401. Hektor.

Dziś kolejna książka, na którą czekałam, kiedy pokazywałam Wam zapowiedzi ciekawych książek dla dzieci —-> ZAPOWIEDZI. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa M trafiła do nas szybciej, niż gdybym miała ją kupić sama :) Z uwagi na to, że mam dwa egzemplarze tej książki (drugi otrzymałam na Blogowym WOW), jeden z nich będziecie mogli wygrać w konkursie, który już na dniach ruszy na blogu.

Hektor” (Steve Barnes) to pięknie ilustrowana książka Wydawnictwa M.

hektor

Jej główny bohater to hipopotam. Jest jednak nieco inni niż pozostałe osobniki w stadzie. Jest bowiem w biało-czarne pasy. Ten motyw bardzo kojarzy mi się z uwielbianym przez Malucha Elmerem, czyli kolorowym słoniem w kratkę.

Hektor z uwagi na swoją odmienność jest niestety obiektem kpin ze strony członków swojego stada. Jest to dla niego bardzo przykra sytuacja. Próbował w jakiś sposób ukryć te swoje paski, ale bezskutecznie. Hipopotamy chcąc pozbyć się Hektora ze swego stada wrzuciły go do wodospadu. Ten fragment jest dość drastyczny, ale pokazuje, do czego może doprowadzić tak nieodpowiedzialne zachowanie. Gdyby Maluch był młodszy, trochę zmieniałabym ten kawałek, ale już od jakiegoś czasu oswajam go z takimi rzeczami, więc czytamy go normalnie. Widziałam, że kiedy przeczytałam go pierwszy raz wzbudził u Malucha spore emocje.

Hektorowi udaje się przeżyć. Kiedy się ocknął otoczyły go pasiaste zebry. Okazały się bardzo miłe i przyjacielskie. Bez problemu przyjęły go do swojego stada. Hektor poznał też innych mieszkańców wielkiej rodziny, m.in. żyrafy i słonie.

Pewnego dnia Hektor usłyszał krzyki przerażonych hipopotamów. Okazało się, że dwa maluchy utknęły na skale i otoczyły je krokodyle. Hektor od razu ruszył im z pomocą. Dzięki swojemu bohaterskiemu czynowi na nowo zdobył sympatię i podziw wśród hipopotamów. Wahał się, z kim tak naprawdę powinien zostać, czy ze swoim poprzednim stadem, czy z nową rodziną. Domyślacie się, jak skończyła się ta historia?

Tekst jest rymowany, lekko się go czyta, np. “Hipopotamy mi dokuczały, robiły wszystko, co jest możliwe, żebym od stada odszedł na zawsze, tak by zostały hipcie prawdziwe”. Cała historia jest wzruszająca, bardzo nam się spodobała. Jest bardzo dobrą okazją do rozmów z dzieckiem o szacunku do innych, odmienności i przebaczeniu. To jedna z tych książek z przesłaniem, które po prostu warto mieć. Czułam, że będzie fajna i nie zawiodłam się.

Książka jest w dość dużym, podłużnym formacie. Ma twardą okładkę. Moim zdaniem jest odpowiednia dla dzieci od 3 roku życia. Ale tak jak pisałam wyżej, u bardziej wrażliwych dzieci można trochę zmieniać fragment o wodospadzie.

Można ją kupić wraz z prezentem-niespodzianką bezpośrednio na stronie wydawnictwa —-> HEKTOR.

SAM_6661

SAM_6662

SAM_6663

hektor w środku

SAM_6665

SAM_6666

SAM_6667

SAM_6668

SAM_6669

SAM_6670

Dziękuję Wydawnictwu M za egzemplarz tej książki.

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Prawnik z zacięciem medycznym. Studentka naturopatii i dietetyki klinicznej. Partner Eqology. Chcesz zadbać o swoje zdrowie? A może chcesz pracować w moim zespole? Jeśli tak, napisz do mnie na czymzajacmalucha@gmail.com.

12 komentarzy

Zostaw komentarz do Paulina Kwiatkowska Cancel Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>