766. Funiversity – ciekawe doświadczenia dla dzieci + KONKURS.

Znacie produkty marki Funiversity? To cała seria minieksperymentów, które w pomysłowy sposób łączą zabawę z edukacją. My znaliśmy te produkty już wcześniej, dlatego chętnie zgodziłam się przygotować dla Was wpis na ten temat. Mam dla Was również konkurs, którego szczegóły znajdziecie na końcu wpisu.

 

Zestawy nie tylko wprowadzają w fascynujący świat nauki, ale także rozwijają wyobraźnię i kreatywność. Doświadczenia są proste do wykonania, co jest ich ogromnym plusem, zwłaszcza jeśli mamy niecierpliwe dzieci.

 

Warto również wiedzieć, że marka połączyła się niedawno z przedsiębiorstwem społecznym Change4Good, dzięki czemu zysk z działań dokonywanych przez Funiversity przekazywany jest na rzecz Fundacji Znajdź Pomoc na leczenie młodych pacjentów onkologicznych. A ja zawsze gorąco popieram i wspieram takie akcje. Na stronie firmy —-> KLIK możecie poczytać także o ich innych inicjatywach, m.in. warsztatach naukowych dla dzieci i imprezach urodzinowych z eksperymentami (rewelacyjny pomysł!).

 

Maluch otrzymał wszystkie obecnie dostępne zestawy, a w dzisiejszym wpisie pokażę Wam z bliska trzy z nich. To świetna i pouczająca zabawa, do tego zestawy są zaopatrzone w prostą i zrozumiałą instrukcję obsługi oraz starannie wykonane. W sam raz sprawdzą się również w charakterze prezentu. Opakowania są bardzo poręczne, więc bez problemu można je ze sobą zabrać również na urlop, aby i tam w kreatywny sposób zabić nudę ;)

 

 

Na pierwszy ogień Maluch wybrał Fun bow (Jakie kolory ma tęcza?), Fun ball (Jak wykonać skaczącą piłeczkę?) i Fun snow (Jak otrzymać sztuczny śnieg?).

 

Fun bow

 

 

Ten zestaw to nic innego, jak tęcza w probówce. Z substancji przypominającej swoją strukturą cukier, otrzymujemy masy o konsystencji zbliżonej do galaretki. I to w różnych kolorach.

 

Jak to u nas przebiegało, zobaczycie na poniższych zdjęciach.

 

Początkowo przygotowuje się trzy kolory, a z nich, z upływem czasu, tworzą się pozostałe kolory tęczy. Świetne i pouczające doświadczenie.

 

Po wypełnieniu probówki, zostało nam jeszcze sporo galaretki, więc Maluch wykorzystał ją po swojemu. Dzięki temu można zrobić kilka takich tęcz, jeśli dysponujecie innymi probówkami lub pojemnikami, które można w ten sposób wypełnić.

 

Zestaw jest przeznaczony dla dzieci od 6 roku życia, ale według mnie pod nadzorem dorosłych poradzą sobie z nim także młodsze dzieci. Można go kupić tu —->  KLIK.

 

 

Fun ball

 

 

Ten zestaw mieliśmy już wcześniej. Maluch go bardzo lubi. W szybki sposób można zrobić samemu tzw. kauczukówkę, piłeczkę, którą doskonale pamiętam ze swojego dzieciństwa.

 

Przy tym zestawie warto pamiętać, że jak piłeczka już totalnie wyschnie, to przestanie się odbijać. Nie zmienia to jednak faktu, że samo jej tworzenie i potem zabawa daje dziecku satysfakcję. Mój Maluch bardzo lubi rzeczy, które może wykonać samodzielnie.

 

W trakcie przygotowywania piłki, masa niedokładnie nam się skleiła, więc finalnie uformowaliśmy ją ręcznie. Dlatego, jeśli i Wam się to przytrafi, to bez problemu dokończycie to sami.

 

Zestaw przeznaczony jest dla dzieci od 6 roku życia. Można go kupić tu —->  KLIK.

