240. W co się bawić z chorym dzieckiem?

240. W co się bawić z chorym dzieckiem?

Sty 14

Ci z Was, którzy regularnie zaglądają na fanpage bloga KLIK wiedzą, że Malucha dopadło niestety przeziębienie. Zaczęło się od kataru taty Malucha, potem Malucha dopadł kaszel i gorączka, a na końcu zaraziłam się ja. Obecnie tylko Maluch nadal się męczy, bo wprawdzie gorączka nie przekracza już 38 stopni, ale do kaszlu dołączył również katar.

Wiadomo, że jak dziecko jest chore, to marudne i ciężko skupić jego uwagę na dłużej. Poniżej będziecie mogli przeczytać, nasze pomysły na zabawy w domu z chorym dzieckiem. Pominę tu zabawy plastyczne, bo o nich przygotuję osobny wpis.

zabawy z chorym

1. Zgadnij, co to?

Rozkładamy przed dzieckiem koc, a pod niego wkładamy jakieś znane mu przedmioty, o różnych kształtach. Robimy to pojedynczo. Dziecko wkłada rączki pod koc i dotyka danego przedmiotu. Jego zadanie polega na tym, żeby odgadnąć, co to jest. Początkowo najlepiej dawać coś o charakterystycznym kształcie, żeby dziecku łatwiej było zrozumieć zasady tej zabawy. Można również odwrócić role i to dziecko może dla nas chować pod kocem różne rzeczy.

2. Zgadnij, co to za zwierzę?

Tu z kolei opisujemy dziecku różne zwierzęta, mówimy gdzie mieszkają, jak wyglądają, co jedzą itd. Kiedy dziecko nadal nie wie, o jakie zwierzę chodzi, podpowiadamy odgłosem paszczowym. Można się również zamienić rolami, tj. dziecko nam opisuje zwierzę, o którym myśli. U nas różnie z tym bywa, ale Maluch bardzo się stara. Dzisiaj np. swoje zwierzę opisał mi w ten sposób – lubi chodzić po dachach i płotach i jest kotkiem ;)

3. Coś w pobliżu w kolorze…

To taka odmiana zabawy z mojego dzieciństwa „Coś w pobliżu na literę…”. Maluch jest na nią jeszcze za mały, dlatego zastępujemy litery kolorami. Pytam Malucha, co widzi w pobliżu np. w kolorze czerwonym, niebieskim itd. Tu również można zamienić się rolami. Czasem celowo wskazuję Maluchowi nieprawidłową rzecz, żeby sprawdzić, czy faktycznie kontroluje to, co mówię ;) Od razu mnie poprawia.

4. Gotujemy niby zupę warzywną.

Siadamy na wprost siebie. Kładziemy jakąś miskę, garnek lub udajemy, że coś takiego przed nami leży. Na zmianę wymieniamy z dzieckiem składniki, które niby wrzucamy do tej zupy. To fajna zabawa również na naukę i utrwalanie nazw poszczególnych warzyw. Aby zabawa trwała dłużej, można udawać, że dane warzywo najpierw się obiera, potem kroi itd. Na końcu oczywiście wszystkie składniki należy dokładnie wymieszać. U nas zwykle kończy się to tym, że Maluch zanosi garnek lub niby garnek na swoją zabawkową kuchenkę i zaczyna gotowanie.

5. Zjeżdżalnia dla samochodów.

Siadamy na kanapie lub na podłodze. Ważne, żeby nasze nogi były złączone i ustawione pod kątem. Kładziemy na nie koc lub prześcieradło tak, żeby nie było żadnych wybrzuszeń. W ten sposób zyskujemy fajną samochodową zjeżdżalnię, która najlepiej sprawdza się przy resorakach.

6. Parking dla samochodów.

Kontynuując zabawę z punktu 5, pod naszymi zgiętymi nogami dziecko może sobie tworzyć samochodowy parking lub tunel, zależy co bardziej mu odpowiada.

7. Biżuteria mamy – dla odważnych.

Dajemy dziecku swoją szkatułkę/pudełko z biżuterią, najlepiej posegregowaną w różnych szufladkach. Mamy kilka minut z głowy. UWAGA! W czasie tej zabawy trzeba być czujnym, żeby dziecko nie wzięło niczego do buzi. My bawimy się razem, tzn. Maluch zakłada mi na ręce bransoletki, pierścionki, a na szyję łańcuszki. Umowę mamy taką, że kolczyki po prostu przekłada z jednego pojemnika, do drugiego.

