153. Czy warto kupować podróbki zabawek? Telefon Fisher Price.

153. Czy warto kupować podróbki zabawek? Telefon Fisher Price.

Lip 29

W przypadku zabawki, o której będzie dzisiejszy wpis zdecydowanie nie warto. To tak, jak z podróbkami perfum. Podobny zapach jest wyczuwalny przez chwilę, a po paru minutach nic z niego nie zostaje.

Kiedy Maluch miał kilka miesięcy, miał pewien problem ze wskazywaniem różnych rzeczy, np. w książeczkach. Wprawdzie pokazywał wszystko, ale zamiast palcem wskazującym, robił to kciukiem. Po konsultacji ze specjalistą stanęło na tym, że nie jest to odruch prawidłowy i należy go korygować. A najlepszym do tego sposobem będzie zabawa telefonem z tarczą.

SAM_0440

Oczywiście chciałam taki telefon kupić jak najszybciej. Kojarzyłam firmę, która tworzy takie zabawki, ale niestety w pobliskim sklepie jej nie było. Skusiłam się więc na bardzo podobny, tylko no name. I to był duży błąd. Wprawdzie kosztował ponad połowę mniej, niż oryginał, ale jeszcze tego samego dnia jego tarcza została mi w dłoni, pozostawiając ostro zakończone fragmenty. Niestety nie mam zdjęć tamtej zabawki, bo w trybie natychmiastowym trafiła do śmieci. Przestrzegam Was jednak przed tego typu zamiennikami. Lepiej zapłacić więcej, ale mieć pewność, że zabawka spełnia normy bezpieczeństwa.

Po kilku dniach dotarł do nas oryginał. Telefon z tarczą dla Gadułki firmy Fisher Price. Mamy go od kilkunastu miesięcy, a nadal wszystko jest na swoim miejscu.

Telefon jest solidnie wykonany. Ma obrotową tarczę, pod którą kryją się cyfry. Maluch bardzo lubił ćwiczyć na niej swoje paluszki. Dodatkowo zachęcały go wydawane w czasie wybierania numeru dźwięki. Dzisiaj telefon służy nam do typowego „dzwonienia”, a czasem pędzi razem z innymi pojazdami. Zabawka ma bowiem kółka i doczepiony sznurek, dzięki czemu możemy sobie urozmaicać zabawę. Przeszkadza mi jedynie to, że słuchawka znajduje się na dość krótkiej gumce. Nawet Maluch nie może przez to swobodnie „rozmawiać”. Po przemyśleniu sprawy, odetnę po prostu ten sznurek i zrobię słuchawkę bezprzewodową :) Przypuszczam, że tak krótki sznurek wynika ze względów bezpieczeństwa.

Zabawka w czasie jazdy porusza oczami i wydaje przyjazne dla ucha dźwięki. Producent zaznacza, że przeznaczona jest dla dzieci od 12 miesiąca życia, ale moim zdaniem pod nadzorem rodziców mogą się nim bawić również młodsze maluchy.

Można go kupić np. tu —->TELEFON.

SAM_0441
SAM_0443
SAM_0446
SAM_0449
SAM_0451
SAM_0452

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Uwielbia zakupy przez internet, gdzie wyszukuje całą masę ciekawych produktów.

21 komentarzy

  1. ila pop

    myslalam ze droższa zabawka to będzie, mnie tez draznia te krótki kable, ale masz racje długim mogłoby dziecko sobie zrobić krzywde

    • Kiti

      Też myślałam, że będzie drożej, a tak to nawet niedrogo :)

  2. MaMMa

    uważam, że lepiej zainwestować wiecej w coś lepszego-trwalszego, niż wydawać co chwilę kasiorę na „szajs” ..

    mamy parę hitów, które są nie do zdarcia i w ciąż wyglądaja jak nowe , mimo eksploatacji , natomiast zdarzają się też tansze zabawki i…. i co.. no właśnie.. tu się plastik lamie, tu odrywa, tu schodzi naklejka…

    ja wolę mniej a jakościowo lepsze

  3. Ruby Soho

    fisher price to jednak fisher price:)

  4. Agnieszka z kreatywnika

    Tak jak pisały poprzedniczki czasami lepiej mniej zabawek, ale lepszych jakościowo. Telefon kojarzymy, przewinął się nam takowy albo bardzo podobny przez ręce /:)

  5. yllla-cowgowiepiszczy.blogspot

    Fajny ten telefonik. Też ostatnio kupiłam zabawkę „jednorazówkę”, wyglądała ładnie, ale mała w zęby ją wzięła i od razu powgniatała.

    • Też zaliczyłam kilka takich wpadek. To mnie nauczyło, że jednak lepiej zapłacić więcej, ale mieć lepszą jakość.

  6. blaszanykogucik

    jak to mówi mądre przysłowie, w tym wypadku angielskich pszczół: buying shit paying twice. I coś w tym jest. Ja też się kilkakrotnie nacięłam, nie ma sensu.

  7. Antoniana

    Fisher Price jednak chyba nic nie przebije ; )

  8. li_lia

    A teraz napiszę coś głupiego. Odkąd mam smartfona posługuję się wyłącznie kciukiem, jeśli chcę coś pokazać i naprawdę do głowy by mi to nie przyszło, że jeśli dziecko również tak czyni to należy czym prędzej temu przeciwdziałać. I właśnie za to uwielbiam Cię czytać.

    Telefon wygląda jak nowy, ale nie ma się czemu dziwić, Fisher ma wiele porządnych zabawek. Nadka do dzisiejszego dni zabawi się… grzechotką ze słoneczkiem.

    li_lia

    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    • Maluch miał jako niemowlak problemy neurologiczne, więc byłam po prostu bardziej wyczulona na pewne rzeczy ;)
      Chyba wiem, o jaką grzechotkę chodzi :))

  9. rabarabarbar.blogspot.com

    wygląda bardzo przyjaźnie ten telefon, mój szkrab uwielbia telefony… muszę się zastanowić, bo często bawi się tym „zwykłym” stacjonarnym… i cena przystępna!
    dodaję twojego bloga do obserwowanych i zapraszam do siebie :)

  10. Paulina Kwiatkowska

    Czasem lepiej zainwestować więcej, a mieć na dłużej.

  11. Nie

    Ją dostałam dla dziecka podróbkę maty edukacyjnej i bujaczek i to jest dramat ! Niby wszystko wygląda prawie identycznie ale melodyjki są nie do zniesienia! Nigdy bym tego zempolenia nie puściła dziecku aż uszy bolą!! Nie polecam podróbek! Oryginały są super , miło się słucha !

  12. Adka

    Jest bardzo dużo podróbek na świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.