822. Wspomnienia z dzieciństwa – przegląd zabawek dla dzieci.

Całkiem niedawno, wspominałam na Instagramie, o mojej przyjaciółce z wczesnego dzieciństwa. Miała na imię Ania i przyjaźniłyśmy się od żłobka, do około 11 roku życia. Potem ja się przeprowadziłam i kontakt miałyśmy coraz mniejszy, chociaż nadal chodziłyśmy do tej samej szkoły (do równoległych klas). To były lata 80/90 i nie było wtedy takich luksusów, jak dzisiaj, że wystarczy odpalić telefon i można porozmawiać z kimś z drugiego końca świata. Wtedy te kilka ulic dalej okazało się być zbyt dużą odległością, aby tę przyjaźń utrzymać. To jednak nie oznacza, że o Ani zapomniałam. Pamiętam bardzo dobrze sporo z naszych zabaw, które mocno odbiegały od ogólnie przyjętej normy.

 

Owszem, zdarzało nam się bawić wraz z innymi dziewczynkami lalkami, na rozłożonych za blokiem kocach. Jednak większość naszych zabaw (zdecydowana) była nieco bardziej kreatywna ;) Hitem w naszym rankingu zabaw było wysypywanie sobie wiader piasku na głowę, walenie kijami w śmietniki, wrzucanie przez otwarte okno różnych dziwnych rzeczy niemiłej sąsiadce z parteru, wbijanie sobie gwoździ w stopy i ocenianie, która z nas jest bardziej wytrzymała na ból i wiele, wiele innych, które mogą jeżyć włosy na głowie.

 

To były trudne czasy o tyle, że w sklepach było bardzo mało towaru. Część rzeczy można było wprawdzie kupić w Pewexie, ale i tak posiadanie pewnego rodzaju zabawek, to było coś. Pamiętam, że dostałam kiedyś wymarzony wózek dla lalek. Taki spacerowy. Głęboki miałam już wcześniej, ale posiadanie spacerówki to był już inny lans ;)

 

I wszystko byłoby pewnie ok, gdyby nie to, że wpadłyśmy z Anią na genialny według nas pomysł, aby zamiast lalek, wozić w tym wózku siebie. A najlepiej robić sobie wyścigi, która którą przewiezie w krótszym czasie na określonym odcinku. Jak się pewnie domyślacie, wprawdzie początkowo wózek wytrzymał jakieś dwa przejazdy, ale w końcu niewiele z niego pozostało. Zarwał się cały środek. Próbowałyśmy jeszcze jakoś zatuszować ten fakt, ale niestety lalka i tak wypadała dołem. Chyba nie muszę Wam pisać, z jakim uśmiechem zostałam powitana przez rodziców, jak im pokazałam, w jakim stanie jest wózek ;) Kolejnego już nie dostałam :D Ale i tak bardzo miło wspominam tę historię.

 

Dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna. Wybór wózków dla lalek jest ogromny. Przyznam, że do tej pory nawet sobie nie zdawałam sprawy, jak duży. Maluch nie wykazywał większego zainteresowania wózkami i lalkami, więc nie było konieczności zgłębiania tego asortymentu bliżej. Kiedy jednak przygotowywałam ten wpis i zobaczyłam, jak szeroka jest to oferta, to naprawdę się zdziwiłam. Niektóre z nich, to istne miniaturki prawdziwych wózków.

 

Pełen asortyment wózków dla lalek możecie zobaczyć tu —-> Wózki dla lalek. Moją uwagę najbardziej zwróciły:

 

Zapf Creation Baby Born Baby Annabell Wózek Klasyczny Retro – to zdecydowanie mój faworyt. Bardzo lubię styl retro.

 

 

Reig Wózek Dla Lalek Retro – tu nieco delikatniejsza forma retro, ale też mi się podoba.

 

 

Hauck Toys Hauck Wózek Boston 2W1 Little Diva

 

 

Smoby MiniKiss Chodzik Pchacz 3w1 – wielofunkcyjna zabawka dla najmłodszych.

