775. Książki dla kobiet i nie tylko, czyli co ciekawego czytałam cz. 3

Ostatnio czytałam mniej niż zwykle. Zapewne wiązało się to i z nawrotem boreliozy (wtedy ciężko się skupić na czymkolwiek), jak i z natłokiem różnych rzeczy. Poprzedni wpis z cyklu Co ciekawego czytałam był w marcu —->  KLIK. Oczywiście nie muszę pisać, że lista książek do czytania jest u mnie ogromna. A wciąż dochodzą kolejne. Miałam taki ambitny plan, że w czasie urlopu sobie poczytam (np. na plaży), a efekt był taki, że ani razu nie odpaliłam czytnika. Taka jestem fantastycznie zorganizowana.

 

A jeśli chodzi o organizację, to wykupiłam sobie półroczny dostęp do Klubu Pań Swojego Czasu, prowadzonego przez Olę Budzyńską —>  KLIK i jeszcze ani razu tam nie zaglądałam. Fujara roku normalnie. Codziennie mam ustawione przypomnienie, aby tam wejść i posłuchać webinarów, ale ciągle je tylko przesuwam na kolejny dzień. Niestety nie znam sposobu na przedłużenie sobie doby. Liczę jednak na to, że sierpień będzie spokojniejszy. Zakończyłam kolejną kurację antybiotykową, więc mam nadzieję, że moje ogarnięcie powróci.

 

Poniżej przygotowałam listę książek, które najbardziej mi się podobały w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Uwzględniłam tylko takie, po które warto sięgnąć. Te, które podobały mi się średnio lub wcale, pominęłam.

 

1. Nieobecność —-> KLIK. Świetna książka. Powinien ją przeczytać każdy kto ma w swoim otoczeniu osobę chorującą na boreliozę. Aby lepiej zrozumieć, jak to wszystko wygląda z perspektywy osoby, która się z tym zmaga. W niektórych momentach miałam wrażenie, że czytam o sobie. Polecam bardzo. Autorka sama zmaga się z tą chorobą.

 

 

2. Mój sekret —-> KLIK. Ciekawa, krótka książka, która daje do myślenia. Lubię tego typu lektury, o czym wiecie z poprzednich zestawień.

 

 

3. Żyj prawdziwie ze Skalską —–> KLIK. O tym, że bardzo lubię książki tej autorki już wiecie. Ta również bardzo mi się podobała. Podoba mi się jej sposób patrzenia na życie. I chociaż los ją ciężko doświadczył, podniosła się i jest szczęśliwa.

 

 

4. Droga Kasiu, jak żyć lepiej —-> KLIK. Dopiero odkryłam tę autorkę i już wiem, że to nie była moja ostatnia książka. Lekko się czyta. Poradnik jest w formie listów i odpowiedzi na nie. Porusza wiele zagadnień życia codziennego.

 

 

5. Nastroje —->  KLIK. O tym, jak nauczyć się pogody ducha. Bardzo mi się spodobała.

 

 

6. Nas troje —-> KLIK. Na tę książkę trafiłam przypadkowo, szukając tytułu wyżej ;) Te same litery, a inne znaczenie. Książka jest świetna i warto przeczytać. O relacjach w rodzinie, nie tylko między partnerami.

 

 

7. Egoizm to nie grzech —-> KLIK. Kolejna książka Dagmary Skalskiej. Lekko i szybko się czytało.

 

 

8. Dieta (nie) życia —–> KLIK. Zrobiła na mnie wrażenie. Powinien ją przeczytać każdy, kto ma w swoim otoczeniu osobę chorą na anoreksję.

 

 

9. Pieszo i beztrosko —-> KLIK. Pomysłowa i ciekawa książka o spacerowaniu. Ma poręczny format, więc bez problemu zmieści się do torebki lub małego plecaka. Do nerki niestety nie, a ostatnio noszę tylko takie “torebki” ;) Pokazywałam ją bliżej na Instagramie —->  KLIK.

 

 

10. 50 twarzy Tindera —-> KLIK. Przeczytałam z ciekawości, bo sama nigdy nie korzystałam z tej aplikacji ;)

 

 

11. Całe szczęście jestem kobietą —-> KLIK. Przeczytałam ją głównie z uwagi na to, że lubię Romę Gąsiorowską. To ciekawe wywiady z różnymi kobietami.

