Ten wpis miał wyglądać zupełnie inaczej. Kiedy jednak pokazałam mojemu mężowi jego szkic, spojrzał na mnie i parsknął śmiechem. No bardzo mnie zmotywował, naprawdę. Najpierw się na niego wkurzyłam (pomyślałam sobie – jak taki jesteś wesolutki, to sam go napisz, zobaczymy jak Ci pójdzie – o tym, jak bardzo się różnimy w niektórych kwestiach pisałam niedawno tu —-> A MOŻE ROZWÓD), ale potem oboje doszliśmy do wniosku, że żadna forma tego wpisu nie będzie odpowiednia, więc najlepiej napisać po prostu, w czym tak naprawdę jest problem.
Większość z Was pewnie wie, że dzisiaj ruszyło głosowanie w konkursie Blog Roku 2014, w którym biorę udział —-> KLIK. Jak co roku, w pierwszej turze decydują wyłącznie głosy czytelników, którzy na swoje ulubione blogi wysyłają smsy (w drugiej turze decyduje jury). Taka forma głosowania z jednej strony jest niezbyt szczęśliwa (trzeba w końcu wyskrobać z kasy zgromadzonej na koncie złotówkę), ale z drugiej strony jest najbardziej uczciwa, bo pokazuje, na ile czytelnicy solidaryzują się z autorem danego bloga.
Najpierw naprawdę długo się zastanawiałam nad tym, co mam Wam tu napisać, dlatego podśmiechujki taty Malucha doprowadziły mnie do stanu, w którym czułam, że zaczynam parować, jak czajnik. On był wielce rozbawiony, a ja coraz bardziej wściekła i jednocześnie zrezygnowana. Bo skoro on tak zareagował na to, co napisałam, to jest duże prawdopodobieństwo, że inni zareagują podobnie.
Od słowa do słowa (a raczej od mojego monologu i strzępków jego zdań, a właściwie odgłosów w stylu uhmm), doszliśmy do wniosku, że ja po prostu nie nadaję do namawiania na oddanie na mnie głosu. I chociaż wpis wydawał mi się całkiem ok, zdaniem taty Malucha był jednak z cyklu “żebractwa”, który tak naprawdę zupełnie do mnie nie pasował. Bo ja nie potrafię prosić o pomoc, nie potrafię pocieszać, w tej sferze przy wszelkich próbach wychodzę na pajaca.
Wracając do tytułu tego wpisu. Dlaczego autor bloga ma przechlapane? Dlatego, że z jednej strony bardzo chciałby zająć wysokie miejsce w konkursie, a z drugiej musi się nieźle napocić, żeby jakoś tę prośbę o głosy zgrabnie ubrać w słowa i nie zdenerwować czytelników. Bo pierwszy etap konkursu zależy od nich, od tego, czy poczują ten impuls, wyciągną swój telefon i wyślą tego smsa. A może nawet pójdą krok dalej i wyślą kolejnego z telefonu swojego partnera, koleżanki czy cioci Zosi.
Oczywiście, że w pierwszej kolejności sama na siebie zagłosuję. Posunę się również krok dalej i sterroryzuję członków rodziny i najbliższych znajomych, żeby i oni te smsy wysłali. Tylko że to niewiele pomoże, bo tych głosów potrzeba więcej, niż 20 (bo tyle łącznie pewnie uda mi się zebrać w najbliższym otoczeniu).
I wtedy nadchodzi czas powiadomienia czytelników o konkursie. Reakcja może być różna. Część pomyśli – “A czemu nie, lubię jej bloga, korzystam z jej wpisów, są dla mnie pomocne, zagłosuję, bo jest naprawdę dobra w tym, co robi”. Inni pomyślą – ” Ja pierdolę, gdzie nie wejdę już mnie ciągną za kieszeń, nawet ona sobie nie odpuściła” (nie bójmy się tego słowa, ono naprawdę może się cisnąć w takiej sytuacji na usta, bo wpisy na ten temat będą się pojawiać na setkach blogów). Kolejni – “W sumie czemu nie, ale później/po obiedzie/wieczorem/jutro” – w 99% te osoby i tak tego smsa nie wyślą, bo jak zaczną na ten temat rozmyślać, to dojdą do wniosku, że to przecież tylko jakiś tam głupi konkurs i szkoda kasy. Kasy akurat nie szkoda, bo dochód z tych wysyłanych smsów jest co roku przeznaczany na cel charytatywny. W tym roku zasili konto Fundacji Dzieci Niczyje.
