376. Liczę do 100.

376. Liczę do 100.

Sie 17

Dość dawno nie było żadnej recenzji książki, dlatego dziś to nadrabiam. Pokażę Wam ciekawą i pomysłową książkę, którą jakiś czas temu niespodziewanie otrzymaliśmy od Wydawnictwa Babaryba. Przesyłka ta bardzo mnie ucieszyła, bo książka była na mojej liście do kupienia już od momentu, jak widziałam ją w zapowiedziach tego wydawnictwa :) Pewnie większość z Was już miała okazję zapoznać się z nią na innych blogach, ale jeśli nie, to warto poczytać.

Liczę do 100” Magali Bardos w wesoły i prosty sposób pomaga dziecku oswoić się z liczeniem. I to aż do 100. Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa, w jaki sposób autor pomieści w tej książce te wszystkie liczby. Przypuszczałam, że każda z liczb będzie miała jakąś określoną liczbę postaci do liczenia. Okazało się jednak, że można to pokazać również w inny, fajny i pomysłowy sposób.

liczę do 100

O tym, że Maluch lubi książki, w których trzeba wyszukiwać jakieś szczegóły wspominałam już wiele razy. Kilka takich książek pokazywałam Wam również na blogu, m.in. GDZIE JEST PINGWIN? i AUTA. Teraz i ta dołączyła do tego grona, pokazując, że można połączyć naukę liczenia z fajną i wciągającą zabawą. Wiadomo, że im większa liczba przed nami, tym chaos na kolejnych ilustracjach wzrasta. Nam to jednak nie przeszkadza, lubimy ten „rozgardiasz” :)

Głównymi bohaterami tej książki są misie. Czasem to właśnie je liczymy, a czasem coś, co się z nimi wiąże, np. ilość łap, śladów i guzików. Jest tu cała masa rzeczy do liczenia. Tekstu jako takiego tu nie ma, poza krótkimi informacjami, co w danym miejscu należy policzyć. Możemy tutaj oczywiście urozmaicić sobie czytanie, tworząc do poszczególnych ilustracji swoje historie. To może zachęcić dzieci do wspólnego opowiadania. Można nadać misiom jakieś imiona itd. Jedno jest pewne. Książka nie jest nudna, a dzięki naszej wyobraźni możemy sprawić, że będzie jeszcze ciekawsza. Maluch od jakiegoś czasu bardzo lubi wymyślać swoje rymowanki i również tutaj takie powstają, np. misie cztery łapki mają, bardzo ładnie wyglądają.

Oczywiście to nie jest tak, że Maluch od razu nauczył się liczyć do 100. Obecnie samodzielnie liczy do 15, czasem do 19. Ale chętnie osłuchuje się z kolejnymi liczbami i potem łatwiej mu będzie pojąć istotę liczenia. Jedne ilustracje lubi bardziej, inne mniej, dlatego nie zawsze przeglądamy tę książkę od początku do końca. Czasem wybieramy jakieś konkretne strony, a czasem czytamy od początku. Można ćwiczyć liczenie również na jakiejś większej liczbie, wyszukując przy okazji te mniejsze i w ten sposób utrwalać zdobytą wiedzę. Warto jednak zacząć zabawę z tą książką wtedy, kiedy dziecko potrafi już chociaż trochę liczyć, np. do 5. Wtedy łatwiej mu będzie zrozumieć, na czym to wszystko polega. Niektóre z liczb mówią jedynie o faktach, np. misie mają 39 stopni gorączki, a para butów kosztuje 53 zł.

Książka ma twardą okładkę i jest dość dużego formatu. Jest bardzo ładnie wydana, podobają mi się jej ilustracje. Ma prawie 100 stron, więc jest co przeglądać. Moim zdaniem zaciekawi zarówno 3-latka, jak i starsze dzieci.

Można ją kupić obecnie w promocyjnej cenie ——> LICZĘ DO 100.

SAM_5593

SAM_5594

SAM_5595

SAM_5596

SAM_5597

SAM_5598

SAM_5599

SAM_5600

SAM_5602

SAM_5603

SAM_5604

SAM_5605

SAM_5606

Dziękuję Wydawnictwu Babaryba za egzemplarz tej książki.

mamiczka_logo

 

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Uwielbia zakupy przez internet, gdzie wyszukuje całą masę ciekawych produktów.

5 komentarzy

  1. Justyna

    Mamy ,bardzo fajna książka.

  2. Kiti

    Widziałam ją na innym blogu, bardzo fajna.

  3. Paulina Kwiatkowska

    Kojarzę ją z kilku blogów, bardzo warta uwagi.

  4. AgaMamaDusi

    Lubimy tego typu książki :)

  5. Podobno to „klasyka”, wygląda fajnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.