63. Suszarka Little Tikes.

Codziennie rano myję włosy. Źle się czuję, jeśli tego nie zrobię. Kiedy Maluch wszedł w etap naśladowania, koniecznie chciał mnie wyręczać i samodzielnie mi je suszyć. O ile robił to w weekend, mogłam to zaakceptować, ale w tygodniu, kiedy nie mam tyle czasu, to nie było zbyt komfortowe.

Nie było na co czekać, trzeba było znaleźć jakiś zamiennik dla Malucha. W ten sposób trafiła do nas suszarka Little Tikes.

Bardzo lubię zabawki tej firmy, głównie ze względu na ich solidne wykonanie. Suszarka jest kolorowa, dźwiękowa i świeci. Nic więcej nam nie potrzeba.

Odkąd do nas trafiła, ja suszę włosy sama, a Maluch robi to wszystkim swoim maskotkom. Suszarka jest mała, w sam raz do małych, dziecięcych rączek. Jest lekka, bardzo łatwo się ją uruchamia. Ma tylko jeden minus, albowiem nie ma wyłącznika dźwięku. Ale poszczególne dźwięki są na tyle krótkie, że nawet jeśli przypadkowo ją włączymy, trwa to tylko kilka sekund. Działa na baterie, które na długo starczają.

Dźwięków jest kilka, w tym również klasyczny dźwięk suszarki. Dla Malucha nie ma to jednak większego znaczenia, suszy każdym dźwiękiem.

Producent zaleca tę zabawkę dla dzieci od 6 miesiąca życia. Myślę jednak, że bardziej będą nią zainteresowane trochę starsze dzieci, od 9 miesiąca.

Można ją kupić np. tu —->SUSZARKA.

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Żona taty Malucha, swojego totalnego przeciwieństwa. Bądź z nami na bieżąco i zaglądaj na nasz Instagram.

35 komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>