 

 

12. Radość rodzenia —-> KLIK. Szybko się czytało. Zarówno tutaj, jak i na Instagramie wspominałam, że swój poród wspominam jako rzeźnię. Byłam ciekawa, jak odbierają to kobiety, dla których poród to miłe wspomnienie.

 

 

13. Uważne rodzicielstwo —-> KLIK. Ciekawy poradnik dla rodziców, który warto przeczytać. Zawiera praktyczne rady i różne ćwiczenia. Będę do niej wracać.

 

 

14. Niepowtarzalny urok likwidacji —-> KLIK. To zbiór reportaży z lat 90. To moje dzieciństwo i okres nastoletni. Lubię tego typu książki. Część osób, które udzielały wywiadów znam osobiście, nawet bardzo dobrze, więc czytałam z sentymentem ;)

 

 

15. Dziennik szpitalnego ochroniarza —–> KLIK. Najpierw zaintrygował mnie tytuł, a potem wciągnęłam się w treść. Rozczarowało mnie nieco to, że akcja nie odbywa się w polskich szpitalach, ale finalnie książka i tak mi się podobała.

 

 

16. Skin Beauty —-> KLIK. Ciekawy poradnik. Niby niczego odkrywczego się nie dowiedziałam, ale lekko i miło się czytało.

 

 

17. Detoks cukrowy —–> KLIK. Jedna z lepszych książek o tej tematyce, którą czytałam. Jest podzielona na kilka działów. Jak wygląda w środku możecie zobaczyć na moim Instagramie —->  KLIK.

 

 

18. Instasierial o gotowaniu —-> KLIK. Bardzo pomysłowa książka kucharska. Jest tu wiele praktycznych porad, które mogą się przydać zwłaszcza wtedy, kiedy do tej pory gotowaliście jedynie wodę na herbatę. Jeśli chcecie kupić jakąś sensowną książkę o tej tematyce, z prostymi przepisami, to polecam właśnie tę.

 

 

Na koniec jeszcze kilka ebooków, które kupiłam od różnych blogujących dziewczyn. Zawsze staram się wspierać takie inicjatywy i cieszę się, że dziewczyny tak sobie dobrze radzą.

 

19. Ebook o hasztagach Fashionelka —->  KLIK. Dla użytkowników Instagrama, którzy chcą poczytać o tym, czym są właściwie te hasztagi i jak je dobierać. U mnie niestety nadal to kuleje, ale nie jestem konsekwentna ;) I nie lubię zagranicznych hasztagów, więc bardzo rzadko ich używam. Muszę się bardziej przyłożyć, bo hasztagi to prosta droga do dotarcia do nowych osób. A ja dążę do tego, aby mieć tam 10 000 obserwujących i mieć dzięki temu możliwość wstawiania na instastories klikalnych linków do bloga. To by mi wiele ułatwiło. Jeśli więc macie tam konto, ale mnie jeszcze nie obserwujecie, to zapraszam :) Możecie też zaprosić tam swoich znajomych ;) —->  KLIK. Pokazuję tam głównie naszą codzienność.

 

 

20. Ebook Jak robić piękne zdjęcia telefonem Buuba —->  KLIK. Bardzo przydatny. Znalazłam tu dla siebie kilka informacji, które z pewnością pomogą mi robić lepsze zdjęcia na Instagram. Bo jestem w tej kwestii zielona ;) Nigdy jakoś nie kręciło mnie robienie zdjęć, ale lubię oglądać u innych ładne zdjęcia i sama też chciałabym się nieco podciągnąć w tym temacie.

 

 

21. Ebooki SmartLifeBook Wikilistka —->  KLIK. Coś dla osób, które mają problem z nadmiernym gromadzeniem rzeczy. Czyli dla takich chomików, jak ja ;) Jest tam kilka przydatnych informacji, dzięki którym ogarnęłam u siebie sprzedaż kilku przedmiotów. Jeśli potrzebujecie mobilizacji do tego i poprowadzenia za rękę, te ebooki mogą się Wam spodobać.