I mogłabym tak jeszcze pisać i wymieniać, ale wtedy ten wpis wyszedłby strasznie długi i nikt nie dotrwałby do jego końca, a co za tym idzie nie przeczytał najważniejszej informacji.
Dlatego nie przedłużam. Jeśli uważacie, że warto oddać na mnie swój głos wyślijcie smsa o treści: A11136 pod numer 7122. Całkowity koszt takiego smsa to 1,23 zł. Z jednego numeru można zagłosować tylko raz na dany blog, ale można tych głosów oddać więcej, głosując również na inne blogi, które lubicie. Głosowanie trwa od dzisiaj do 10.02.2015 r. do godz. 12.00.

Czy mi na tym zależy? To oczywiste. Gdyby mi nie zależało, nie zgłaszałabym się do tego konkursu. To największy konkurs dla blogerów, organizowany od 10 lat. Zajęcie wysokiego miejsca daje szansę na dotarcie do wielu nowych czytelników. No i daje satysfakcję, pokazując, że jednak warto to robić, bo są osoby, dla których te wpisy są pomocne.
P.S. Tym razem tata Malucha treść tego wpisu zaakceptował. Ale i tak widziałam w jego oczach ten tłumiony uśmieszek, który znowu uruchomił we mnie małą pompkę, podnoszącą mi ciśnienie. Autor bloga, to ma jednak naprawdę przechlapane.

O autorce: Mamiczka
Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Prawnik z zacięciem medycznym. Studentka naturopatii i dietetyki klinicznej. Partner Eqology. Chcesz zadbać o swoje zdrowie? A może chcesz pracować w moim zespole? Jeśli tak, napisz do mnie na czymzajacmalucha@gmail.com.




Ilona Popławska
Ja odpuszczam start tym razem. ale smsa puszczę na ciebie
Mamiczka
Dzięki! :*
Gosia S.
Ja już zagłosowałam na Twój blog-czyli 21 głosów już masz;-)Trzymam kciuki bo ten blog naprawdę zasługuje na wygraną!PS-odwiedzam wiele blogów ale Twój jest jedynym który komentuje;-)
Mamiczka
Super, dzięki! :D
Cieszę się, że miło Ci się tu ze mną rozmawia i zostawiasz swoje komentarze :*
asia
Ja pierdziele, nie dość że przewalam systematycznie ppół wypłaty w arosie (a ostatnio na nieprzeczytane.pl bo faktycznie jest tańszy. .;) to jeszcze mnie naciagneła na smsa…. pozdrawiam i powodzenia życzę :)
Mamiczka
Haha, rozłożyłaś mnie tym komentarzem :D Dzięki! :)
Martyna i Paulina Kwiatkowskie
Oczywiście, że zagłosujemy. Powodzenia!
Mamiczka
Na Was zawsze można liczyć, dzięki :*
li_lia
Szczęścia życzę i dokładam swoje 1.23zł :)
Mamiczka
Dzięki :*
Asia (prezentujeprezenty)
Może to dobrze, że ja nie pokazałam Panu M. mojego wpisu przed jego publikacją ;) Tak czy inaczej, ja już smsa wysłałam, bo wiem, że to dla Ciebie ważne i bardzo życzę Ci powodzenia!
Mamiczka
Dzięki! I też Ci życzę powodzenia! Mój głos na Ciebie też poszedł :)
Limonka
Mój głos też wysłany:-)
Bardzo lubię i cenię Twojego bloga i bardzo Ci dziękuję za to co piszesz o jak piszesz. Lekkość Twojego pióra, a raczej klawiaturki;), zachęca do codziennych wizyt:) Pozdrawiam i trzymam kciuki!!!