8. Wszelkie zabawy paluszkowe, o których wspominałam już na blogu.

Co możecie dodać do tej listy?

mamiczka_logo

Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama od września 2011 r. Wraz z Maluchem sprawdza i ocenia zabawki i książki dla dzieci. Uwielbia zakupy przez internet, gdzie wyszukuje całą masę ciekawych produktów.

19 komentarzy

  1. Maniamamowania

    Fajne pomysły. Mój Staś szczególnie lubi zabawę moją biżuterią i gotowanie zupki. My też często bawimy się w teatrzyk kukiełkowy. Bohaterami naszych bajek są np. papużki. Zapraszam do zabawy: http://maniamamowania.pl/teatrzyk-kukielkowy-i-nauka-o-przyrodzie/

  2. matka denatka

    Ostatnio na zajęciach miałam bardzo fajne, rymowane masażyki typu „pada deszczyk…”. Nie dość że frajda dla dziecka, to jeszcze pozytywne aspekty relaksacji. I zawsze można się pobawić „na zmianę”, jeśli mauchowi sił starczy :)

  3. Gosia

    Bardzo fajne pomysły, nie tylko na chorobę. „Coś w pobliżu…” zupełnie o tym zapomniałam a przecież to świetna zabawa na dłuższą samochodową podróż.

  4. MaMMa

    po 2 tygodniach siedzenia w domu opadłam z pomysłów, odliczam dni do piątku bo wtedy go posyłam, sama za to zdycham na gardło….
    u nas budowanie z klocków, jeźdżenie autami po progu ( mop pod dywanem ), kolorowanie – dużo, czytanie, tańczenie, bieganie i takie tam zabawy wykańczające dorosłego :P

    • MaMMa

      a jeszcze: cudny szablon, chyba mój najulubieńszy! :-)

      • Cieszę się, że Ci się podoba :))
        Ja teraz też siedzę z Maluchem w domu, bo nasza niania też się rozchorowała. Także rozumiem, doskonale :D

  5. Katarzyna PS

    Akurat post dla mnie i mojej chorowitki :) Ale szkatuła z biżuterią odpada :)

  6. Kiti

    Ta zabawa z zupą warzywną wydaje się fajna:)

  7. Paulina Kwiatkowska

    Widzę kilka fajnych zabaw. Zapamiętam na przyszłość.

  8. Yllla

    Wiki jeździ na paczce pieluch, rysuje, do tej pory bardzo dużo bawiła się puzzlami i książkami, mamy też dwa woreczki z grochem i rzucamy nimi do „celu”, skaczemy przez linię, biegamy, chodzimy slalomem między butelkami,jesteśmy na etapie ćwiczenia kolorów wiec zrobiłam jej taką grę, ze musi dopasować rysunki do odpowiedniego koloru, wariujemy na łóżku… Generalnie Wiki preferuje zabawy w ruchu :)

  9. Mamitati.pl

    Dobrym sposobem na zatrzymanie przeziębionego malucha w łóżeczku jest przygotowanie ulubionej zabawy wielu dzieci, którą jest budowanie domku/bazy. Wystarczy poznosić z całego mieszkania koce, poduszki oraz kołdry. Można też użyć starej zasłonki lub prześcieradła, czyli wszystkiego co nadaje się na materiał budulcowy na chatkę. Dobrze jest też pomyśleć o urządzeniu wnętrza :-). Można dać maluchowi latarkę w formie lampy wiszącej (wielka radość!), taca kuchenna może być stołem, na którym maluch postawi sobie swój sok lub jakąś przekąskę, itp., itd. Im więcej szczegółów, tym lepiej. Samo urządzanie domku zajmie malucha na długi czas. Kiedy już wszystko będzie gotowe, dziecko z przyjemnością będzie spędzać czas w swojej chatce, czytając lub słuchając bajek, jedząc, oglądając kreskówki, rysując, itp. To na pewno fajne urozmaicenie, więc warto spróbować.

    • Mamiczka
      Mamiczka

      Też się w taki sposób bawimy :) Maluch bardzo to lubi.

  10. jadzka

    Gdy moje dziecko chorowało a co za tym idzie marudziło brakowało mi pomysłów jak zająć mu czas a przy okazji nie zwariować;) zaczęłam szukać porad innych mam.Jedna na forum poleciła stronę http://www.milifen.pl/Domowe_przedszkole bardzo fajne i kreatywne rozwiązania .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.