 

 

22. Ebooki o Instagramie Joanna Banaszewska —->  KLIK. Został mi jeszcze do przeczytania jeden, o instastories. Nadal nie przełamałam się do tego, żeby zacząć tam gadać. I nie wiem, czy to kiedykolwiek nastąpi, ale ebooka przeczytam na pewno. Pozostałe są przydatne, jeśli traktujecie prowadzenie instagrama na poważnie.

 

 

23. Ebooki Oszczędnickiej o gotowaniu i finansach —->  KLIK. Szybko się je czytało. Ebook o finansach przypomniał mi to, o czym czytałam kiedyś u Michała Szafrańskiego w jego książce Finansowy Ninja —->  KLIK.

 

 

24. Ebook Maki i ich smaki Makóweczki —->  KLIK. To zbiór zdrowych przepisów bez glutenu, mleka i jaj. Na razie zrobiłam jeden przepis (ziemniaki z piekarnika) i do dalszych zabrakło mi zapału ;) Ale część składników kupiłam, więc kto wie, może się za to zabiorę ;)

 

 

25. Ebook Fit Flow Book Flow Mum —-> KLIK. To dzięki niej odkryłam pastę z wędzonym tofu, która jest u mnie hitem na śniadania. A nigdy nie podejrzewałabym siebie o to, że mogę coś takiego jeść. Zwłaszcza, że samo tofu kompletnie mi nie smakuje. I ogólnie nie przepadam za tzw. zdrowym odżywianiem, chociaż od jakiegoś czasu jem dużo lepiej, niż kiedyś. Bardziej świadomie. Był okres, że liczyłam kalorie i to otworzyło mi oczy na wiele rzeczy. Z uwagi na insulinooporność i być może leptynooporność brak uczucia sytości bardzo mi to utrudnia. Mimo wszystko jednak kocham fast food i nic nie daje mi takiego szczęścia, jak McDonald’s ;)

 

 

Jeśli chcecie polecić coś ciekawego do czytania, to piszcie w komentarzach.

 


Mamiczka

O autorce: Mamiczka

Mama Malucha od września 2011 r. Z dużym poczuciem humoru, dystansem do siebie i odrobiną szaleństwa. Żona taty Malucha, swojego totalnego przeciwieństwa. Bądź z nami na bieżąco i zaglądaj na nasz Instagram.

5 komentarzy

  • A dopiero co pokupowalam kilka propozycji.z poprzednich postow,a tu takie cos.
    Zaintrygowalas mnie pozycja o boleriozie. Jak czesto jestes zmuszona brac antybiotyki i czy one w ogole dzialaja?
    Podoba mi sie bardzo detoks cukrowy. Musze kupic ta pozycje ksiazkowa!

    • Mamiczka

      Antybiotyki działają. Leczenie ilads, czyli taką wielomiesięczną, ciężką antybiotykoterapię dużymi dawkami kilku antybiotyków jednocześnie zakończyłam we wrześniu 2016 r. Od tamtego czasu brałam jeszcze 3 razy antybiotyki w cyklach od 3 do 8 tygodni, w zależności od intensywności objawów. Zmagam się z niedoborem odporności, przez co, co jakiś czas, mam nawroty boreliozy. Na stałe biorę leki, które mi tę odporność wzmacniają, ale nadal mam z tym problem. Są osoby, które po zakończeniu ilads przez wiele lat nie mają objawów. Różnie to jest. U mnie przy nawrocie są bóle kręgosłupa, które uniemożliwiają mi chodzenie. I dlatego muszę wtedy brać antybiotyki, bo nie mogłabym funkcjonować. Książka jest powieścią, ale na faktach. Polecam :)

        • Mamiczka

          To i tak cud, że po wielu miesiącach postawiono mi prawidłową diagnozę. Bo nie wiadomo, co by było. Już się przyzwyczaiłam, że muszę bardziej na siebie uważać i z różnych rzeczy musiałam zrezygnować, ale i tak się cieszę, że się wygramoliłam z łóżka, bo wielomiesięczne leczenie było na dłuższą metę męczące :D

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Możesz używać tych tagów HTML i atrybutów:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>