853. Wakacje coraz bliżej – przegląd produktów, którymi będziemy umilać sobie czas.

Za kilka dni Maluch zdaje egzaminy i zaczynamy wakacje. W końcu. Chyba jeszcze nigdy tak nie czekałam na koniec roku szkolnego, jak teraz ;) Przede wszystkim dlatego, że będę mogła pracować w normalnych godzinach, a wolny czas poświęcać na coś innego, niż praca. W zeszłym roku nigdzie nie wyjechaliśmy (z uwagi na covid), ale w tym roku planujemy nadrobić ten czas, starając się nadal omijać tłumy.

 

W tym roku zaczniemy wakacje od czerwcowego wyjazdu do Ustronia Morskiego, do Holiday Parku. To nie będzie nasz pierwszy wyjazd w to miejsce. Mamy nadzieję, że pogoda nam dopisze i będziemy mogli skorzystać z różnych atrakcji, a zwłaszcza z basenów. A jak baseny i plaża, to muszę zamówić Maluchowi nowe buty do wody. Czasem są one po prostu bardziej praktyczne niż klasyczne klapki.

 

Nabaiji Buty Aquafun – to mój faworyt na ten rok. Również dla siebie rozważam zakup tego samego modelu. A może i tata Malucha dałby się namówić, chociaż na jego duże kopyto może być problem ze znalezieniem rozmiaru.

 

 

SUBEA Buty do wody – te również mogłyby się u nas sprawdzić. Podobne Maluch miał w zeszłym roku. Tego typu materiał szybko schnie (a przynajmniej powinien). Wyglądają na wygodne.

 

 

Obuwie plażowe 26C – te również bardzo mi się podobają, ale na mnie niestety za małe, bo widzę, że jest dostępny tylko jeden rozmiar. A gdybym miała wskazać takie, które podobają mi się najbardziej, to byłyby to właśnie te.

 

 

Adidas Kurobe K – są różne kolory do wyboru. Niestety jest problem z większymi rozmiarami. Chyba dwa sezony temu Maluch miał ten model. I były wygodne. Do tego były wytrzymałe i po zakończonym sezonie nadal wyglądały jak nowe.

 

 

Aqua-Speed Neo – to w zasadzie nie są buty, tylko skarpetki. Korzystaliśmy z takich, jak Maluch miał mniejsze stopy. Wchodził w nich normalnie do wody. Są też większe rozmiary, nie tylko dla tych najmłodszych. Dlatego rozważam, czy w tym roku nie postawić właśnie na takie skarpety.

 

 

A jak wyjazd, to oczywiście nieodzownym elementem są u nas wszelkiego rodzaju gry planszowe. Zwłaszcza, kiedy jedziemy większą grupą, bo wtedy dużo lepiej się gra niż tylko w trzyosobowym składzie. W tym roku nie planuję jakichś większych zakupów w tym zakresie, bo mamy bardzo dużo gier, ale z ciekawości zerknęłam, czy jest coś, co mnie jednak skusi.

 

Trefl Projekt: Miasteczko – Gra polega na budowaniu własnego, tętniącego życiem miasta. Jest to gra karciana. Kupuje się kolejne nieruchomości, rozbudowuje je i zdobywa kolejne punkty zwycięstwa. Są dwie drogi do osiągnięcia tego celu. Jedna to sprawna budowa jak największej ilości budynków, druga to koncentracja na kluczowych inwestycjach. Należy również pamiętać o potrzebach swoich mieszkańców.

 

 

Hasbro Monopoly Arcade Pac-Man – fajna odmiana dla naszego typowego Monopoly.

 

 

Trefl Myśl Kolorem Junior – To z kolei nietypowa gra quizowa, w której zadaniem graczy jest udzielanie odpowiedzi na pytania za pomocą posiadanych w ręce 11 kart kolorów. Należy przeczytać uważnie pytanie i starać się dopasować do niego właściwe kolory. Ten, kto jako pierwszy zdobędzie 10 punktów – wygrywa grę. To może być fajna gra na wakacje.

