287. W przedszkolu – książka dla dzieci o tym, czego mogą się spodziewać w przedszkolu.

287. W przedszkolu – książka dla dzieci o tym, czego mogą się spodziewać w przedszkolu.

Mar 22

Dziś kolejny wpis książkowy. Tym razem pokażę Wam książkę o przedszkolu. Na razie ten temat jeszcze nas nie dotyczy, bo chcę zapisać Malucha do przedszkola dopiero jak będzie miał 4 lata, ale wie, co to za miejsce i książka przypadła mu do gustu. Czasem czytam na innych blogach o tym, jak duże mogą być problemy z dostaniem się dziecka do przedszkola. Przykre to jest, bo uważam, że każdy maluch powinien mieć szansę i prawo do miejsca w przedszkolu i ciężko mi zrozumieć sytuację, w której znajdują się niektóre rodziny, dla których miejsca zabrakło. Koło naszego bloku są 3 przedszkola i mam nadzieję, że kiedy ja stanę przed decyzją o wyborze któregoś z nich, nie będę musiała się borykać z takim problemem. I trzymam kciuki za wszystkich z Was, którzy „walczą” teraz o takie miejsce!

W przedszkolu” Guido Wandrey to ciekawa książka do oglądania, szukania, odkrywania i opowiadania Wydawnictwa Czarna Owieczka.

SAM_3294

Jest to książka z małą ilością tekstu, za to z całą masą różnych szczegółów. Tego typu pozycje pokazywałam Wam np. TU i TU.

Główni bohaterowie tej historii to Mia, Emma, Selina, Łukasz i Julian. Jest tu oczywiście cała masa innych dzieci, ale to właśnie tę gromadkę wyszukujemy na poszczególnych stronach.

Opowiadanie rozpoczyna się od przyjścia/przyjazdu dzieci do przedszkola. Część z nich bawi się na zewnątrz, niektóre biegną spóźnione, a jeszcze inne zdążyły już wejść do środka. Na kolejnej stronie mamy szatnię i łazienkę, w której trwa m.in. zabawa w chlapanie. Potem przechodzimy do sali zabaw/nauki, gdzie nasi bohaterowie śpiewają piosenki i jedzą śniadanie. Następnie przenosimy się na plac zabaw. To chyba ulubiona strona Malucha, chociaż bardzo mocno depcze jej po piętach ta, na której dzieci chlapią się wodą. Jest tutaj również wycieczka do gospodarstwa na wsi. Okazuje się, że nie tylko można tam oglądać zwierzęta, ale również jeździć na taczce i gonić kota. Potem wracamy do sali zabaw. Patrząc na tę ilustrację doszłam do wniosku, że chyba bym oszalała, gdybym miała pracować w takim przedszkolu :) Na końcu jesteśmy uczestnikami balu przebierańców.

Książka ma naprawdę bardzo wiele szczegółów. Wiem, że są dzieci, które nie przepadają za takimi książkami, bo zbyt wiele się w nich dzieje. Ja jednak jestem ich zwolenniczką i bardzo się cieszę, że Maluch lubi tego typu opowiadania. Praktycznie za każdym razem można tę historię opowiadać inaczej, chociażby skupiając się na innym bohaterze. Poza tym, dzięki tej książce można dziecku pokazać, czym jest przedszkole i czego się może w nim spodziewać. Mój Maluch jest już obecnie na takim etapie, że sam bardzo chętnie opowiada mi co widzi na obrazkach, tworząc różne (czasem śmieszne) historie. Takie wspólne czytanie/opowiadanie niewątpliwie poszerza zasób jego słów.

Jest to książka dużego formatu, z twardymi stronami. Przeznaczona jest dla dzieci od 3 roku życia, ale moim zdaniem zainteresuje również młodsze dzieci. Ma bardzo kolorowe ilustracje, chociaż nie są do końca w moim typie. Z tej serii pojawiła się również książka „W mieście”. Nasza okładka już się lekko podarła w rogu, ale nie przeszkadza to nam w jej przeglądaniu.

Można ją kupić np. tu —->  KLIK.

SAM_3296

SAM_3297

SAM_3298

SAM_3299

SAM_3302

SAM_3301

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Uwielbia zakupy przez internet, gdzie wyszukuje całą masę ciekawych produktów.

15 komentarzy

  1. Powoli się przekonuję do takich książek. Myślałam wcześniej ze moja Mała jest jeszcze na nie za mała, ale kupiłam kiedyś podobną książkę, też „W przedszkolu”, tylko wydawnictwa BookHouse, Olesiejuk czy jakoś tak z serii Popatrz i znajdź i bardzo Lulce podeszła. Niedługo ma urodziny, więc może jej tą serię sprawię :)

    • Mamy tę serię. To są książki Wydawnictwa Zielona Sowa. Bardzo fajne i uważam, że świetnie nadają się na początek, bo mają jednak dużo mniej szczegółów, niż np. ta, o której jest dzisiejszy wpis.

      • A widzisz, masz rację, sprawdziłam teraz w necie, nie chcąc budzić dzieciaka ;)
        Czyli najpierw wprawka z Zielonej Sowy, a potem Guido Wandrey ;)

        • Myślę, że tak :) U nas te z Zielonej Sowy też się sprawdzają, pomimo tego, że Maluch jest przyzwyczajony do tych dużo bardziej szczegółowych.

  2. Joanna Andryszczyk

    no ja się nad nią zastanawiałam ostanio bo Adasm od wrzesnia do przedszkola ale już prawie 3 lata jak tam drepcze po Janka i często sie bawi i mniej wiecej wie jak tam jest hmm ale podoba mi sie

    • Jeśli lubi tego typu książki, to myślę, że byłby bardzo zadowolony :)

      • Joanna Andryszczyk

        takie ksiązki chyba każde dziecko lubi ale mi chodzi o to że ten temat mały mocno przerobiony bo i ogladamy dzieci w przedszkolu i mu tłumacze no rozumiesz i nie wiem czy nie bedzie tak że zaraz pojdzie w kąt hmm

        • No to już trudno mi przewidzieć, ale tu można tworzyć tyle różnych historii, że niekoniecznie musicie się skupiać na wątku przedszkola. Możecie np. rozwijać inne, te na placu zabaw, czy w gospodarstwie itd.

          • Joanna Andryszczyk

            aaaa mamy coś podobnego innego wydawnictwa :)

  3. Kiti

    Ja też bardzo lubiłam i nadal to się nie zmieniło książki, gdzie wiele się dzieje.

  4. Paulina Kwiatkowska

    Książka może być fajnym przygotowaniem dla dzieci, które mają iść do przedszkola, super;)

  5. MaMMa

    świetna! nie podoba mi się tylko, to, że nie ma w tej książeczce takich zupełnie polskich imion dzieci.
    Emma? no ok ale Selina? :D wiem, że spolszczać można ale można tez było tak wydrukować :P

    • Mi to akurat nie przeszkadza :D Maluchowi też chyba nie, bo nie dziwiły go te imiona. Jestem ciekawa, jak jest w tej drugiej części, czy są ci sami bohaterowie, czy coś zmienili.

  6. Yllla

    Fajna książeczka :)
    My na miejsce w żłobku miejskim czekaliśmy rok, w końcu się dostaliśmy. Wiki ma teraz 2,5 roku, ale już w tym roku będę się ubiegać o miejsce w przedszkolu, bo jak znam życie znowu dopiero z listy rezerwowych się dostaniemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.