171. Edukacja dziecka w domu – ćwiczenia dla dwulatka.

Nie samą zabawą człowiek żyje, nawet taki mały ;) W końcu przychodzi taki dzień, kiedy zaczynamy w jakiś sposób świadomie edukować nasze maluchy. Poprzez zabawę staramy się zachęcać je do poznawania różnych rzeczy, ćwiczenia pamięci, spostrzegawczości i zręczności. Obecnie mamy ten komfort, że na rynku dostępnych jest wiele różnych zeszytów/książek, które nam to ułatwiają. Maluch uwielbia tego typu rozrywki, więc na blogu pojawi się cykl wpisów, dotyczący takich zbiorów ćwiczeń, które można kupić w wielu kioskach i księgarniach.

Zaczniemy od naszego ulubionego zeszytu „Edulatki. 2-latek na szóstkę” Wydawnictwa Zielona Sowa.

SAM_1267

Początkowo nie byłam nim zbyt zachwycona. Kiedy przeglądałam go pierwszy raz, wydawał mi się taki mało kolorowy i obrazki niekoniecznie do mnie przemawiały. Wydawnictwo jednak kojarzę, więc zaryzykowałam, uznając, że to Maluchowi ma się głównie podobać, a nie mnie. Skusił mnie głównie wpis autorki, że ćwiczenia zostały opracowane na podstawie doświadczeń zdobytych w pracy dydaktyczno-wychowawczej z dziećmi przedszkolnymi.

Dobrze zrobiłam, bo pomimo tego, że mamy wiele różnych tego typu zeszytów, ten jest w zdecydowanej czołówce u Malucha. Do tego stopnia, że mamy takie w domu trzy (wszystkie takie same). Zadania tak Maluchowi podeszły, że bardzo chętnie do nich wraca w kolejnych zeszytach.

Co tam znajdziemy? W zasadzie wszystko, co przyda się na etapie rozwoju dwulatka. Są tam m.in.naklejki, które trzeba wklejać w odpowiednie miejsca, są miejsca, które trzeba pokolorować lub coś dorysować i poskreślać. Dużym plusem jest to, że przy naklejkach wskazany jest numer strony, której dotyczy. To bardzo ułatwia nam ich dopasowywanie. Można ćwiczyć naukę kolorów, są labirynty itd. Zabawy jest naprawdę sporo i najlepiej nie robić wszystkiego od razu. Zauważyłam, że Maluch chętniej i dokładniej wykonuje zadania, kiedy robimy ich po kilka dziennie.

Zadania są tak fajnie pomyślane, że zachęcają rodziców do wspólnej zabawy. Nie da się po prostu wręczyć dziecku zeszytu, żeby samodzielnie się tym zajęło. To rodzic musi narysować domek, pomóc odszukać różne szczegóły na obrazkach itd. Muszę przyznać, że oboje z Maluchem uwielbiamy spędzać w ten sposób czas. Poszczególne zadania są tak dobrane, że dziecko może przy tym rozwijać koordynację ruchów i ćwiczyć swoją wyobraźnię.

Oczywiście zdarza się, że Maluch coś przyklei nie tam, gdzie być powinno lub zrobi to krzywo. Ale nie przerywam mu. Może ma swoją wizję i koncepcję, która niekoniecznie musi się pokrywać z moją ;) Widzę jednak, ile radości dają mu te ćwiczenia.

Ćwiczenia są w miękkiej oprawie. Mają prawie 50 stron i są dość dużego formatu (około 20 cm x 28 cm).

Zeszyt można kupić np. tu —->  KLIK.

SAM_1268

ćwiczenia dla 2-latkaSAM_1271
SAM_1273
SAM_1274
SAM_1275
SAM_1276

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

27 komentarzy

  • A jakie arcydzieła Maluch już tworzy! Ho ho, rośnie Ci artysta Mamiczko :)

    P.S. Kredki z zestawu oraz stemple poszły w ruch… Białą kredką mam porysowane szyby w oknach ;) hihi

  • Ja parę dni temu bodajże w realu i biedronce wyhaczyłam takie książeczki do kolorowania/naklejania mając nadzieję, że za niedługo zajmą Lulę na dłużej. Na razie sama jest na etapie rysowania kółek i serduszek, tylko niestety w wykonaniu mamy. ;)

  • Mały Picasso :) Droga Mamiczko, sprawdź jeszcze Myślanki dla 2latków, są dla 2-3 latków. Zobaczyłam to na Targach Książki i zakupiłam. Są takie inne od wszystkich innych zeszytów tego typu. Na przykład, masz ciekawe stworki morskie, takie proste, które trzeba pokolorować i narysować im morze, w którym mają się kąpać. Te Myślanki są takie inne, a widzę, że nasze Maluchy są baardzo do siebie podobne, więc może i wasze serce podbiją :)

  • greeneyekitty22

    mamy elementarz, choć inny..u nas to sie nie sprawdza..nie ma takiej siły by zagonic deniska do książki

  • Okładka wygląda odstraszająco, ale wnętrze mi się podoba:) nie wiedziałam, że już dwuletnie dziecko będzie sobie dawać radę z takimi zadaniami. Będziemy się musieli zaopatrzyć. U Ciebie jak zwykle masa inspiracji:)

      • To prawda z tą okładką :D Dlatego początkowo miałam mieszane uczucia. Postawiłam jednak na opis i postanowiłam zaryzykować ;) 2.latki naprawdę sporo już potrafią, jeśli w miarę wcześnie zaczyna się z nimi ‚pracować’. Zabawę z naklejkami zaczęliśmy kiedy Maluch miał około 1,5 roku i początkowo kupowałam tylko takie zeszyty, w których nie trzeba nic kolorować, tylko naklejać. Potem sięgałam po te z bardziej rozbudowanymi zadaniami. Niektórych zadań Maluch jeszcze nie wykona, ale wtedy daną stronę/obrazek wykorzystujemy w inny sposób.

        A jeśli chodzi o grzyba, to ostatnio ćwiczymy kolorowanie ‚w ramach’. Planowo grzyb miał mieć pomalowany tylko kapelusz, ale malarz nieco inaczej widział to dzieło :D

    • Kupuję Maluchowi różne tego typu książeczki, a ta z tego wpisu odpowiada mi głównie dlatego, że zadania są różnorodne. Często tego typu ćwiczenia ograniczają się praktycznie tylko do kolorowania i naklejek, a tu trzeba jednak coś dorysować, poszukać, sprawdzić co pasuje, a co nie itd. A Tobie dlaczego średnio przypadła do gustu?
      Ten Świat 3-latka przeglądałam kiedyś w Empiku (jakoś latem), ale wybrałam wtedy coś innego. Jakoś nie pamiętałam potem o tym. Ale skoro polecasz, to kupię :)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>