Czas na kolejną książkę z nowości, o których pisałam Wam tu —> KLIK. Tym razem jest to coś dla czytelników z dużym poczuciem humoru. I sporym dystansem do różnych spraw. Głównym tematem są tutaj bowiem bąki. I nie mam na myśli owadów ;)
“Nawet księżniczki puszczają bąki” to książka wydana przez Czarną Owieczkę.

Lubię to wydawnictwo, bo ich książki wyróżniają się na tle innych. Wśród nich znajdziecie takie, które poruszają różne tematy, czasem trudne, ale potrzebne. Niektóre z nich pokazywałam Wam tu —> LALKA, tu —> KUBUŚ i tu —-> W PRZEDSZKOLU.
Kiedy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach, od razu wiedziałam, że musimy ją mieć. Dla mnie nie ma tematów tabu. No prawie nie ma, bo w jednej tematyce popełniłam błąd, który przedstawię Wam w innym wpisie, bo wymaga szerszego omówienia. Jako mama uczę się na błędach i nie wstydzę się do nich przyznać.
W każdym razie temat kupy i związanych z nią bąków nie jest dla mnie problemem (moje koleżanki z tzw. “reala”, które również tu zaglądają na pewno nie będą zdziwione tym wyznaniem ;)). Wy mieliście okazję się o tym przekonać np. tu —> O MAŁYM KRECIE i tu —> KUPA SIKU.
Z moich obserwacji wynika, że każde dziecko przechodzi etap fascynacji kupą, a przynajmniej większość. Z bąków lubią się śmiać, w czym pomagają im także różne dostępne na rynku gadżety, typu pierdząca poduszka, pierdząca masa plastyczna itd. Z Maluchem bardzo szybko podjęłam temat czym jest kupa, skąd się bierze, czym są bąki i w jakich sytuacjach nie wypada ich puszczać.
Główną bohaterką tej książki jest mała dziewczynka, która pewnego dnia zadała swojemu tacie nieoczekiwane pytanie – czy księżniczki puszczają bąki. Okazało się, że na ten temat toczyła się między dziećmi dyskusja. Tata stanął na wysokości zadania i pokazał córce Tajną Księgę Księżniczek. Zawiera ona m.in. tajny raport na temat bąków, które puszczają księżniczki. Znajdziecie tu krótką historię Kopciuszka, Królewny Śnieżki i Małej Syrenki. Zapewniam Was, że takich wersji tych bajek nie znaliście do tej pory. Są zaskakujące :) Przypuszczam, że nie każdemu z Was przypadną do gustu. Dowiecie się np. tego, co spowodowało, że zła macocha Śnieżki prawie zemdlała i dlaczego tak naprawdę krasnoludki włożyły Królewnę do szklanej skrzyni.
Tekstu jest średnia ilość. Bardzo podoba mi się styl, w jakim ta książka jest napisana. Brakuje mi jednak jakiegoś bardziej wyrazistego zakończenia, chociażby o kilka zdań. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby skorzystać z własnej wyobraźni i stworzyć swoje. Można się również pokusić o to, żeby “przerobić” w podobny sposób inne znane bajki. Maluchowi nie trzeba dwa razy podsuwać takiego pomysłu. Zawsze chętnie wymyśla własne historie, przez co czasem nie wiem, gdzie schować uszy, żeby chociaż chwilę od tej paplaniny odpocząć ;)
Ilustracje są bardzo ładne i dobrze oddają emocje bohaterów. Książka ma twardą okładkę i jest kwadratowego formatu. Wydawca określił, że jest przeznaczona dla dzieci od 3 roku życia. Moim zdaniem to słuszna granica, bo młodsze dzieci mogą nie do końca zrozumieć przekaz i taki rodzaj dowcipu. Mój Maluch tę książkę uwielbia i chętnie wybiera ją do czytania.
Można ją kupić np. tu —-> KLIK.









O autorce: Mamiczka
Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Prawnik z zacięciem medycznym. Studentka naturopatii i dietetyki klinicznej. Partner Eqology. Chcesz zadbać o swoje zdrowie? A może chcesz pracować w moim zespole? Jeśli tak, napisz do mnie na czymzajacmalucha@gmail.com.



Martyna i Paulina Kwiatkowskie
Nie chodzi nawet o tematykę, ale ilustracje tak średnio do nas trafiają.
Mamiczka
Za to do Malucha trafiają bardzo :)
Żabcia
:) Nasze dzieci [córka – lat 6 – z tego wyrasta, udając że to nie ona ;)] z lubością informowały nas o tym , że puściły bąka cyt. “Psieplasiam, puściłem bąka ;)”. Generalnie temat czy wszyscy jużzostał przerobiony, więc książka zbyteczna, ale faktycznie jest to kwestia do omówienia, zatem jeśli ktoś nie wie jak się za to zabrać to przydatna ściągawka :)
Mamiczka
Jak się w końcu trochę ruchowo ogarnę, to się przekonam na żywo, czy przepraszają :D
lista blogów parentingowych
Chyba czas po nią sięgnąć…;)
Yllla
fajna :) szkoda, że człowiek nie może mieć wszystkich książek, które mu się podobają :D