 

 

Fun snow

 

 

Ten zestaw też znaliśmy wcześniej i bardzo lubimy. Jest najprostszy do wykonania.

 

Przeznaczony jest dla dzieci od 6 roku życia, ale według mnie spokojnie sobie z tym poradzą również młodsze dzieci, a nawet maluchy (o ile nie mają tendencji do pakowania sobie takich rzeczy do buzi).

 

Można go kupić tu —>  KLIK.

 

 

A teraz czas na konkurs

 

Do wygrania jest 5 zestawów, w skład których wchodzi Zestaw Fun air (Czy można napełnić balon jednym dmuchnięciem?) + materiałowa eko torba od Fundacji Znajdź Pomoc.

 

Jak wiecie, wolontariat i pomoc potrzebującym nie są mi obce, dlatego zachęcam Was, niezależnie od konkursu, do zakupu zestawów naukowych Funiversity, aby wesprzeć w ten sposób dzieci, które zmagają się z chorobami onkologicznymi. Wszystkie zestawy dostępne są tu —>  KLIK.

 

Zadanie konkursowe – W komentarzu pod tym wpisem napisz, w jaki sposób warto wspierać potrzebujących? Swoją odpowiedź możecie oprzeć na własnych doświadczeniach lub przemyśleniach, jaka forma jest według Was odpowiednia.

 

Bawimy się od dzisiaj, tj. 12.06.2019 r. do 20.06.2019 r. do godz. 23.59. Spośród wszystkich prawidłowych zgłoszeń wybiorę 5 osób, które zgarną nagrody. Wyniki ogłoszę na dole tego wpisu w ciągu 3 dni od chwili zakończenia konkursu.

 

UWAGA! Komentarze na blogu są moderowane. Oznacza to, że Wasze konkursowe zgłoszenie nie będzie od razu widoczne. Powinnam je zaakceptować w ciągu paru godzin. Jeśli w ciągu 24 h nie pojawiłoby się wśród innych zgłoszeń, napisz do mnie na maila czymzajacmalucha@gmail.com.

 

Ważnym warunkiem prawidłowego zgłoszenia konkursowego jest podanie przy zgłoszeniu swojego adresu e-mail. Wypełniając pola komentarza macie tam odpowiednie miejsce do tego. To ważne, bo później z tego adresu mailowego zwycięzcy będą musieli się ze mną skontaktować. UWAGA! Nie wpisujcie swojego maila w treści zgłoszenia konkursowego (tylko w odpowiednim do tego polu – chodzi o kwestie bezpieczeństwa danych i RODO).

 

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Czym zająć Malucha?
2. Konkurs trwa od 12.06.2019 r. do 20.06.2019 r. do godz. 23.59
3. Nagrodami w konkursie są zestawy: Fun air + materiałowa torba. Wygrywa 5 osób.
4. Zgłoszenia konkursowe zostawiacie w komentarzu pod wpisem.
5. Ogłoszenie wyników nastąpi pod tym wpisem w ciągu 3 dni, a zwycięzcy mają 3 dni na to, aby skontaktować się ze mną mailowo z adresu, który podawali przy zgłoszeniu. Jeśli tego nie zrobią, wybiorę kolejne osoby.
6. Zastrzegam sobie prawo do usunięcia zgłoszenia, które narusza regulamin konkursu lub powszechnie przyjęte normy obyczajowe.
7. Dane osobowe zwycięzcy konkursu będą wykorzystane wyłącznie w zakresie niezbędnym do przeprowadzenia konkursu zgodnie z regulaminem.

 

Powodzenia!

 

Zachęcam Was również do wzięcia udziału w dużym konkursie z Wydawnictwem Amber, który już jutro wystartuje na blogu. Do zgarnięcia będą zestawy świetnych książek. W sam raz do czytania w wakacje :)

 

Dziękujemy Funiversity za przekazane zestawy.