 

 

Maileg Drewniany Wózek Yellow My New – uroczy. Kojarzy mi się z latami 50/60.

 

 

My Sweet Baby Wiklinowy Wózek – alternatywa dla drewnianych.

 

 

Doris Wózek Dla Lalek Sportowy – ten bardzo mi się kojarzy w tym z mojego dzieciństwa. Miał bardzo podobny kształt i daszek, tylko jego wnętrze było jakby z ceraty, w jednolitym kolorze.

 

 

Pozostając jeszcze w tematyce wspomnień z mojego dzieciństwa, to pamiętam, że miałam fajną lalkę interaktywną. Nie tylko sama chodziła, ale też śpiewała po niemiecku. Na plecach miała schowek, do którego wkładało się małe płyty z różnymi piosenkami. Bardzo ją lubiłam. Potem trafiła do moich młodszych kuzynek i nie wiem, co się z nią stało. Do mnie już w każdym razie nie wróciła. A szkoda, bo dzisiaj to by był niezły unikat.

 

Dostałam tę lalkę od rodziny z Niemiec, więc to był hit na całe osiedle. Jak przez mgłę pamiętam, że jedna z tych płyt, które się wkładało, zacinała się. I nie było wiadomo dlaczego akurat z tą jedną jest taki problem. Płyta nie była porysowana, bo było to sprawdzane. Ta zagadka nie została rozwiązana.

 

Dzisiaj takich interaktywnych zabawek jest cała masa. Jak Maluch miał rok i założyłam tego bloga, to asortyment takich zabawek dopiero się rozwijał. Było już tego dużo, ale nie aż tyle, co teraz. Nie ma się jednak co dziwić. Od tego czasu minęło już prawie 8 lat. Nigdy nie przypuszczałam, że aż tyle lat będę prowadzić tego bloga. Jednak dzięki temu, że go mam, staram się być wciąż na bieżąco w ofercie dziecięcych zabawek. Pomimo tego, że tytułowy bohater bloga, Maluch, już powoli wyrasta ze świata zabawek. Teraz ma zupełnie inne zainteresowania, niż jeszcze rok temu. Ale to absolutnie nie przeszkadza mi w tym, żeby w dalszym ciągu wyszukiwać dla Was pomysłowe zabawki dla dzieci. Poza tym, w moim otoczeniu wciąż pojawiają się kolejne dzieci, więc zawsze jest ktoś do obdarowania ;)

 

Z ciekawości zerknęłam na oferty lalek interaktywnych i przy okazji wpadły mi w oko jeszcze inne ciekawe zabawki. W takich momentach się cieszę, że Maluch już nie potrzebuje takich zabawek, bo poszłabym z torbami ;)

 

Zabawka Tamagotchi Elektroniczna Gra – jak wspomnienia, to oczywiście Tamagotchi. Miałam kilka tego typu zabawek i bardzo je lubiłam. Pamiętam, jak przynosiłam je do szkoły i ukradkiem na lekcjach karmiłam ;) Dzisiaj, mając do wyboru tysiące gier i aplikacji, takie zabawki powoli tracą rację bytu. Ale mnie nadal rozczulają.

 

 

Zuru Hamsters In A House Domek Chomika – jak wiecie, Maluch jest wielkim fanem tej serii. Mamy chyba wszelkie możliwe elementy kolekcji, a do tego całe stado tych chomików. To zdecydowanie jedne z naszych najlepszych zabawek interaktywnych. Dwie kuzynki Malucha, po wizycie u nas, też namówiły swoich rodziców na kilka zestawów. Duży plus za staranne wykonanie.

 

 

Psi Patrol Misja Tablet Rydera – ta zabawka od razu mnie zaintrygowała. Nie jestem i nigdy nie byłam jakąś wielką fanką Psiego Patrolu, ale ten gadżet wygląda ciekawie. To może być niezła frajda dla młodszych fanów tej bajki.

