331. Nasz Dzień Dziecka, czyli totalna „imprezowa” klapa.

Ten dzień miał wyglądać zupełnie inaczej. Miałam plany, chciałam zapewnić Maluchowi różne atrakcje. Chciałam, żebyśmy spędzili ten dzień inaczej niż zwykle. Spisałam sobie z internetu plan imprez organizowanych z okazji Dnia Dziecka w moim mieście. Tata Malucha chciał, żebyśmy poszli na basen, ale ja się uparłam, że możemy porobić dzisiaj inne, ciekawsze rzeczy. Nie wiedziałam, jak bardzo się myliłam.

Maluch nie był świadomy, że wszystko miało dziś wyglądać zupełnie inaczej. Za to ja czuję się zawiedziona. Już wiem, że w przyszłym roku nie będę nawet zwracać uwagi na to, co oferują w mieście i zaplanuję coś zupełnie innego. Plusem tego wszystkiego jest to, że świetnie bawiliśmy się w domu, co zresztą za chwilę zobaczycie na zdjęciach. Tym razem fotki robiłam komórką, na szybko, żeby skupić się na zabawach z Maluchem. To w końcu jego święto. Niektóre wyszły jakieś takie rozciągnięte, nie mam pojęcia od czego to zależy ;) To co zobaczycie, to jedynie fragment tego, co się dzisiaj u nas działo.

Najpierw udaliśmy się do Pałacu Bursztynowego ——-> PAŁAC, gdzie miał się odbyć spektakl na dzieci „Przygody Motylka Emilka”. Bardzo lubię to miejsce, wyprawialiśmy tam Maluchowi pierwsze urodziny. Zarówno budynek, jak i piękny ogród mają fajny klimat. Można tam bardzo miło spędzić czas. Teatr miał się rozpocząć o godz. 12.00. Niestety na miejscu okazało się, że spektakl został odwołany. Szkoda, że nie było o tym nigdzie żadnej informacji, bo bardzo się nastawiliśmy na to przedstawienie. Wcześniej tłumaczyłam Maluchowi na czym takie spektakle polegają itd.

Nasza rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
Ja: – A wiesz co to jest teatr?
Maluch: – Wiem.
Ja, zdziwiona: – O, to co to jest?
Maluch: – Nie wiem.
:))

Zadowoliliśmy się jednak spacerem po ogrodzie. Szkoda, że był dość silny wiatr, bo z chęcią spędzilibyśmy tam więcej czasu.

CAM01848

CAM01851

CAM01853

CAM01857

Po spacerze postanowiliśmy podjechać do Mc Donald’s. Maluch jeszcze tam nie był, a z tego co przeczytałam na ich stronie internetowej, miało być tam sporo atrakcji dla dzieci. Wraz z tatą Malucha mieliśmy zjeść po zestawie Happy Meal, żeby Maluch miał zabawki. Na miejscu okazało się, że jedyną atrakcją była pani roznosząca balony…Do tego kolejka do kasy była tak długa, że musiałabym w niej stać przynajmniej godzinę. Oczywiście liczyłam się z tym, że będzie sporo osób, ale sądziłam, że kiedy ja będę stać w kolejce, Maluch będzie miał w tym czasie zapewnione jakieś atrakcje. Otóż źle mi się wydawało, więc bardzo szybko stamtąd poszliśmy. Być może później działo się tam coś więcej, ale nie miałam ochoty już tego sprawdzać.

CAM01927

Kolejnym punktem na naszej liście była Wielka Wystawa Pająków w galerii handlowej ———–> WZORCOWNIA. Spodobał mi się opis tej wystawy, że będzie można zobaczyć na żywo wiele egzotycznych zwierząt, m.in. pająki, skorpiony, jaszczurki i węże. Znalezienie miejsca parkingowego graniczyło z cudem (nawet kilkaset metrów od galerii). Po kilkunastu minutach w końcu się udało. Oczywiście na wystawie przywitał nas tłum ludzi. Mimo tego wystawa mi się podobała, chociaż krótko tam byliśmy, bo Maluch źle się czuł w takim ścisku i zaczął płakać, że chce iść. Niewiele zdążył zobaczyć, ale to miało mu sprawiać przyjemność, a nie denerwować. Szybko więc poszliśmy dalej.

CAM01859

CAM01860

Weszliśmy do Smyka. I tu bardzo miłe zaskoczenie. Mało osób, sporo wyprzedaży i ciekawych promocji. Moją uwagę od razu zwróciły zestawy ze Świnką Peppą. Fajnie, że w końcu się pojawiły, bo ciężko jest znaleźć zwłaszcza figurki Taty i Mamy. Maluch jednak zauważył tor Hot Wheels i to z tą zabawką wróciliśmy do domu.

CAM01864

CAM01862

CAM01867

Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do Pizza Hut na szybki obiad. Ci z Was, którzy zaglądają na fanpage bloga wiedzą, że od dawna mam zastrzeżenia do kącika zabaw w tej restauracji. Zwykle można się tam do tych zabawek przykleić. Dzisiaj udało mi się doprosić o kredę. Mam wrażenie, że nikt tam nie zagląda i nie sprawdza stanu tych zabawek. No ale Maluch lubi tam chodzić, dlatego od czasu do czasu tam jesteśmy. Na tablicy samodzielnie narysował Kubusia Puchatka i Prosiaczka. Prawda, że świetnie mu to wyszło? Jakiś czas temu na fanpagu i INSTAGRAMIE pokazywałam, jak Maluch namalował tatę. Rośnie mi mały artysta.

CAM01871

Na głównym placu miasta miały być jakieś konkursy dla dzieci i inne atrakcje, ale kiedy tam przejeżdżaliśmy okazało się, że nie ma tam kompletnie nic. Pusto. Zero osób, zero czegokolwiek.

Wróciliśmy do domu. Nie miałam już ochoty sprawdzać kolejnych miejsc. Czułam, że nie ma sensu dalej w to brnąć. Resztę dnia spędziliśmy na wspólnych zabawach. Poniżej możecie zobaczyć prezenty Malucha i część tego, co dziś robiliśmy.

dziendziecka

CAM01877

CAM01878

CAM01879

CAM01895

CAM01881

CAM01882

CAM01883

CAM01884

CAM01887

CAM01889

CAM01874

CAM01875

CAM01876

CAM01897

CAM01899

CAM01917

CAM01920

CAM01932

CAM01934

CAM01948

CAM01947

CAM01942

To chyba pierwszy mój taki marudzący wpis tutaj. Ale mam nauczkę na przyszłość. Kolejny Dzień Dziecka spędzimy inaczej :)

mamiczka_logo

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

23 komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>