 

 

Alexander IQ Games Programator – fajna gra logiczna.

 

 

Co w brzuchu burczy? – no to jest zdecydowanie coś dla nas. “Czy zdołasz przejść zwierzęcy labirynt? Połóż mazak na planszy, zakryj oczy opaską i rozpocznij rysowanie! Kreśl swoją kreskę do momentu, gdy ktoś ściśnie pierdzącą poduszkę oznajmiając tym sposobem, że przekroczyłeś dozwoloną linię. Pierwszy zawodnik, który dotrze do końca labiryntu, wygra”. Myślę, że może być przy tym fajna zabawa. Trafia na moją listę zakupów.

 

 

Karaluszek kłamczuszek (edycja królewska) – To pomysłowa gra o zwierzakach, których nikt nie lubi. Istotną rolę odgrywa tutaj umiejętność blefowania i obserwacja innych graczy. Sprytne oszukiwanie pozwoli wykiwać przeciwników i wcisnąć im jak najwięcej kart. Przyznam, że też mnie ta gra dość mocno kusi.

 

 

Flamingo Smart Plażing Roll&Write – To kompaktowa wersją gry Plażing Parawany w dłoń. W grze może uczestniczyć dowolna liczba osób. W zależności od rzutu kością gracze rysują wylosowany kształt parawan lub kocyk. Otaczają tym samym przestrzeń na plaży i znajdujące się na niej zasoby bursztynki, muszelki i kamyczki. Może być wesoło w jej trakcie.

 

 

I na koniec książki, które niedługo zasilą moją biblioteczkę. Tym razem skupiłam się na wyborze pozycji tylko dla mnie, bo Maluchowi całkiem niedawno (po ostatnim przeglądzie, który publikowałam na blogu) zrobiłam duże zamówienie, więc ma co ze sobą zabrać.

 

Klub 5 Rano Szczęśliwy Poranek – “Dobrze zacznij dzień. Odzyskaj siebie i znajdź czas dla swoich potrzeb i marzeń. Zamień “nie mogę” w mogę! Wprowadź rewolucyjną poranną rutynę, dzięki której znajdziesz spokój, zmaksymalizujesz wydajność oraz zachowasz zdrowie i energię. Pobudka o 5 rano może zmienić życie na zawsze”. Biorąc pod uwagę, że jestem osobą, która nie cierpi rano wstawać, takie wskazówki mogłyby być dla mnie wyzwaniem. Ale jestem ciekawa tej książki, dlatego trafiła na moją listę zakupów.

 

 

Odzyskaj błysk w oku. Naucz się słuchać swojego wewnętrznego głosu, zacznij żyć tu i teraz – “To historia o tym, jak nauczyć się być sobą, kreować swoje życie według własnych zasad, wbrew konwencjom czy oczekiwaniom innych. Autorka na własnym przykładzie pokazuje, jak wsłuchać się w swój wewnętrzny głos oraz znaleźć odwagę i siłę, aby za nim podążać. Jak odnaleźć swoje życiowe powołanie. Bo przecież wszystkie odpowiedzi są w nas”. Lubię tego typu książki. Nawet, jeśli nie odkrywam w nich niczego nowego dla siebie, bo jednak książek o takiej tematyce przeczytałam już całkiem sporo.

 

 

Gdy ciało i dusza wysyłają SOS. Jak przyczyny chorób odnaleźć w psychice? – “Pora przestać tłumaczyć wszystkie swoje dolegliwości stresem i wreszcie wsłuchać się w swoje ciało i psychikę. Nadmierna potliwość, przyśpieszone bicie serca, zmęczenie, bezsenność, problemy żołądkowe, wypadanie włosów, bóle głowy czy pleców – w dzisiejszych czasach te objawy nie muszą oznaczać, że jesteś chory, tylko że cierpi twoja psychika”. Ta książka też może być ciekawa. Wiem po sobie, jak bardzo psychika może oddziaływać na całe ciało. I jak ważne jest, żeby o nią dbać.

