218. Gdzie jest pingwin? Znajdź je wszystkie!

Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, że lubimy z Maluchem książki, w których musimy wytężać nasz wzrok i wyszukiwać różne elementy.

Wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale kiedy ją zobaczyłam, to przepadłam. Już dawno nie byłam tak ciekawa tego, co będzie w środku.

Gdzie jest pingwin?” Sophie Schrey, ilustracje Chuck Whelon to nowość Wydawnictwa IUVI.

SAM_2302

Takiego zamieszania, jakie jest w tej książce, już dawno nie widziałam. Ale jest to takie pozytywne zamieszanie, które włączyło do wspólnej zabawy całą rodzinę! Każdy chciał sprawdzić swoją spostrzegawczość i stanąć w zawodach, nawet babcia i dziadek Malucha.

Książka opowiada o wędrówce grupy 10 pingwinów, która uciekła z zoo i postanowiła powrócić do swojego prawdziwego domu na Antarktydzie. Na poszczególnych stronach czytamy, dokąd dotarli i nasze zadanie polega na tym, żeby każdego z nich odszukać. Okazuje się, że to zadanie wcale nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać. Ilustracje są tak sprytnie namalowane, że niektóre z pingwinów naprawdę ciężko znaleźć. Jestem tą książką naprawdę zachwycona, głównie dlatego, że zapewnia nam masę śmiechu i taką pozytywną rywalizację.

A jak Maluch sobie radzi z tymi pingwinami? Oczywiście nie potrafi jeszcze samodzielnie wyszukać wszystkich, ale moim zdaniem i tak świetnie sobie radzi, bo kilka z nich udaje mu się odnaleźć. Nie na każdej stronie, ale widzę, że zabawa mu się podoba i stara się wypaść, jak najlepiej. Aby ułatwić mu zadanie, gładką kartką zakrywam ilustracje, pozostawiając mniejsze fragmenty. To zdecydowanie pomaga Maluchowi w szukaniu.

Na końcu książki znajdują się odpowiedzi, co kilka razy pomogło nam w odnalezieniu wszystkich bohaterów. Mamy tam również propozycje na wyszukiwanie kolejnych postaci, więc zabawa może trwać i trwać.

Mamy tutaj aż 17 różnych miejsc, m.in. basen, zoo, centrum handlowe, orkiestrę, kosmos, a nawet nawiedzony dom. Tego ostatniego na razie Maluchowi nie pokazuję, bo według mnie jest trochę za mały na rozmowę o upiorach i kościotrupach. Za to starsze dzieci mogą być zachwycone. Najtrudniejsza moim zdaniem jest strona z Karnawałem. Tam to się dopiero dzieje!

Książka ma sztywną okładkę (brak zaokrąglonych rogów niestety), ale strony już nie. Jest tak kolorowa, że nie da się przejść obok niej obojętnie. Spokojnie mogą z niej korzystać zarówno dwulatki, jak również starsze dzieci, a nawet dorośli!

Jestem również bardzo pozytywnie zaskoczona ceną tej książki. Można ją kupić np. tu —-> KLIK.

Dziękuję Wydawnictwu IUVI za egzemplarz tej książki.

SAM_2304

SAM_2306

SAM_2307

SAM_2308

SAM_2309

SAM_2310

SAM_2311

SAM_2313

SAM_2314

SAM_2317

SAM_2319

SAM_2321

podpis

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu? Zapisz się na newsletter lub zaglądaj do nas na facebooka i instagram.

29 komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>