Mamiczka
Dziękuję bardzo! :)
alexanderkowo.blogspot.com
Mój głos też masz! Ja wysyłam w tym roku kilka smsów :)
Mamiczka
Dziękuję! :* A Ty bierzesz udział?
alexanderkowo.blogspot.com
ja tylko głosuję :)
Ines
Hehe…najbardziej podobało mi sie ze “sterroryzujesz czlonkow rodziny..” :) Tak, zaglosuje czemu nie :P
Mamiczka
Świetnie, dzięki! :*
Rodzina wczoraj powysyłała :D Teraz wszystko już w rękach czytelników.
Gosia
Zagłosowałam! Regularnie śledzę kilka blogów parentingowych, ale uważam, że Twój jest najlepszy.
Mamiczka
Dziękuję i za miłe słowa i za oddany głos! :*
Funwithson
Moje ciężko zarobione 1,23zł oddaję, ponieważ dzięki Tobie wydaję znacznie mniej na zabawki kupując tylko te naprawdę warte uwagi :D Mój spokój w czasie zabawy Janiego i jego uśmiech są dużo więcej warte niż jeden sms :) Trzymamy kciuki!!!
Mamiczka
Dzięki!! :*
Kasia
Uwielbiam Twojego bloga :) moj synek jest jeszcze na wiekszosc propozycji zbyt maly ale dzieki Tobieprezenty dla innych sa strzalem w dziesiatke! Mieszkam za granica i nie moge wyslac sms (pewnie wielu jest tu takich) wiec dzwonie do rodzicow, niech zalatwia to za mnie :)
Mamiczka
Dziękuję! :)
I bardzo się cieszę, że moje wpisy się przydają.
żołnierz
Mnie nie bardzo podoba się przyjęty sposób głosowania. Skoro to ma być konkurs na blog roku i ostateczny etap to juror wybierający ten jedyny w danej kategorii, to dlaczego najpierw jest plebiscyt użytkowników. Tak jak nie wymagam od swoich fanów uiszczania zadnych opłat za materiały do nauki angielskiego, tak nie mam śmiałości prosić o SMSy. Poza tym i tak nie mogę wziąć udziału w konkursie bo piszę po angielsku :-( Dopinguję za to te po polsku, najbardziej wartościowe, a że sam mam dzieci, to tutaj zajrzałem z przyjemnością. Życzę powodzenia.
Mamiczka
To proszenie o głosy to trudna sprawa :/ Ja mam przed tym bardzo duże opory, nie potrafię tego robić i źle się z tym czuję. Ale skoro przebieg tego konkursu jest taki, a nie inny i zdecydowałam się wziąć w nim udział, to trzeba czytelników o tym powiadomić, bo głosy same z nieba nie spadną :D Ogromnym plusem jest to, że dochód z tych smsów przekazywany jest na fundację. Dzięki temu można pomóc dzieciom. Czytelnicy robią pierwszą “selekcję”. Naprawdę ciężko jest zebrać głosy w formie smsów. Dalej przechodzą zatem blogi, które zostają w jakiś sposób wyróżnione przez czytelników. A potem jurorzy oceniają już pewnie pod różnymi kątami, wtedy już nie tylko popularność się liczy.
Powodzenie się przyda, dziękuję! :)
Magdalena
Mój głos również wysłany:) czytam regularnie i zawsze czekam z niecierpliwością na Twój kolejny wpis:)
Mamiczka
Dzięki! :*
"teściowa"
Wszystko o.k., nawet presja na rodzinę i znajomych, załatwiłam kiela 11 głosów, jeśli byli wiarygodni. Okaże się z czasem.
Co do rozwodu, mam zastrzeżenia, ale może mnie przekonasz?
Mamiczka
Dzięki mamo! Dobrze się spisałaś :D
Na walentynki planujemy część drugą wpisu rozwodowego :))