się jeździć w takiej formie. Tzn. boję się tego, że jakbym się na tym rowerze przewróciła, to coś się stanie Maluchowi. Ta wizja mnie skutecznie zniechęca do wspólnych wycieczek :(

  • U nas jest podobnie: ogień i woda i dlatego tak dobrze nam razem. Nawet fruwające czasem talerze mają swój urok :). Loki rozwalają system he he :D

  • Pewnie czytałam ten dialog Malucha na fanpage ale dziś mnie tu bardzo rozbawił ;) i ciekawe to co piszesz – mój Pan M. i ja też jesteśmy różni pod wieloma względami (towarzyskość, rozrzutność), ale chyba więcej mamy jednak cech wspólnych

  • Hmm my z mężem w wielu kwestiach też jesteśmy mega różni ale chyba po prostu na wzajem się uzupełniamy przez to i to jest super. Wiele osób które nas zna mówiło, że bardzo do siebie pasujemy a każdy kto nas pozna mówi, że jesteśmy zajebistą parą. Nie ma u nas przesadnej zazdrości (chociaż mała oczywiście jest) bo sobie mega ufamy. Ja tak jak Ty jestem wybuchowa a on jest oazą spokoju i tu jest druga strona medalu bo jak widzę, że on się czymś denerwuje to już wiem, że jest bardzo źle. Mój też szybko nawiązuje kontakty a ja jestem aspołeczna tylko, że też to ma dwie strony bo ja bardzo pielęgnuje przyjaźnie które mam i dzięki temu mam przyjaciółki jeszcze ze szkoły, mój mimo, że ma wielu znajomych nie ma tak serdecznych przyjaciół jak ja. Ja nienawidzę się spóźniać i nienawidzę jak ktoś się spóźnia u niego 5 min trwa 25… mogłabym wymieniać jeszcze wiele różnic ale są 2 sprawy która nas łączy .. miłość i nasze bliźniaki :)

    • Mamiczka

      Ja też mam przyjaciółkę jeszcze z czasów wczesnej podstawówki i drugą z liceum :) Trzecią poznałam dopiero po studiach. I mam grupkę koleżanek, z którą się regularnie spotykam od wielu lat.

  • Komentarz Malucha bezcenny! :D PS Twój blog jest jednym z bardzo niewielu do których wracam. Teraz juz wiem dlaczego – widzę parę podobieństw, ale najbardziej to chyba ten wybuchowy charakter ;) Pozdrowienia.

  • Hahaha! Popłakałam się ze śmiechu, świetny tekst Malucha! :) :)
    Ciekawa jestem co na to pani ekspedientka. :)
    A przeciwieństwa doskonale rozumiem, my z mężem jesteśmy całkiem różni. Łączy nas jednak światopogląd, który jest jednym z najważniejszych aspektów mojego życia. Poznaliśmy się w klubie gejowskim, czyli w miejscu, gdzie na pewno nie spodziewałam się znaleźć przyszłego męża. :)

  • Życzę Waszej całej trójce MIŁOŚCI!Moja Babcia lubiła mawiać:”Tam gdzie jest miłość dzieją się wspaniałe rzeczy”.;-)

  • U nas jest podobnie – jesteśmy zupełnie różni od siebie, ale chyba dzięki temu nadal jesteśmy razem. Gdybym miała podobny charakter do męża, to już dawno byśmy się pozabijali ;). P.S. Teks Malucha rozbawił mnie do łez :D.

  • A ja myślałam, że to tylko ja z mężem się tak różnimy! Dodałaś mi pewności Siebie;) U mnie jest tak samo, jesteśmy totalnymi przeciwieństwami i czasami zastanawiam się, jak to możliwe, że jesteśmy razem:))))) No tak, takie życie:) Serdecznie pozdrawiam:)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>