Wyniki – Dziękuję za wszystkie zgłoszenia :) To super, że aktywnie pomagacie :) Wygrywają paulinab, Asia, Żaneta, Domii i Ania. Proszę o kontakt ze mną na czymzajacmalucha@gmail.com z adresem do wysyłki, w terminie 3 dni.

 

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Żona taty Malucha, swojego totalnego przeciwieństwa. Bądź z nami na bieżąco i zaglądaj na nasz Instagram.

13 komentarzy

  • Potrzebującym można być na wiele sposobów. A i w związku z tym pomoc przybiera różne formy. Warto pamiętać by pomagać mądrze i nie na siłę. Jako jeden z gatunków przejawiających uczucia empatii czy altruizmu potrafimy pomagać w sytuacjach oczywistych. Spragnionych poimy, głodnych karmimy, biednych wspieramy finansowo, chorych leczymy. Ale czy to powinno być wszystko? Czy owczy pęd i wyścig szczurów, które kierują nami we współczesnym świecie nie ogranicza nas do kierowania się schematami? Nie przyzwyczaja do “niesienia pomocy” tylko z definicji po to tylko żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia i pozwolić o sobie myśleć jako o “dobrym człowieku”? Narastające skłonności gatunku ludzkiego do skrajnego egoizmu zamykają nam oczy na prawdziwe potrzeby innych. Albo na jakiekolwiek potrzeby innych.
    Czasem wystarczy otworzyć serce i wsłuchać się w drugiego czlowieka, a okaże sie, że potrzebującym jest każdy z nas. Potrzebującym akceptacji, rozmowy, poświęcenia czasu, dobrego słowa, towarzystwa. Bardzo często pomoc nie wiąże się z dobrami materialnymi. To wspaniałe że wspieramy światowej sławy fundacje, ale zobaczmy też co mamy na własnym podwórku. Upewnijmy się czy nasza babcia nie potrzebuje żeby pomóc jej przy zakupach, czy nasza mama nie ma ochoty na wspólny spacer, czy mąż po ciężkim dniu nie potrzebuje czasu na spokojną kąpiel i dobra książkę, czy nasze dzieci nie potrzebują spędzenia wiecej czasu z nami.
    Pomagajmy globalnie bo to wspaniałe, ale zacznijmy od siebie i własnych rodzin. W ten sposób podarujemy więcej dobra niż może się wydawać.

  • Pomagać trzeba z głową i myślę, że bez oczekiwania na splendor czy gratyfikację jakąkolwiek. Czasem to zaniesienie babci zakupów, czasem wpłata czy oddanie 1% albo zwykłe udostępnienie w mediach społecznościowych. A czasem to przytulenie i bycie obok.

  • Najłatwiej wesprzeć potrzebujących finansowo- choć i to dla wielu jest zbyt trudne, a najtrudniej poświęcając własny czas,uwagę, umiejętności i pomysłowość.Osobiście ( jako nauczycielka) preferuję tą drugą formę i wykorzystuję we wszelki możliwy sposób.

  • Ja od kilku lat przygotowuję paczki bożonarodzeniowe w ramach akcji “Jest Robótka” – to paczki dla niepełnosprawnych podopiecznych domu pomocy. W zeszłym roku pomagał mi mój trzylatek – razem piekliśmy i dekorowaliśmy pierniczki i robiliśmy kartki świąteczne. Taka mała rzecz, jedno popołudnie – a tyle radości dla tych osób.
    Zdarzało mi się też przekazać swoje rękodzieło (jak jeszcze miałam czas na aktywne tworzenie) na licytacje dla osób potrzebujących – czasem na Facebooku można spotkać takie akcje.

  • Warto pomagać biednym zwłaszcza gdy są dzieci. Często oddaję po córeczce ubrania potrzebującym. Ona z nich wyrasta a inne dzieciaczki mogą jeszcze spokojnie pochodzić w takich ciuszkach.

