Tę książkę polecało mi kilka czytelniczek. I chociaż była na mojej liście zakupów dość daleko, to po kolejnej opinii, że to fajna książka, skusiłam się i zamówiłam.
“Dołek jest do kopania” (Ruth Krauss) została wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry.

Większość książek tego wydawnictwa, które do tej pory kupiłam, sprawdziła się u nas. Część z nich pokazywałam już na blogu, np. JA NIE CHCĘ DO PRZEDSZKOLA, KUPA SIKU, PAN MALUŚKIEWICZ I WIELORYB.
Zacznę od tego, że książka zaskoczyła mnie swoim rozmiarem. Nie wiem dlaczego, ale wyobrażałam ją sobie jako taką w dużym formacie. A ona jest mała i poręczna. W sam raz do torebki, kiedy chcemy czymś zająć dziecko np. jadąc autobusem.
Na okładce znajdziemy informację, że jest to “książka pierwszych definicji”. I faktycznie. Są tu wyjaśnienia różnych rzeczy, jednak są one opisane z perspektywy dziecka. Niektóre są zaskakujące. Jeśli szukacie czegoś w typie encyklopedii, to ta książka jest zupełnie czymś innym.
A to kilka przykładów: “Ziemniaki są do nakładania każdemu, ile chce”, “Buzia jest do robienia min”, “Psy są do całowania ludzi”, “Sen jest po to, żeby patrzeć w noc i widzieć różne rzeczy”, “Kolana są po to, żeby okruszki nie spadały na podłogę”.
Tekstu jest bardzo mało. To krótkie zdania. Wydaje mi się jednak, że ta książka nie każdemu dziecku się spodoba. Dla niektórych może wydawać się nudna. Nie ma tu żadnej akcji, tylko różne skojarzenia. Maluch ją lubi, ale muszę przyznać, że jak na razie nie ma jakiegoś wielkiego szału na nią. Być może ten etap dopiero nastąpi, a może pozostanie książką lubianą, ale nie mającą miejsca w czołówce. Jest jednak inna, nietypowa, z pewnością zwraca na siebie uwagę.
Książka ma twardą okładkę. Jej ilustracje są czarno-białe i kojarzą mi się z klimatem serii o Mikołajku. Dobrze współgrają z treścią i dodatkowo ją urozmaicają. Jest przeznaczona dla dzieci od 4 roku życia, ale może zainteresować również młodsze.
Można ją kupić np. tu —-> KLIK.











O autorce: Mamiczka
Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Prawnik z zacięciem medycznym. Studentka naturopatii i dietetyki klinicznej. Partner Eqology. Chcesz zadbać o swoje zdrowie? A może chcesz pracować w moim zespole? Jeśli tak, napisz do mnie na czymzajacmalucha@gmail.com.



aneta
Mojemu mężowi by się spodobała. bo lubi abstrakcje nie to co ja:)
Mamiczka
Niektóre skojarzenia są takie, że w życiu bym na to nie wpadła :)
Maria
U nas to duży hit, niektóre definicje są w ciągłym użyciu i przeniknęły już do naszej codzienności :) Dzieci są jednak różne, ponadto szał na daną książkę jest okresowy, przynajmniej u nas w domu. Pozdrawiamy, Marysia i Olek (który książkę polecał)
Mamiczka
Dokładnie :) Dzieci mają różny gust i nie każdemu spodoba się to samo. Maluch ją lubi, ale nie ma między nim a tą książką “chemii”, która zdarza się przy innych książkach. U nas też szał jest zwykle okresowy, ale potem powraca :)
Martyna i Paulina Kwiatkowskie
Nie każdemu dziecku może przypaść do gustu, ale mi się podoba z tego, co widzę na zdjęciach.
M.
Anna
słodka :))
fajne słowa o psach :))\będę musiała jej poszukać :)
pozdrawiam niedzielnie
Ania
Mamiczka
Z tych psów Maluch miał ubaw :))
Gosia S.
Fajna ta książeczka ;-)u nas od tygodnia szał na “Detektywa Misia Zbysia”którego absolutnie polecam;-)
Mamiczka
O, nie mamy tego, a widzę, że to jest w formie komiksu. Maluchowi na pewno by się spodobało :)