Tę książkę kupiłam przypadkiem. W jednej z internetowych księgarni kupowałam inną i przy okazji zerknęłam na pozostałą ofertę. Zaintrygował mnie tytuł, okładka mi się spodobała, więc wrzuciłam ją do wirtualnego koszyka. Nie przypuszczałam, że stanie się u nas takim hitem.
“Płaszcz Józefa” (Simms Taback) to rewelacyjna książka wydana przez Wydawnictwo Format.

Jej pomysłowość sprawiła, że wyróżnia się na tle innych książek dla dzieci. To krótka historia Józefa, który miał kiedyś płaszcz cały w dziurach. Kiedy płaszcz się zestarzał i zniszczył, postanowił przerobić go na kurtkę. To jednak nie koniec, ponieważ po jakimś czasie również kurtka się zniszczyła. Józef jej jednak nie wyrzucił, tylko przerobił na kamizelkę. Następnie kamizelkę przerobił na szalik, a szalik na krawat. To nie koniec przeróbek. Ile razy materiał był przerabiany najlepiej sprawdźcie sami.
Główne przesłanie tej książki jest takie, że zawsze można zrobić coś z niczego. Na poszczególnych stronach są różne otwory, które mój Maluch uwielbia. Całość jest świetnie przemyślana i myślę, że zainteresuje zarówno maluchy, jak i trochę starsze dzieci.
Ilustracje idealnie trafiają w mój gust. Są bardzo kolorowe i zabawne. Kojarzą mi się z folklorem, który uwielbiam.
Chętnie kupiłabym inne książki tego autora, ale niestety nie widzę ich w żadnej internetowej księgarni. Jeśli je znacie i wiecie, gdzie można je kupić dajcie mi znać.
Książka ma twardą okładkę, a jej strony są błyszczące (to utrudniało mi zrobienie zdjęć, ale mam nadzieję, że na tych, które udało mi się zrobić wystarczająco możecie się zorientować, czego się po tej książce spodziewać). Jest przeznaczona dla dzieci od 4 roku życia, ale moim zdaniem zaciekawi również 2-latka. Dla starszych dzieci może być zbyt nudna, bo ma jednak bardzo mało tekstu.
Została wyróżniona m.in. jako Grand Prix Książka Roku 2009 w konkursie Komitetu Ochrony Praw Dziecka. Wcale mnie te wyróżnienia nie dziwią.
Obecnie ciężko ją dostać, ale jeśli gdzieś Wam wpadnie w oko, to warto kupić.


















O autorce: Mamiczka
Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Prawnik z zacięciem medycznym. Studentka naturopatii i dietetyki klinicznej. Partner Eqology. Chcesz zadbać o swoje zdrowie? A może chcesz pracować w moim zespole? Jeśli tak, napisz do mnie na czymzajacmalucha@gmail.com.



Agnieszka
Jak pakowałam książki do koszyka w Arosie to mi się rzuciła w oczy. Przy następnym razie więc ją zamówię, te dziurki na pewno i Martynce by się spodobały! Bardzo głodną gąsienicę do dziś uwielbia dzięki dziurkom, więc tu myślę może być podobnie
Mamiczka
Mój też nadal bardzo lubi gąsienicę :) Tu dziurki są inne, bo mają nieregularne kształty, w zależności od tego, co Józef tworzył. No i nie ma twardych stron, tylko okładka.
Gosia S.
Ciekawy pomysł -z tym recyklingiem;-)Grafika i wykrajane formy mnie urzekły;-)
Mamiczka
Nie wiem, jak to możliwe, że wcześniej nie wpadłam na tę książkę.
Martyna i Paulina Kwiatkowskie
Nadal nie możemy wyjść z szoku, jakie Ty piękne książki wyszukujesz. Cudna ta jest. Jedna z ostatnich, która nas szalenie zainteresowała.
Mamiczka
Same tak jakoś wpadają mi w oczy ;)
Ines
Bardzo mi sie podoba, jest niesamowicie kolorowa :) napewno ja kupie :)
Kasia
Świetna książka, nigdy jej nie widziałam :) dziękuję
Ela
Uwielbiam takie książki, ja również dziękuję za jej znalezienie :)
Mamiczka
Cieszę się, że wpis się przydał ;)