  • Pomagać warto na rożne sposoby nie zawsze musi to byc pomoc finasowa, choc wiadomo że ona jest najbardziej pomocna. Razem z synkiem bierzemy udział w akcji często organizowanej dla dziewczyny z naszej miejscowości, która jest niepełnosprawna i potrzebuje pieniędzy na kosztowną rehabilitację jest to pomoc w formie biegu charytatywnego gdzie trzeba oplacić wejście . Staram sie włączać synka w różnego rodzaju takie akcje, gdyż chce go uczyć że pomoc innym jest konieczna i są bardziej potrzebujący od nas. Pomagamy również babci sprzątaniu,robieniu zakupów,ponieważ nie zawsze ma na to siłę. Jedno jest pewne warto pomagać bo więcej radości jest w dawaniu a nie w braniu.

  • To ja napisze z tej drugiej strony ;) mój syn był pacjentem oddziału onkologicznego i zaczął dość wcześnie bo od 3 miesiąca życia. Trafiliśmy do szpitala gdzie lekarze i pielęgniarki to byki złoci ludzie ale pomagali nam też inni poprzez 1% swego podatku. To dzięki tym wpływom nie musieliśmy się martwić tym że leki są drogie, ze trzeba kilka razy w tygodniu jechać ponad 100km w jedna stronę na kontrole bo było z czego pokryć faktury. Na dzień dzisiejszy nasza sytuacja zdrowotna wyglada dużo lepiej a przed świętami lub dniem dziecka razem z synkiem robimy paczkę z zabawkami dla dzieci które wiele miesięcy spędzają w salach „naszego” szpitala :(

  • U mnie pomoc potrzebującym przebiega inaczej, bo pomagam bezdomnym zwierzętom… Jestem wolontariuszką w schronisku i nie tylko wyprowadzam pieski na spacer ale poszukuje sponsorów na jedzenie dla nich. Daje mi to dużo satysfakcji…

  • Pomagać można wpłacając pieniądze na cele charytatywne znanych akcjach np WOŚP. Najważniejsze żeby mieć pewność, że nasze fundusze dotrą do osób na prawdę potrzebujących. Poza tym można być pomocnym w codziennych sprawach, wnieść zakupy starszej sąsiadce czy pzytrzymać drzwi kobiecie z dzieckiem. Dobro można czynić każdego dnia.

  • Myślę, że w dzisiejszym świecie, gdzie czas jest dla wszystkich niezwykle cenną walutą, warto właśnie ten czas podarować potrzebującym. Dlaczego? Wsparcie finansowe jest bardzo istotne w większości przypadków, ale to właśnie wsparcie duchowe, zaangażowanie i okazanie troski pozwala potrzebującym zapomnieć o tym, że nimi są. Jeśli chodzi o dzieci (odniosę się do nich, ze względu na tematykę bloga), to warto organizować na odziałach dziecięcych, świetlicach itd. warsztaty naukowe, artystyczne oraz wszystkie inne, które pomagają się rozwijać, służą integracji, rozbudzają ciekawość świata, pokazują różne perspektywy, dają po prostu radość bez względu w jakiej sytuacji życiowej znajdują się dzieciaki. Czas i ofiarowana troska procentują dużo bardziej, niż sama pomoc finansowa, pokazują, że los tych młodych istot nie jest pomagającym ludziom obojętny, nie traktują oni potrzebujących tylko jako przepustki do zaspokojenia swojej potrzeby pomagania. Dzieciaki czują się wtedy ważne, potrzebne, rosną ich morale, podbudowywuje ich okazane zainteresowanie psychicznie, a jest to niezwykle ważne w okresie wychodzenia z choroby, lub oderwania się od szpitalnej rzeczywistości, gdy ratunku już nie ma, trudnym dzieciakom pokazuje inną-lepszą drogę.
    Serdecznie pozdrawiam i zachęcam każdego do dania cząstki siebie innym :)

