Dzisiaj pokażę Wam książkę, która chociaż jest u nas od niedawna, to od razu stała się hitem. Bardzo żałuję, że nie kupiłam jej wcześniej, bo mogliśmy z niej korzystać już od kilku lat.
Trafiła do nas tak naprawdę przypadkiem, bo moja przyjaciółka zapytała, jaką książkę może kupić Maluchowi. Jak wiecie biblioteczka Malucha jest ogromna, dlatego nie warto ryzykować i kupować mu książek w ciemno ;) Ciocia Marta to wie, dlatego poprosiła mnie o dokonanie wyboru. Lista książek do kupienia jest u mnie bardzo długa, ale tym razem wybór padł właśnie na tę. Gdybym wiedziała, że jest tak fajna, już dawno stałaby na naszej półce.
“Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki” to książka opracowana przez Martę Bogdanowicz i wydana przez Wydawnictwo Harmonia. Jest tu cała masa zabaw relacyjno-relaksujących.

O tym wydawnictwie wspominałam Wam już tu —-> GŁOSY PTAKÓW i tu —–> ZABAWY LOGOPEDYCZNE.
Książka zawiera ponad 50 wierszyków, które można wykorzystać do świetnych zabaw z dzieckiem. Wiem, że większość dzieci bardzo lubi wszelkiego rodzaju masaże. U nas akurat jest tak, że Maluch tego nie lubi i nigdy nie lubił (chodzi mi o takie klasyczne głaskanie, masowanie). Jedynie w formie zabawy akceptuje takie rzeczy (bardzo lubi np. zabawę w pisze pani na maszynie). Tę książkę polubił od razu. Bardzo mnie to cieszy, bo mamy okazję miło spędzić wspólnie czas, jednocześnie pozytywnie wpływając na jego rozwój.
Znaczną część wierszyków pamiętam ze swojego dzieciństwa (np. Bocian i szpak, Idzie kominiarz, Entliczek pentliczek, Ślimak, Rzeczka). Są różnej długości, ale zdecydowana większość jest bardzo krótka. To duży plus, bo Maluchowi łatwiej zapamiętać zarówno treść, jak i przebieg “masażu”. Dzięki temu możemy się zmieniać i wzajemnie robić sobie takie masażyki. W ten sposób Maluch ćwiczy też swoją pamięć.
Opisy zabaw są napisane w prosty sposób (np. “Trzymamy dziecko na kolanach; dziecko zwrócone do nas twarzą. Obejmujemy dziecko, rysujemy na jego barkach duże kwiaty, na plecach, w ich dolnej części małe kwiatki. Przytulamy dziecko, krzyżując ręce na jego łopatkach”). Są one opisywane przy każdym z akapitów, co bardzo ułatwia zadanie. Od razu wiadomo o co chodzi, jak stukać, pukać i głaskać. Możecie to zobaczyć na poniższych zdjęciach. W masażykach nie chodzi o klasyczny masaż z wykorzystaniem odruchów fizjologicznych, ale o delikatny dotyk (głaskanie).
Proponowane zabawy sprawdzą się zarówno u niemowląt, jak i starszych dzieci. Właśnie dlatego żałuję, że nie miałam tej książki wcześniej.
Rzadko namawiam Was do zakupu czegokolwiek. Ale tę książkę naprawdę warto mieć :) Świetnie się sprawdzi również w czasie podróży np. pociągiem. My wykorzystamy ją już niedługo, pędząc pociągiem kilkaset kilometrów na Sylwestra.
Książka ma twardą okładkę i jest dość dużego formatu. Ilustracje ma ładne i kolorowe.
Można ją kupić np. tu —-> KLIK.















O autorce: Mamiczka
Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Prawnik z zacięciem medycznym. Studentka naturopatii i dietetyki klinicznej. Partner Eqology. Chcesz zadbać o swoje zdrowie? A może chcesz pracować w moim zespole? Jeśli tak, napisz do mnie na czymzajacmalucha@gmail.com.



Wojtek&spółka
Stare dobre bajki ;)
rysiowa
dzieciństwo :)
Ines
Wow wiekszosc wierszykow znam z dziecinstwa :) musze kupic ta ksiazke bo zapowiada sie fajna zabawa :P
Serce
Dobra. Jak to zrodliśće
Asia (prezentujeprezenty)
Miałam tę książkę pożyczoną od sąsiadki i zgadzam się, że jest rewelacyjna! Moja Ola do dziś (a ma ponad 2 latka) lubi jak mówimy niektóre z tych wierszyków i robimy masażyki, więc w 100% się z Tobą zgadzam, że tę książkę warto kupić!
Maamaa
Zabawa idealna podczas naszych rehabilitacji (Filip ma wzmozone napiecie miesniowe), ktorych synek nie cierpi.
Mamiczka
Maluch też był rehabilitowany z tego powodu, ale lubił te zajęcia. Może to też zależy od metody. U nas była NDT-Bobath.
Maamaa
U nas a sama metoda. Ja jednak uwazam, ze synek ich nie lubi ze wzgledu na osobe a nie na cwiczenia. W domu cwiczy chetnie i obojetnie czy to ze mna, ciocia, tata czy babcia. Na rehabilitacji przez cale 30 minut Pan nie odzywa sie prawie slowem :/
Mamiczka
No to się nie dziwię synkowi :( Nasza Pani Renata była rewelacyjna i Maluch ją uwielbiał.
Martyna K.
Bardzo fajne, nie wiedziałam nawet, że istnieje taka książeczka, ale z chęcią kiedyś ją kupię.
Paulina Kwiatkowska
Fajne, lubiłam te wierszyki i masażyki. Super, że o niej piszesz, bo nie miałam pojęcia, że takie coś istnieje na rynku.
Anna
mamy tę książeczkę i często korzystamy, przytulamy się i masujemy lub po prostu czytamy ;))
i znów się pochwalę, iż Staś ma tę książeczkę z autografem Pani Marty Bogdanowicz – to prezent z okazji Chrztu Św…
Mamiczka
Super pamiątka :)