 

 

Tu jest teraz twój dom. Adopcja w Polsce – “Ponad siedemdziesiąt tysięcy polskich dzieci objętych jest pieczą zastępczą. Mieszkają w domach dziecka i rodzinach zastępczych. Większość nie ma szans na znalezienie prawdziwego domu są za duże, mają zbyt wiele problemów zdrowotnych, ich biologiczni rodzice nie zostali pozbawieni praw rodzicielskich. A nawet jeśli dojdzie do adopcji, nie zawsze jest to historia z happy endem. Rodzina adopcyjna mierzy się z wyzwaniami, które osobom z zewnątrz trudno sobie wyobrazić. Nie wszystkim udaje się ten ciężar udźwignąć”. Przeczytam ją z ciekawości.

 

 

Mikrobiom skóry. Przewodnik po świecie naturalnej i zrównoważonej pielęgnacji skóry – “Twoja skóra jest domem dla milionów dobroczynnych mikroorganizmów, które pomagają zachować jej zdrowie, młodość i naturalną barierę ochronną. W codziennej pielęgnacji łatwo zapomnieć, jak dbać o swój unikalny mikrobiom. Im zdrowszy mikrobiom skóry, tym piękniejsza, zdrowsza i lepiej nawilżona cera. Kiedy pojawiają się przebarwienia, podrażnienia i inne problemy skórne, szukasz skutecznych, lecz często skomplikowanych rozwiązań. Tymczasem dbanie o cerę i jej zdrowie jest prostsze, niż myślisz. Zapomnij o niezliczonych ilościach kremów, toników i innych wynalazków kosmetycznego marketingu. Ten francuski poradnik pomoże ci zrobić pierwszy krok na drodze do zmiany w twojej kosmetyczce i pozbycia się z niej parabenów, SLS-ów i produktów ropopochodnych, które serwujesz swojemu mikrobiomowi pod pozorem pielęgnacji”. Rzadko czytam książki o takiej tematyce, ale ta podobno jest ciekawa. Dlatego trafiła na moją listę zakupów.

 

 

Kobiety nie kłamią i mają najwyżej 39 lat. Mentalny lifting dla początkujących – “Życie zaczyna się po czterdziestce. Wcześniej to tylko research! Czterdziestka to najlepszy wiek. Tak uważa Monika Bittl, autorka tego bestsellerowego poradnika, który pokochały kobiety. Największym skarbem przestaje być mężczyzna – cenniejszym okazuje się bagaż życiowych doświadczeń. Wiemy już, że jesteśmy piękne, nawet jeśli lustro czasem się z tym nie zgadza. Odkrywamy magiczne słowo „nie”, zamiast powtarzać „proszę”. Rośnie też liczba osób, które mogą nas pocałować w dupę”. Opis mnie zachwycił. Za dwa miesiące kończę 40 lat, więc to książka idealna dla mnie.

 

 

Kobieta w wewnętrznej podróży – “Książka łączy przemyślane treści z ćwiczeniami, zachęcając do pracy nad sobą. Dzięki pracy z książką odkryjesz na nowo siebie oraz swoje potrzeby i wartości. To poprowadzi Cię bezpośrednio do wewnętrznego szczęścia i pozwoli tworzyć wspaniałe, wartościowe związki i relacje oraz odnaleźć wewnętrzną harmonię”. Takie książki też lubię. Nie zawsze wykonuję proponowane ćwiczenia, ale lubię poczytać, co proponują.

 

 

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Żona taty Malucha, swojego totalnego przeciwieństwa. Mieszkają z nami: chiński grzywacz, gekon lamparci i dwa myszoskoczki. Bądź z nami na bieżąco i zaglądaj na nasz Instagram.

3 komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>