  • Jako dziecko pomagałam 80 letniej sąsiadce robić zakupy. Pani Stasia nie wstawała z łóżka, co mocno ograniczało jej możliwości. Widząc szczęście w jej oczach, gdy kupowałam artykuły, których używała całe życie, nauczyło mnie, że niewiele trzeba aby innym pomagać. Mój 5 letni syn wychodzi ze mną i psem starszych sąsiadów na spacer, znosi im również śmieci do kontenerów. Co prawda oni chodzą, lecz mieszkają na 3 piętrze. Każde wyjście z mieszkania to wielka wyprawa, dla nas natomiast są to kolejne przyjemne spacery, które innym ułatwiają życie. Żeby pomagać nie trzeba być bogaczem, wystarczy mieć trochę empatii i posiadać bogate serce. :)

  • Bardzo jest dużo ludzi potrzebujących, mniej lub bardziej, jednorazowo lub długoterminowo. Nasza rodzina pomaga tym, którzy proszą o pomoc, ale i tym, którzy wstydzą się lub uważają, że pomocy nie potrzebują. Mamy taki rodzinny rytuał, że raz w miesiącu siadamy z dzieciakami i ustalamy komu i w czym pomożemy. Raz to jest wpłata na konto fundacji chorej na raka nauczycielki naszego synka, innym razem oddajemy zabawki, książki, ubrania biedniejszym dzieciom, przygotowujemy też wspólnie paczkę dla potrzebującej rodziny. Mamy też karton w garażu, do którego każdy z nas może włożyć coś czego już nie będzie potrzebował, a później przekazujemy to dalej. Mamy też w rodzinie starszą babcię i odwiedzamy ją regularnie oraz pomagamy posprzątać, zrobić zakupy, wykupić leki czy po prostu zabieramy ją do lasu lub nad jezioro, by nacieszyła się innym niż 4 ściany otoczeniem i nami młodymi, bo prawie nikt nie ma nigdy czasu by ją odwiedzić, a nam się to jakoś udaje ;-) Wspólnie uznaliśmy też, że potrzebującymi są wszyscy ludzie na ziemi, więc segregujemy śmieci, staramy się nie marnować wody, używać wielorazówek i dbać o otoczenie oraz szanować przyrodę. Bardzo się cieszę, że nasze dzieciaki to rozumieją i chętnie wraz z nami pomagają i wiedzą, że nie potrzeba ogromnej ilości pieniędzy, aby drugiemu człowiekowi żyło się trochę przyjemniej i łatwiej ;-)

  • Często słyszę “eh, gdybym miał pieniądze,to pomógłbym potrzebującym.” Co za brednie! Można pomagać nawet samemu nie mając za wiele! Odkąd pamiętam już jako małe dziecko, byłam uczona tego, by zabawki, którymi się nie bawię albo ubrania, których nie noszę, a są niezniszczone , odkładać na wyznaczoną do tego półkę. Od wielu, wielu lat wysyłamy takie rzeczy do kilku biedniejszych rodzin na wschodnich granicach Polski. W zasadzie często też teraz chodzę do second-handów i szukam ślicznych, niezniszczonych rzeczy, które kupuję za niewielkie pieniądze i tworzę z tego paczki dla osób, które bardzo potrzebują pomocy. Często włączam się też chętnie w akcje charytatywne. Nie wrzucam do puszki tysięcy ale zawsze chętnie piekę ciasto, robię babeczki czy też lepię pierogi, które potem są sprzedawane, a pieniądze wędrują na szczytny cel. Sama nie raz, a w zasadzie przez 11 lat z rzędu, w mrozie, zimnie, zdarzyło się też, że chora stałam z puchą i zbierałam dla WOŚP… z potrzeby serca, tak zwyczajnie. Dziś bardzo ale to bardzo kładę nacisk w wychowaniu mojego syna na to, by był wrażliwy na cierpienie innych. Mimo, że synuś ma dopiero 4 latka, sam nie raz przynosi mi autko i mówi “mama oddajemy.” Łza w oku mi się kręci, że chłopak mimo tak młodego wieku rozumie, że warto pomagać i po co coś ma stać i kurzyć się na półce, nieużywane, gdy może sprawić radość drugiemu człowiekowi. By pomóc nie trzeba wiele. Wystarczy wielkie serce. :)

Zostaw komentarz do Ala Cancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>