 

 

Madej Edukacyjna Kangurcia Viki – ciekawa zabawka. Dzięki niej dziecko może się oswajać nie tylko z językiem polskim, ale również z angielskim. Trafia na moją listę zakupów, jako prezent na przyszłość dla któregoś z dzieci znajomych.

 

 

Pluszowa Szalona Małpa Maskotka Interaktywna – już sam wygląd jest wystarczająco szalony ;)

 

 

Maskotka Gummy Miś – nie cierpię piosenek tego zielonego stwora ;) Ale dzieci go często kochają. Ten też, o zgrozo, śpiewa.

 

 

WeDraw Robot WD1C – to z kolei zaciekawiło mnie na tyle, że gdyby Maluch był młodszy, z pewnością bym mu to kupiła. Robot służy do nauki rysowania, liczenia i literowania. Bardzo ciekawy produkt.

 

 

Science Edu model człowieka – to również zwróciło moją uwagę. Może nie wygląda jak słodki misiu, ale nie taka jest jego rola ;)

 

 

Te i wiele innych zabawek interaktywnych możecie zobaczyć tu —->  Zabawki interaktywne.

 

A jak jeszcze Wam mało oglądania, to tu macie jeszcze więcej wszelkiego rodzaju zabawek —->  Zabawki .

 

Artyk Lalka Natalia Mówi Chodzi Śpiewa Piosenki – kojarzy mi się z tą niemiecką lalką z mojego dzieciństwa. Tamta też miała jasne włosy i miała grzywkę. Pamiętam, że w tamtym czasie bardzo popularna była też wysoka chodząca lalka, która pochodziła z Rosji. Ale nie była tak ładna jak moja ;)

 

 

Barbie Lalka Skipper Opiekunka Dziecięca – o lalce Skipper już Wam kiedyś wspominałam na blogu. Moja miała blond włosy i była zdecydowanie moją ulubioną lalką. Różne Barbie też miałam, ale żadna nie umywała się do Skipper. Dzisiejsze Skipper twarz mają podobną, ale włosy ciemne. Nie są już tak urocze.

 

 

Barbie Modne buty – w czasach mojego dzieciństwa to właśnie buty dla Barbie były największym hitem podwórka. O ile lalki Barbie i różne ubrania dla nich można było dostać w Pewexie, tak z butami był duży problem. Mieć taki zestaw – to dopiero by była zabawa.

 

 

Mattel Polly Pocket Kompaktowe zestawy – o tej zabawce też już kiedyś wspominałam. To zdecydowanie największe moje niespełnione marzenie z dzieciństwa. Jak jeździłam do babci na wakacje, to jedna dziewczynka miała takie małe pudełeczko z tymi mini laleczkami. Tak bardzo mi się to podobało, że do dziś pamiętam wszystkie szczegóły.

 

 

DAFFI Kolekcja PRL-u Żuk – dzisiaj już się takich samochodów nie widuje tak często jak kiedyś.

 

 

Clementoni Koko Programowalny Robot Krokodyl – od razu mnie zaciekawił. Wygląda na solidnie wykonany. Połączenie edukacji z zabawą.

 

 

Maskotka Kicia Kocia – w sam raz dla wszystkich fanów tej serii. U nas szał na Kicię Kocię trwał bardzo długo, ale w tamtym okresie niestety nie było takiej maskotki. Z uwagi na to, że Maluch jest bardzo maskotkowym dzieckiem, na pewno by do nas trafiła.

 

 

Playdoh Masa Plastyczna Farma Kurczak – nie widziałam wcześniej tego zestawu.

 

 

Play-Doh Kitchen Popcorn – takim sama bym się pobawiła ;)

 

 

A Wy jakie zabawki pamiętacie ze swojego dzieciństwa? A może macie jakieś do dziś?

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Żona taty Malucha, swojego totalnego przeciwieństwa. Bądź z nami na bieżąco i zaglądaj na nasz Instagram.

One thought on “822. Wspomnienia z dzieciństwa – przegląd zabawek dla dzieci.”

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>